Gdzieś już jest polski Dreyfus
Badać obce wpływy w Polsce trzeba, ale jak? Czy nie wystarczyłyby sprawne służby specjalne i kodeks karny?
Ustawa z 14 kwietnia 2023 r. o Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022 (zwana „lex Tusk”) rozgrzała emocje tak bardzo, że prezydent zapowiedział nowelizację dopiero co podpisanego prawa. Przeciwko przepisom protestowały Bruksela, Waszyngton oraz dziesiątki polskich ekspertów. Jak więc powinno wyglądać rzetelne badanie rosyjskich wpływów, aby nie dochodziło przy okazji do łamania konstytucji?
Eksperci nie wierzą własnym oczom
Ustawa spowodowała ogromny odzew środowisk prawniczych. Przeciwko jej wejściu w życie protestowała Polska Akademia Nauk oraz inni niezależni prawnicy specjalizujący się w prawie konstytucyjnym. O ile sama kwestia bezpieczeństwa państwowego oraz ponura perspektywa badania, jak duże są rosyjskie wpływy w polskim życiu publicznym, nie musi być problematyczna, zwłaszcza w sytuacji wojny Rosji z Ukrainą, o tyle sposób postępowania oraz mechanizmy stosowane w trakcie postępowania mogą okazać się fatalne dla jakości demokracji oraz ustroju państwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.