Ministerstwo Rodziny mrozi sygnalistów
Osoba, która będzie chciała skorzystać z ochrony po zgłoszeniu nieprawidłowości, np. w działaniu urzędu publicznego, będzie musiała przekonać go najpierw, że mówi prawdę, i otrzymać stosowne zaświadczenie
Na stronach Rządowego Centrum Legislacji ukazały się dwie kolejne wersje projektu ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa. Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, autor nowych przepisów, proponuje istotne zmiany w systemie ich ochrony. – Ostatnie poprawki wprowadzają do przepisów element, który z wysokim prawdopodobieństwem może wywołać tzw. efekt mrożący w stosunku do potencjalnych sygnalistów – komentuje dr hab. Beata Baran-Wesołowska, partner w kancelarii BKB. Chodzi o to, że zgłaszając nieprawidłowości przed organem państwowym, będą musieli złożyć oświadczenie – pod rygorem odpowiedzialności za fałszywe zeznania – że w momencie dokonywania zgłoszenia informacja o naruszeniu prawa była prawdziwa. Jak podkreśla mec. Baran-Wesołowska, narusza to podstawowe założenia, jakie legły u podstaw unijnych przepisów o sygnalistach. Mówią one o dobrej wierze zgłaszającego.
W momencie zgłoszenia sygnalista może mieć niezbity dowód na nieprawidłowości albo opierać się na nieformalnych lub niepełnych informacjach wskazujących na poważne naruszenia prawa. Mając na uwadze groźbę potencjalnej odpowiedzialności karnej, trudno oczekiwać, że w tym drugim przypadku złoży oświadczenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.