Nie ma chętnych do ściągania opłat za foliówki, a z karami można iść do sądów
Obowiązujące od początku roku przepisy o opłacie recyklingowej są pełne luk. O ile ustawodawca wyznaczył organ, który ma sprawdzać, czy przedsiębiorcy na bieżąco ją pobierają, to nie wiadomo, kto miałby weryfikować, czy we właściwej wysokości oraz czy w ogóle została wpłacona do budżetu. Na dodatek niektóre kary będzie można skarżyć w sądzie
Nowelizacja potrzebna na już
Nowelizacja ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 150; dalej: u.g.o.o.o.) sprawia kłopoty nie tylko przedsiębiorcom, ale nawet samym urzędom. Te bowiem nie dość, że nie wiedzą, jak ją interpretować, to jeszcze odbijają między sobą piłeczkę, szukając tego, który powinien się tym zająć. Ministerstwo Środowiska wskazuje na ministra finansów, natomiast resort finansów twierdzi, że wyjaśnieniami zajmuje się... minister środowiska. Eksperci nie mają wątpliwości: przepisy trzeba jak najszybciej poprawić. Także dlatego, że źle implementują unijną dyrektywę, bo jeśli chodzi o opłaty od tzw. zrywek (torby o grubości poniżej 15 mikrometrów), to są z nią niespójne.
Jasna jest tylko dyrektywa
Implementowana do polskich przepisów dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/720 z 29 kwietnia 2015 r. zmieniająca dyrektywę 94/62/WE w odniesieniu do zmniejszenia zużycia lekkich plastikowych toreb na zakupy (Dz. Urz. UE z 2015 r. L 115, s. 11) nie pozostawia wątpliwości. Nawet najlżejsze siatki są z opłatą - chyba że są używane ze względów higienicznych albo mają zapobiegać marnowaniu żywności. I tak też miało być w naszych regulacjach. Jednak przepisy sformułowano tak, że w efekcie nawet pracownicy inspekcji handlowych, którzy niebawem rozpoczną kontrole w terenie (zakupy kontrolowane), mają wątpliwości, czy za tego rodzaju foliówki powinny być pobierane opłaty. Nieoficjalnie przyznają, że literalnie z polskich regulacji to nie wynika. A niezależni eksperci potwierdzają: - Z literalnego brzmienia obowiązujących od początku roku przepisów wynika, iż bardzo lekkie torby w ogóle nie podlegają opłacie recyklingowej - słyszymy od wielu z nich.
- Ustawodawca w nowo dodanym art. 40a ust. 2 u.g.o.o.o. całkowicie wyłączył pobieranie opłat za bardzo lekkie torby, nie uzależniając tego od jakiegokolwiek przeznaczenia - ocenia Ryszard Pazdan, ekspert BCC ds. polityki środowiskowej, członek Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC. Według niego intencją polskiego ustawodawcy nie było zatem pobieranie jakichkolwiek opłat za takie torby, co wynika z art. 40b ust.1 u.g.o.o.o., gdzie maksymalną opłatę określono wyłącznie od lekkich toreb, a nie od bardzo lekkich. Podobnie jest zresztą w rozporządzeniu ministra środowiska z 8 grudnia 2017 r. w sprawie stawki opłaty recyklingowej (Dz.U. poz. 2389). - Moim zdaniem w art. 8 pkt 15a u.g.o.o.o., który zawiera definicję torby na zakupy z tworzywa sztucznego zupełnie niepotrzebnie pojawiła się wzmianka, do czego takie torby mają służyć - dodaje Ryszard Pazdan.
Ale Ministerstwo Środowiska zdaje się tego nie dostrzegać, o czym świadczą chociażby wyjaśnienia opublikowane na stronie internetowej resortu. Według MŚ opłatę recyklingową pobiera się nie tylko od lekkich, ale i od bardzo lekkich toreb (tj. poniżej 15 mikrometrów) - z wyjątkiem tych, które są wymagane ze względów higienicznych lub są oferowane jako podstawowe opakowanie żywności luzem, o ile zapobiega to marnowaniu żywności. Nie ulega wątpliwości, że ta interpretacja jest w zgodzie z dyrektywą, ale niestety mocno na wyrost w stosunku do tego jak ją implementowaliśmy. Ale mimo to wojewódzkie inspekcje handlowe będą podchodzić do nowych przepisów tak jak wskazuje MŚ. A na przedsiębiorcę, który nie pobrał opłaty recyklingowej, będą mogły nałożyć karę administracyjną w wysokości od 500 zł do 20 tys. zł.
Jednak to, że Polska niedokładnie implementowała unijne przepisy (na skutek czego sformułowania zawarte w definicji bardzo lekkich toreb są nieprecyzyjne) sprawia, że rosną szanse na zakwestionowanie takiej kary w sądzie. Przedsiębiorcy broniąc się, będą mogli próbować dowodzić, że z literalnego brzmienia przepisów wynika coś innego niż zakładał ustawodawca. I według ekspertów mają duże szanse na wygraną. I nie ma znaczenia, że z dyrektywy wynika bezpośrednio, że opłata się należy. Dyrektywę można zastosować wprost, gdy przepisy ustawy są bardziej rygorystyczne. W przypadku foliówek jest odwrotnie. Państwo w sporze z przedsiębiorcą nie będzie mogło się powołać na przepisy unijne. Natomiast w przypadku przedsiębiorcy wystarczy, że wykaże w sądzie iż z polskiej ustawy wynika coś innego. Dlatego eksperci, chcąc zapobiec fali ewentualnych sporów zalecają szybką zmianę definicji na bardziej jednoznaczną i co istotne w pełni spójną z dyrektywą. Ale na tym nie koniec...
Kulawa kontrola
Nowelizując ustawę, trzeba też doprecyzować, który organ ma egzekwować opłatę recyklingową, gdy przedsiębiorca nie uiści jej na rachunek Ministerstwa Środowiska (trzeba to zrobić do 15 marca kolejnego roku) albo wniesie ją w nieodpowiedniej wysokości. Nie wiadomo też, kto miałby ją w takiej sytuacji oszacować. - Gdy przedsiębiorca nie dopełnił obowiązku - nie wyliczył samodzielnie opłaty i nie wpłacił jej w wymaganym terminie na odpowiedni rachunek - to w takim wypadku powinien ją wyliczyć odpowiedni organ, który następnie wyda decyzję zobowiązującą do zapłaty - mówi Bartosz Draniewicz, radca prawny. Jaki organ jest właściwy w przypadku opłaty recyklingowej? Na to pytanie nie sposób znaleźć odpowiedzi w przepisach , nie uzyskaliśmy jej także od resortu środowiska, bo ten odsyła nas do Ministerstwa Finansów.
OPINIA EKSPERTA
Są problemy z uzyskaniem interpretacji
@RY1@i02/2018/029/i02.2018.029.18300020a.801.jpg@RY2@
Dr Bartosz Draniewicz radca prawny
Regulacje dotyczące opłaty recyklingowej wzbudzą wiele wątpliwości. M.in. brak jest organu, który będzie kontrolował wpłacenie opłaty przez przedsiębiorców. A to otwiera pole do nadużyć i sprawia, że nowa opłata może nie być skutecznie egzekwowana. Może się też tak zdarzyć, że przedsiębiorca będzie pobierał opłatę recyklingową, ale jej nie uiści chociażby z powodu upadłości. Nierzadkie będą także sytuacje - co wynika z licznych pytań, co do konstrukcji tej opłaty - że opłata nie będzie pobierana już z tego powodu, że przedsiębiorca nie był świadomy takiego obowiązku. Wówczas, w mojej ocenie, niezależnie od samej kary pieniężnej za niepobieranie opłaty recyklingowej należałoby uiścić także samą opłatę.
Nadzór w tym zakresie nie jest wszakże rolą inspekcji handlowej, co potwierdza nowelizacja przepisów. Zgodnie bowiem z nowym brzmieniem art. 54 ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi "nadzór nad przestrzeganiem przepisów art. 40a, art. 41 oraz art. 42 sprawuje Inspekcja Handlowa, działając na podstawie ustawy z 15 grudnia 2000 r. o Inspekcji Handlowej (Dz.U. z 2017 r. poz. 1063 i 2056)". Rzecz w tym, że kwestia beneficjenta opłaty recyklingowej jest określona w art. 40c (wskazano w nim budżet państwa), a w art. 40d jest odesłanie do stosowania odpowiednio przepisów działu III ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa. Przepisy działu III nie rozstrzygają o właściwości organów podatkowych i opłatowych. Co więcej, z racji odesłania do działu III ordynacji należy wnioskować, że ustawodawca uznał, iż opłata recyklingowa nie mieści się w kategorii "podatków, opłat oraz niepodatkowych należności budżetu państwa oraz budżetów jednostek samorządu terytorialnego, do których ustalania lub określania uprawnione są organy podatkowe". Jeżeli bowiem opłata recyklingowa byłaby opłatą stanowiącą należność budżetu państwa (tak jest) i jednocześnie, do której ustalania właściwy byłby organ podatkowych (tutaj znak zapytania), wówczas art. 40d ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi byłby zbędny. Z racji bowiem art. 2 par. 1 ordynacji podatkowej do opłaty recyklingowej należałoby w całości stosować ordynację podatkową.
Zakładając, że ustawodawca jest racjonalny i do opłaty recyklingowej stosuje się tylko przepisy działu III ordynacji podatkowej, należy uznawać, że nie został ustalony podmiot (organ podatkowy) właściwy w sprawach określania opłaty recyklingowej. Wydaje się, że konieczna będzie nowelizacja ustawy i doprecyzowanie tej kwestii. Brak organu właściwego do kontrolowania uiszczania opłaty ma też konsekwencje dla tych przedsiębiorców, którzy mają wątpliwości, czy w ich przypadku zachodzi obowiązek pobierania opłat. Nie wiedzą bowiem, do kogo wystąpić o interpretację przepisów. Zgodnie z art. 10 ustęp 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej przedsiębiorca może złożyć do właściwego organu administracji publicznej lub państwowej jednostki organizacyjnej wniosek o wydanie pisemnej interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania przepisów, z których wynika obowiązek świadczenia przez przedsiębiorcę daniny publicznej oraz składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne, w jego indywidualnej sprawie. W pojęciu danin publicznych mieści się opłata recyklingowa.
Tego typu interpretacja ma duże znaczenie dla przedsiębiorcy w zakresie, w jakim zastosował się do uzyskanej interpretacji - nie może być obciążony jakimikolwiek sankcjami administracyjnymi, finansowymi lub karami czy innymi daninami publicznymi. W obecnej sytuacji zaś nie wiadomo, jaki organ takie interpretacje miałby wydawać.
ⒸⓅ
A ono - jak wspomnieliśmy na wstępie - uważa, że to nie leży już w jego kompetencjach. Krajowa Administracja Skarbowa nie będzie się tym zajmować, bo jak wyjaśnia, jej zadaniem jest kontrola podatników tyko pod kątem podstawy opodatkowania, m.in. pobrania podatku VAT, który trzeba odprowadzić od pobranej opłaty recyklingowej.
RAMKA 1
Żaden z urzędów nie poczuwa się do obowiązku
@RY1@i02/2018/029/i02.2018.029.18300020a.802.jpg@RY2@
Załóżmy, że przedsiębiorca nie pobierał opłaty. Jakie mu grożą konsekwencje?
Za niepobranie od klienta opłaty recyklingowej za wydanie plastikowej torby przedsiębiorcy grozi kara pieniężna.
Czy w sytuacji gdy nałożona zostanie na niego kara, nadal ma obowiązek uiszczenia opłaty recyklingowej do budżetu państwa?
Ustawa o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi nie reguluje tej kwestii, zatem uznać należy, że przedsiębiorca podlega jedynie karze pieniężnej za brak pobrania od klienta opłaty recyklingowej.
Czy nie jest to furtka dla nieuczciwych? Maksymalna kara administracyjna to 20 tys. zł, czy przedsiębiorcom nie będzie bardziej się opłacało zapłacić takiej kary?
Trudno znaleźć uzasadnienie dla niepobierania przez przedsiębiorców opłaty recyklingowej od klientów i narażania się na kary finansowe, tym bardziej że pobieranie opłaty nie wiąże się z dodatkowymi dla przedsiębiorcy czynnościami takimi jak prowadzenie dodatkowej ewidencji wydawanych toreb czy składanie sprawozdań w tym zakresie.
A jeżeli np. przez pierwsze trzy miesiące przedsiębiorca nie naliczał opłaty za foliówki - bo nie wiedział o nowych przepisach. Co w takiej sytuacji - nie jest już przecież w stanie pobrać od klienta opłaty, której nie naliczył przy sprzedaży, czy musi opłatę uiścić z własnej kieszeni?
Zgodnie z ustawą o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi administracyjnej karze pieniężnej podlega ten, kto wbrew przepisowi art. 40a ust. 1 tej ustawy nie pobiera opłaty recyklingowej od nabywającego lekką torbę na zakupy z tworzywa sztucznego. Zatem za niepobranie od klienta opłaty recyklingowej za wydanie plastikowej torby przedsiębiorcy grozi kara pieniężna.
Przedsiębiorcy muszą wpłacić opłatę na rachunek MŚ do 15 marca kolejnego roku. Kto i jak to będzie kontrolował, czy przedsiębiorca dokonał wpłaty i czy zrobił to we właściwej wysokości? Co w sytuacji, gdy przedsiębiorca pobierze opłatę recyklingową, ale jej nie wpłaci na rachunek MŚ.
Zgodnie z ustawą o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi do opłat recyklingowych stosuje się odpowiednio przepisy działu III ordynacji podatkowej. Zatem na podstawie przepisów tej ustawy będą dochodzone należności z tytułu nieprzekazania do budżetu państwa pobranej opłaty recyklingowej. Właściwy do interpretacji przepisów tej ustawy jest minister finansów.
@RY1@i02/2018/029/i02.2018.029.18300020a.803.jpg@RY2@
Kto prowadzi kontrole w zakresie opłaty recyklingowej?
Kontrolę przestrzegania przepisów w zakresie obowiązku pobierania od klientów opłaty recyklingowej prowadzi inspekcja handlowa, która stosuje w tym zakresie przepisy działu III ordynacji podatkowej.
Kto interpretuje przepisy o opłacie recyklingowej?
Ustawa o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi nie jest ustawą podatkową w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy - ordynacja podatkowa. Tym samym wydawanie interpretacji indywidualnych w zakresie interpretacji przepisów prawa podatkowego nie powinno obejmować interpretacji przepisów ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, która określa nie tylko zasady ustalania i pobierania opłaty recyklingowej, ale także opłaty produktowej. Zatem właściwy do interpretacji przepisów dotyczących zasad określania i pobierania opłaty recyklingowej powinien być minister środowiska. Należy jednak zaznaczyć, że pobór opłaty recyklingowej wywołuje również określone skutki podatkowe. Przykładowo - jest ona przychodem podlegającym opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych, natomiast wpłacona zgodnie z zasadami ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi stanowi koszt uzyskania przychodów. Podobnie w podatku dochodowym od osób prawnych. Natomiast w podatku od towarów i usług opłata recyklingowa stanowi element podstawy opodatkowania. Zatem interpretacji przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej podlegać będą skutki podatkowe związane z poborem i wpłatą opłaty recyklingowej (np. kwalifikacja źródła przychodów, moment powstania przychodu, możliwość i moment zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów, zasady ujęcia jako przychodu i kosztu w podatkowej księdze przychodów i rozchodów, podstawa opodatkowania w podatku od towarów i usług).
ⒸⓅ
Nie byłoby tego zamieszania, gdyby w toku prac legislacyjnych nie zrezygnowano ze znanego w przypadku wielu innych opłat środowiskowych modelu, w którym to marszałek województwa jest organem właściwym w sprawie pobrania i ustalenia opłaty we właściwej wysokości . .
Ustawę należy szybko znowelizować
DANIEL CHOJNACKI: Z przepisów nie wynika jasno, że od bardzo lekkich toreb należy pobrać opłatę recyklingową
Obowiązujące od początku roku przepisy o opłacie recyklingowej budzą wiele wątpliwości. Przyznają to nawet nieoficjalnie osoby pracujące w inspekcji handlowej. Twierdzą przykładowo, że czytając regulacje literalne, można dojść do wniosku, że bardzo lekkie torby w ogóle nie podlegają opłacie. Czy pan się z tym zgadza?
Tak, rzeczywiście brzmienie przepisów może prowadzić do takiego wniosku. Kluczowe znaczenie ma przepis art. 40a ust. 2 znowelizowanej ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Zgodnie z tym przepisem opłaty "nie pobiera się od nabywającego bardzo lekką torbę na zakupy z tworzywa sztucznego". Przepis ten nie warunkuje zwolnienia z obowiązku pobrania opłaty od celu w jakim torba jest nabywana. Taki element pojawia się dopiero w definicji pojęcia torby na zakupy z tworzywa sztucznego, zawartej w art. 8 pkt 15a ustawy. Definicja tego pojęcia, kluczowego dla właściwego stosowania przepisów o opłacie recyklingowej, jest zbudowana nieco odmiennie od ujęcia tej problematyki w dyrektywie unijnej. Otóż, dyrektywa zawiera definicję nie tylko plastikowej torby na zakupy (odpowiednik unijny polskiego pojęcia torby na zakupy z tworzywa sztucznego), ale co najistotniejsze, zawiera odrębną definicję bardzo lekkiej plastikowej torby na zakupy (której odpowiednikiem powinno być właśnie pojęcie bardzo lekkiej torby na zakupy z tworzywa sztucznego, którym posługuje się polski ustawodawca). Problem polega na tym, że polski ustawodawca, w odróżnieniu o prawodawcy unijnego, nie zdecydował się na sformułowanie odrębnej definicji bardzo lekkiej torby, poprzestając na stwierdzeniu, że bardzo lekka torba, spełniająca określone wymagania, stanowi torbę na zakupy z tworzywa sztucznego w rozumieniu ustawy. Chodzi tutaj o torby o grubości materiału poniżej 15 mikrometrów, które są wymagane ze względów higienicznych lub oferowane jako podstawowe opakowanie żywność, luzem, gdy pomaga to w zapobieganiu marnowaniu żywności.
Innymi słowy, jeżeli ustawodawca wyłączył w art. 40a ust. 2 ustawy obowiązek pobrania opłaty od nabywającego "bardzo lekką torbę" na zakupy z tworzywa sztucznego, bez dalszego warunkowania tego wyłączenia, to logiczną (choć w sposób oczywisty sprzeczną z intencjami ustawodawcy) konsekwencją takiego ujęcia zagadnienia powinna być teza o wyłączeniu spod obowiązku opłatowego wszystkich bardzo lekkich toreb. Co więcej, sposób ujęcia problematyki bardzo lekkich toreb w definicji pojęcia torby na zakupy z tworzywa sztucznego (o czym mówimy powyżej) dodatkowo wzmacnia taką argumentację. Formalnie bowiem, każda bardzo lekka torba, która nie jest wymagana ze względów higienicznych lub nie jest oferowana jako podstawowe opakowanie żywność luzem, gdy pomaga to w zapobieganiu marnowaniu żywności, nie mieści się w definicji torby na zakupy z tworzywa sztucznego. a tym samym nie byłaby objęta obowiązkiem opłatowym. Z zestawienia tych przepisów nie wynika więc jasno, że od bardzo lekkich toreb należy pobrać opłatę recyklingową.
Oczywiście dyrektywa w tym przypadku jest bardziej precyzyjna i nie pozostawia wątpliwości. Za wszystkie plastikowe torebki klient powinien zapłacić. Wyjątek dotyczy tylko, gdy wchodzą w grę kwestie higieniczne lub zapobieganie marnowaniu żywności.
Pytanie na ile przepis ustawy, która nakłada na przedsiębiorców obciążenia, może być interpretowany w sposób inny niż literalny. Intencja ustawodawcy jest jasna, natomiast nie wynika to, w moim przekonaniu, jednoznacznie z przepisów. Dlatego też powinny szybko zostać poprawione.
Czy jednak nie jest tak, że jeżeli przepisy krajowe są źle wprowadzone, należy stosować wprost dyrektywę?
Na taką zasadę może się powołać obywatel lub przedsiębiorca w sporze sądowym z państwem, ale nie państwo w sporze z obywatelem lub przedsiębiorcą. W przeciwnym razie państwo powoływałoby się na przepisy unijne w sytuacji, gdy samo źle je implementowało.
Odłóżmy jednak te wątpliwości na bok. Wyjaśnijmy: jak stosować przepisy, zakładając, że tak jak twierdzi Ministerstwo Środowiska opłatę recyklingową pobiera się od bardzo lekkich toreb oprócz tych, które są wymagane ze względów higienicznych lub oferowane, jako podstawowe opakowanie żywność luzem. Dotyczy to również lokali gastronomicznych. Czy opłata musi być naliczana od bardzo lekkich toreb także wtedy, gdy np. gdy sprzedawca pakuje do niego gotowego do spożycia kebaba owiniętego w folie aluminiową?
