Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędnik ma zeznawać. Ale może robić uniki

12 lipca 2017

Postępowanie karne przeciw funkcjonariuszowi nie zwalnia go z obowiązku współpracy z organem administracji publicznej. Jednak przepisy są takie, że jeśli ktoś nie chce nic powiedzieć, to nie musi

Podczas prac komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji powstał ciekawy problem prawny. Wezwana przed jej oblicze została bowiem była urzędniczka stołecznego magistratu, której śledczy zarzucają przestępstwo urzędnicze. Przysługują jej więc w kontaktach z prokuraturą lub sądem karnym wszelkie gwarancje wynikające z kodeksu postępowania karnego. Jednak komisja weryfikacyjna to organ administracyjny, a nie śledczy. Działa, w przeciwieństwie chociażby do komisji śledczych powoływanych przez Sejm, na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego, a nie k.p.k. Procedura administracyjna jest zaś znacznie uboższa, jeśli idzie o prawa świadka. Nie przysługuje mu choćby uprawnienie generalnego uchylenia się od odpowiedzi na wszystkie zadane pytania.

Tu jednak pojawia się wątpliwość: czy w takim razie udzielone świadkowi, który w tej samej sprawie jest podejrzany lub oskarżony w postępowaniu karnym, gwarancje procesowe nie są iluzoryczne? Tak twierdzi adwokat dr Łukasz Chojniak. Jego zdaniem organy administracji muszą patrzeć na świadka, który przed nimi staje, przez pryzmat całokształtu jego sytuacji. I jeśli równolegle prowadzona jest przeciw niemu sprawa karna, to organ powinien w swym zachowaniu posiłkować się uprawnieniami wynikającymi z k.p.k. I to nawet wtedy gdy nie wynika to wprost z przepisów prawa. Ustawodawcy nie mogło przecież - zdaniem dr. Chojniaka - chodzić o to, by gwarancje udzielane składającym wyjaśnienia mogły zostać ograniczone poprzez radykalniejszą w tym przypadku procedurę administracyjną.

Niektórzy eksperci uważają jednak inaczej. - Świadek występujący np. przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji nie może powoływać się na przysługujące mu uprawnienia wynikające z k.p.k. Obowiązują go tylko te ujęte w k.p.a. - uważa dr Mariusz Bidziński, wykładowca w Uniwersytecie SWPS i wspólnik w kancelarii Chmaj i Wspólnicy. Co nie oznacza wcale, że funkcjonariusz publiczny musi burzyć swoją całą linię obrony. - Nadal może odmawiać odpowiedzi na pytania, ale nie z góry przed ich usłyszeniem, lecz po wypowiedzeniu każdego z nich - podkreśla ekspert.

Procedura administracyjna jest znacznie uboższa, jeśli idzie o prawa świadka

Patryk Słowik

C3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.