Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przez suplementy aptekarze dokładają do biznesu

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sanepid wziął się do intensywnego kontrolowania suplementów diety sprzedawanych na rynku. Rzecz w tym, że przez taki stan rzeczy coraz częściej cierpią właściciele aptek. Próbki do badań laboratoryjnych są bowiem pobierane między innymi od nich. Aptekarze skarżą się, że sanepid bierze zbyt dużo opakowań, także tych drogich suplementów diety. I tu pojawia się największy problem, bo inspekcja za pobrane próbki nie chce płacić, zasłaniając się możliwością nieodpłatnego pobierania produktów do kontroli, jaką daje jej ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, mówi wprost: kontrole służą zapewnieniu bezpieczeństwa konsumentów i dlatego są kosztem niezbędnym do poniesienia przez przedsiębiorców dystrybuujących suplementy diety. Aptekarze uważają jednak, że koszty kontroli powinni ponosić wytwórcy tych produktów, nie zaś ich sprzedawcy. Bo to jakość ich wyrobów jest kontrolowana.

- To tak, jakby policjant karał za przekroczenie prędkości pasażera samochodu, a nie jego kierowcę - komentuje Łukasz Waligórski, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej i redaktor naczelny branżowego portalu Mgr.farm.

Podobnego zdania są prawnicy. Magdalena Bąkowska, adwokat w kancelarii KRK, zauważa, że przepisy ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia są niezbyt precyzyjne w kwestii tego, kto powinien ponosić koszty pobieranych próbek. Jej zdaniem aptekarze mają jednak możliwość domagania się pokrycia poniesionych strat od inspekcji sanitarnej w momencie, gdy okaże się, że pobrane do badań suplementy diety są wolne od wad. Natomiast jeśli badania wykazałyby, iż produkty były wadliwe z winy producenta suplementu diety, powinni wystąpić z roszczeniem regresowym do niego, zważywszy na to, iż sprzedał im produkt niespełniający deklarowanych wymogów jakościowych.

Tylko w 2017 r. producenci wprowadzili do sprzedaży ponad 15 tys. nowych suplementów diety. Tymczasem do tej pory pod kątem bezpieczeństwa medycznego produktów kontrolowano zaledwie znikomy ich odsetek (tj. od kilkudziesięciu do stu rocznie). C3

@RY1@i02/2018/103/i02.2018.103.21500010a.101(c).jpg@RY2@

fot. Shutterstock

Jakub Styczyński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.