Firmy próbują obejść aptekę dla aptekarza
Automaty sprzedające lekarstwa bez recepty nie zawojują polskiego rynku. Przeciwny lekomatom jest bowiem Główny Inspektorat Farmaceutyczny
GIF nie pozostawia wątpliwości - sprzedaż medykamentów w lekomatach, nawet tych dopuszczonych do obrotu pozaaptecznego, koliduje z przepisami prawa farmaceutycznego oraz rozporządzeniami ministra zdrowia. W odpowiedzi udzielonej jednemu z przedsiębiorców urzędnicy podkreślili, że przy sprzedaży farmaceutyków kluczowa jest obecność człowieka.
- Tylko on może skutecznie uniemożliwić sprzedaż medykamentów dzieciom - tłumaczy DGP Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. - Osoba sprzedająca ma za zadanie również dbać o odpowiedni sposób przechowywania produktów oraz weryfikację ich przydatności do spożycia - dodaje Trzciński.
Przedstawiciele branży jednak nie odpuszczają. Argumentują, że typowy sprzedawca ze stacji benzynowej czy marketu w praktyce nie ma żadnej wiedzy na temat medykamentów. Z kolei nasłonecznione lady sklepowe są dużo gorszym miejscem do przechowywania leków niż szczelne i chłodzone automaty vendingowe. Jednak tego typu tłumaczenie nie przekonuje GIF.
Sprzedaż leków w automatach nie jest możliwa. W takim wypadku brakuje bowiem wykwalifikowanej osoby, która udzieliłaby pacjentowi informacji o produkcie
Główny Inspektorat Farmaceutyczny
Dla branży to nie najlepsza wiadomość. Już 25 czerwca wchodzi w życie nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne. Zakłada ona m.in. to, że zezwolenie na prowadzenie apteki otrzymywać będą jedynie farmaceuci. Ponadto uzależnia ona otwieranie nowych punktów farmaceutycznych od liczby mieszkańców i aptek na danym obszarze. To niewątpliwie duże obostrzenia na rynku wartym ponad 30 mld zł. Nic więc dziwnego, że przedsiębiorcy szukają nowych sposobów na prowadzenie sprzedaży leków i tym samym wykrojenie sobie kawałka z tego lukratywnego tortu. Remedium na surowe przepisy miały stać się właśnie automaty vendingowe sprzedające leki bez recepty, które są dopuszczone w obrocie pozaaptecznym. Jedna z firm zaproponowała nawet, aby medykamenty były sprzedawane bez opakowań w formie pojedynczych pigułek gotowych do natychmiastowego spożycia z jednorazowych kubeczków. Maszyny miały stanąć w miejscach publicznych, a także drogeriach oraz aptekach.
Co ciekawe, z kolei Główny Inspektorat Sanitarny nie widzi przeciwwskazań do sprzedaży w automatach suplementów diety, o ile urządzenia spełniają określone w przepisach wymogi. I choć maszyn z tego typu asortymentem jest obecnie niewiele, to eksperci nie mają złudzeń, że z czasem będzie ich przybywać. Z badań wynika, że rynek sprzedaży suplementów diety jest obecnie wart 3,5 mld zł. Jego wartość wzrasta regularnie od lat.
Jakub Styczyński
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu