Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Myślimy w kategoriach absurdalnych

Paweł Mucha, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP
Paweł Mucha, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RPnieznane / fot. Tomasz Gzell/PAP
16 września 2018

Mucha: Za dużo rozmawiamy o kwestiach personalnych, a za mało o skardze nadzwyczajnej i sprawnym funkcjonowaniu Sądu Najwyższego

Na skutek zeszłotygodniowych decyzji personalnych prezydenta obecnie mamy wakat na stanowiskach prezesa SN Izby Karnej i prezesa SN kierującego Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Kiedy prezydent wskaże osoby, które do czasu wyboru nowych prezesów będą zarządzać pracą tych izb? Czy nie ma obaw, że wśród obecnych sędziów SN nie znajdzie się chętnych do wykonywania tych obowiązków?

W ogóle nie rozumiem snucia tego typu przypuszczeń, że prezydent nie znajdzie chętnych. Zaczęliśmy już rozumować w kategoriach absurdalnych. Mówimy, że sędzia SN, który zostałby wyznaczony do kierowania pracą izby, co jest przecież w interesie publicznym, skarżących, wszystkich, którzy czekają na rozpatrzenie nadzwyczajnych środków zaskarżenia, miałby nie obejmować funkcji. Dlaczego? Nie sądzę, abyśmy mieli do czynienia z tego typu sytuacją.

Nominacje osób kierujących izbami to będą dni? Tygodnie?

Mamy sędziów, co do których pan prezydent wyraził zgodę na dalsze orzekanie w SN, i ich jest pięcioro. Mamy sędziów, których ustawa w ogóle nie dotyczy z uwagi na ich wiek poniżej 65 lat. Są oprócz tego osoby, które oczekują na rozstrzygnięcie pana prezydenta co do powołania bądź niepowołania w skład SN, i takich osób jest według mojej pamięci osiem. Ponadto trwa obecnie nabór do SN i jednocześnie na uprawomocnienie oczekują uchwały KRS o zgłoszeniu 40 kandydatów na sędziów SN, do czego dojdzie prawdopodobnie 17 września. Te wszystkie procesy zachodzą dynamicznie. Mam jednak przekonanie, że za dużo rozmawiamy o kwestiach personalnych, a za mało o ławnikach w SN, o skardze nadzwyczajnej, o sprawnym funkcjonowaniu SN, o tym, że w zeszłym tygodniu Ministerstwo Sprawiedliwości ujawniło projekt zmieniający procedury karne. A przecież tak naprawdę ludzie oczekują właśnie tego, żeby SN działał sprawnie, realizował swoje ustawowe obowiązki.

Ale żeby tak było, ktoś w tym SN musi orzekać. Tymczasem na skutek decyzji personalnych prezydenta obecnie w SN orzeka czynnie zaledwie 50 sędziów, przy rocznym wpływie 11 tys. spraw.

Toczy się kolejny nabór do Sądu Najwyższego prowadzony przez KRS na podstawie obwieszczenia Prezydenta RP z 10 sierpnia. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że w najbliższym czasie będą organizowane następne nabory. Oczywiście mamy świadomość tych wszystkich okoliczności. I jest wysoka determinacja kancelarii prezydenta, żeby wszelkie rozstrzygnięcia były podejmowane w taki sposób, żeby zachować ciągłość pracy i zagwarantować należyte działanie SN. Pan prezydent powoła sędziów do izby kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych oraz Izby Dyscyplinarnej. Uzupełnione będą też wakaty w pozostałych izbach. Jestem przekonany, że to będą powołania nieodległe w czasie.

Kiedy do tego dojdzie?

Prezydent na gruncie konstytucji rozstrzyga o rzeczy bardzo poważnej, jaką jest powołanie sędziego. Zresztą musi mieć prawomocne uchwały KRS.

Kiedy prezydent ogłosi konkurs na te siedem wakatów, które zwolniły się w zeszłym tygodniu?

Nie chcę spekulować. Na pewno, jak tylko czynność zostanie podjęta, będziemy o tym informować. Obecnie nie zakończył się jeszcze jeden proces powoływania sędziów SN. Mamy w SN dwie izby, które muszą być obsadzone, bo na rozpatrzenie w tych izbach czekają m.in. sprawy dyscyplinarne sędziów czy zgłoszone już przecież skargi nadzwyczajne. A są to kwestie niezwykle istotne. Do tego dochodzi również konieczność uzupełnienia poszczególnych stanowisk w pozostałych izbach. I to się wszystko na siebie nakłada.

 

Dlaczego prezydent musi czekać z ogłoszeniem kolejnych konkursów na stanowiska w SN na nominacje wśród obecnej transzy sędziów?

Nie ma takiej konieczności. Ale nie wiem, czy właściwe jest robienie kilku rzeczy naraz. Powoływanie sędziów to prerogatywa prezydenta, który nie ma obowiązku powoływania przedstawionych kandydatów.

Pojawiły się wątpliwości wobec części kandydatur przedstawionych prezydentowi?

Według mojej wiedzy ci, wobec których były przedstawiane pewne wątpliwości w mediach, wycofali swoje kandydatury.

Wracając do kwestii prezesów izb, jeśli prezydent nie wyznaczy ich szybko, to będziemy mieli jedną sprawną izbę z prezesem w SN?

Wiemy, jakie kompetencje mają prezesi izb, i wiemy, że te działania są potrzebne. Jestem optymistą. Jestem przekonany, że wkrótce Sąd Najwyższy będzie funkcjonował bez zakłóceń. Jest jedna rzecz, co do której nie mam pewności – kiedy zostanie wybrany nowy I prezes SN.

Prezydent z wyznaczeniem prezesów izb nie czeka na nowych sędziów?

Nie chciałbym używać takiego rozróżnienia: nowi czy starzy sędziowie. Czy sędzia, co do którego prezydent wyraził zgodę na dalsze orzekanie albo którego ustawa w ogóle nie dotyczy z uwagi na kryterium wieku, to nowy czy stary sędzia? Sędziowie to sędziowie. Nie potrzeba tu polityki i etykietek.

A jeśli TSUE na podstawie skargi Komisji Europejskiej lub pytania prejudycjalnego SN zastosuje środek zapobiegawczy i zakaże zmian personalnych w SN?

Jeśli chodzi o Komisję Europejską, to nie ten etap. Jesteśmy w momencie wymiany pism. Komisja ma uzasadnione wątpliwości, na które jest odpowiedź polskiego rządu. Jeśli chodzi o pytania prejudycjalne, to oczywiście oceni je TSUE, na pewno nie wstrzymują jednak one obowiązywania ustaw w Polsce. Jednak część tych pytań mnie bulwersuje. Jeśli jedno z nich pada w kontekście procesu gangu mokotowskiego, gdzie są zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, to nie rozumiem tego jako adwokat z punktu widzenia pokrzywdzonych i dobra tego postępowania karnego.

Ale jeśli TSUE zastosuje taki środek?

Nie zastosował i nie spodziewam się tego. ©

Sędziowie próbują zablokować wybory do Sądu Najwyższego

Jeden z sędziów, którzy brali udział w konkursie na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, odrzucony przez Krajową Radę Sądownictwa, złożył do Naczelnego Sądu Administracyjnego wniosek, który ma na celu wstrzymanie trwającego konkursu. Informację taką podał portal rmf24.pl. Zgodnie z przepisami uczestnikom konkursu przysługuje odwołanie od uchwały KRS o wyborze kandydatów na sędziów SN, jednak złożenie takiego odwołania wstrzymywałoby procedurę wyboru dopiero wówczas, gdyby uczynili to wszyscy kandydujący, a więc także ta osoba, która została wybrana. Jest to zatem warunek niemożliwy do spełnienia i zdaniem wielu prawników został wprowadzony do ustawy o SN po to, aby umożliwić szybkie obsadzenie SN. Teraz jeden z sędziów próbuje obejść ten przepis, składając wniosek o zabezpieczenie postępowania ze względu na ważny interes wymiaru sprawiedliwości. Wnioskujący zwraca się do NSA, aby ten wstrzymał skuteczność uchwały KRS oraz nakazanie radzie, aby ta nie przekazywała zaskarżonej uchwały prezydentowi. Pojawia się również wniosek o zakazanie każdemu z uczestników konkursu odebrania aktu powołania do pełnienia urzędu sędziego SN. ©

MK

Cały wywiad na Dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.