Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Plany miejscowe sposobem na niechciane nieczystości

23 kwietnia 2019

Gminy będą mogły blokować nowe wysypiska śmieci. Będzie to jednak trudne, jeśli okoliczne tereny nie są objęte planem miejscowym

Gdy w ostatnich latach płonęły hałdy śmieci, zatruwając okolicznych mieszkańców, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mówili, że nie mieli wpływu na to, gdzie odpady są magazynowane. Decyzja – jak podkreślali – nie przechodziła przez ich ręce. Nowe możliwości daje im projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Jego wnioskodawcą jest Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.

Teoria kontra praktyka

Projekt zakłada, że decyzję środowiskową będą musiały uzyskać niemal wszystkie nowe instalacje odpadowe, a jej wydania władze gminy mogą po pewnymi warunkami odmówić. Teoretycznie więc dostaną w ręce narzędzia, które mogłyby zablokować niechciane instalacje odpadowe, na przykład magazyny śmieci. Nie będzie to jednak proste.

Mecenas Katarzyna Dudziak z kancelarii prawnej Ziemski&Partners podkreśla, że odmowa dotyczy tylko określonych ustawowo przypadków. – Jednym z nich jest niezgodność lokalizacji inwestycji z planem miejscowym. Dlatego najbezpieczniejszą formą uregulowania lokalizacji nowych składowisk odpadów jest objęcie terenu miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego – podkreśla mecenas. – Gdy planu nie ma – zaznacza Katarzyna Dudziak – organy mają bardzo ograniczone możliwości odmowy ustalenia środowiskowych uwarunkowań. Kolejna podstawa to brak ujęcia instalacji przeznaczonej do przetwarzania określonego rodzaju odpadów w wojewódzkim planie gospodarki odpadami – dodaje.

Tymczasem gminy nie są skore do uchwalania planów miejscowych. Kontrolerzy NIK wskazują, że samorządy unikają tego w obawie przed kosztami: koniecznością wykupu terenu pod publiczne inwestycje i ewentualnymi odszkodowaniami. Planami jest pokrytych jedynie 30 proc. powierzchni kraju. W dodatku objęcie planem miejscowym terenu, na którym inwestycja już powstała, nie jest proste. Na przykład nie jest objęty planem teren dawnych zakładów Boruta w Zgierzu, gdzie w ubiegłym roku dym unoszący się z płonących śmieci truł okolicznych mieszkańców.

Mecenas Katarzyna Dudziak zwraca także uwagę, że decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach nie stanowi zezwolenia na realizację inwestycji – jest etapem wstępnym i określa wyłącznie wpływ planowanego przedsięwzięcia na środowisko oraz wymagania, jakie powinny być spełnione, by zminimalizować skutki negatywnego wpływu na środowisko czynników dla niego szkodliwych. To przestrzeganie prawa w przypadku wysypisk śmieci jest kluczowe – mówią eksperci. Pożar w Zgierzu w ubiegłym roku wybuchł przecież w obiekcie, który w wyniku decyzji starosty nie mógł funkcjonować.

Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polski, zaznacza, że pożary hałd śmieci były konsekwencją liberalnych przepisów dotyczących magazynowania odpadów. – W szczególności również w zakresie wysokości zabezpieczenia wymaganego od właścicieli, jak i braku możliwości skutecznej interwencji w przypadku stwierdzenia naruszenia warunków magazynowania odpadów. Na te problemy rozwiązania należy poszukiwać gdzieś indziej niż we wprowadzaniu obowiązku sporządzania raportu oddziaływania na środowisko – dodaje.

Wydłużona procedura uzyskania pozwoleń na nową instalację śmieciową może natomiast uruchomić lokalne ruchy mieszkańców. – Będzie mógł do postępowania przystąpić na przykład właściciel pobliskiego gospodarstwa domowego – zwraca uwagę Krzysztof Gołębiewski z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie. Wciąż jednak możliwości lokalnych społeczności pozostaną ograniczone. Będą mogli w toku oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko złożyć uwagi i wnioski, które rozpatrzy organ prowadzący postępowanie. – Jednak ich sprzeciw wobec inwestycji nie może być podstawą odmowy ustalenia środowiskowych uwarunkowań. Nawet jeśli inwestycja nie podoba się lokalnej społeczności – nie można wyłącznie na tej podstawie odmówić decyzji środowiskowej – podkreśla mecenas Katarzyna Dudziak.

Dostaną rykoszetem

Istnieje także ryzyko, że konieczność uzyskania decyzji środowiskowej uderzy przede wszystkim w uczciwe firmy, które działalność zamierzają prowadzić legalnie. – Nie dotknie to „mafii śmieciowych”, które i tak nie przestrzegają przepisów, działając zwykle bez żadnych decyzji – uważa mecenas Joanna Kostrzewska z kancelarii prawnej Ziemski & Partners.

Jak informuje Krzysztof Gołębiewski, tylko w ciągu dwóch ostatnich tygodni do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wpłynęło sześć informacji o możliwości magazynowania odpadów niebezpiecznych lub ich porzuceniu.

Gminy mogą wydawać decyzje o usunięciu odpadów i jeśli właściciel się do niej nie zastosuje, usunąć śmieci na własną rękę, a właściciela obciążyć kosztami. Na usunięcie odpadów samorządy mogą otrzymać dotację Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. ©

Etap legislacyjny

konsultacje projektu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.