Opłaty nie ma od bardzo lekkich torebek, gdy mamy do czynienia ze względami higienicznymi lub zapakowanie żywności ma zapobiegać jej marnowaniu. Jeżeli więc kebab jest już zawinięty w folię (co podyktowane jest, jak rozumiem, właśnie względami higienicznymi), to pakując go do torebki, nie można się tłumaczyć względami higienicznymi. Trzeba pobrać opłatę.
Co jeżeli to opakowanie przecieka?
Wtedy można mówić już o względach higienicznych. Należy pamiętać jednak, że idea wprowadzenia tych przepisów jest taka, aby tylko w wyjątkowych sytuacjach nie pobierać opłaty.
A jak będzie z karmą dla zwierząt, czy w tym przypadku trzeba pobierać opłatę?
Przepisów o opłacie recyklingowej nie można interpretować rozszerzająco. Kluczowa przy wyjaśnieniu tego problemu jest tu odpowiedź na pytanie: czy przepisy unijne traktują karmę dla zwierzą jako żywność. Niestety - nie. Przykładowo, rozporządzenie nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z 28 stycznia 2002 r. ustanawiające ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego (Dz. Urz. WE z 2002 r. L 31, s. 1), wyłącza pasze. Dlatego jeżeli sprzedawca pakuje karmę dla zwierząt do bardzo lekkiej torebki , to musi pobrać od klienta opłatę recyklingową.
Wiele osób mówiąc o bardzo lekkich torebkach, myśli wyłącznie o popularnych zrywkach, ale w praktyce chodzi nie tylko o nie. Sklep musi pobrać opłatę też np. w sytuacji, kiedy wkłada tasiemki i wstążki do woreczka śniadaniowego, a nawet guzik do małego woreczka strunowego. Zgadza się?
Tak. Chodzi tu o wszystkie plastikowe torebki poniżej 15 mikrometrów, niezależnie czy mają uchwyty czy też nie. Przepisy nie przewidują dolnego limitu grubości (ale przewidują limit górny, tj. 15 mikrometrów dla bardzo lekkich toreb i 50 mikrometrów dla toreb lekkich jako takich).
Warto zwrócić też uwagę, że przepis, który wspomina o celu wykorzystywania bardzo lekkich toreb odnosi się do tych które są "wymagane ze względów higienicznych lub oferowane jako podstawowe opakowanie żywności luzem, gdy pomaga to w zapobieganiu marnowaniu żywności". Kryterium higieniczne w przepisie nie odnosi się do żywności, a jednak MŚ inaczej to interpretuje.
Faktycznie, patrząc na literalne brzmienie przepisu, nie ma takiego ograniczenia. Jednak trudno mi sobie wyobrazić chociaż jedną sytuację, odnośnie innego towaru niż żywność, do którego to wyłącznie można by zastosować.
A przykładowo, gdy pakujemy w foliowy woreczek bieliznę, żeby się nie pobrudziła.
Wydaje mi się, że sprzedawca musi sobie zadać pytanie, czy przed wejściem w życie nowych przepisów też pakował taki towar w bardzo lekką torbę ze względów higienicznych.
Ta dyskusja może się wydawać dzieleniem włosa na czworo, ale przecież każdy przedsiębiorca będzie musiał za każdym razem rozważać, czy opłatę musi pobrać czy też nie...
Zgadza się. Nie można jednak zapomnieć, że celem zmian nie jest pobieranie opłaty recyklingowej, ale to, aby znacząco zmniejszyć liczbę wydawanych plastikowych torebek wydawanych przez sklepy lub zachęcić je do pakowania towarów w inne opakowania, np. papierowe.
To prawda. Zastanawia mnie jeszcze inna kwestia. Co, jeżeli mimo obowiązku przedsiębiorca nie będzie pobierał opłaty? Czy może być ukarany przez inspekcję handlową tylko karą administracyjną, czy też będzie musiał pokryć opłatę z własnej kieszeni?
Będzie musiał ją zapłacić z własnych środków. Przedsiębiorca występuje tu w charakterze płatnika. Musi pobrać opłatę recyklingowa od klienta, a następnie wpłacić ją na rachunek bankowy Ministerstwa Środowiska.
Jaki organ będzie to sprawdzał, czy opłata została pobrana i wpłacona w odpowiedniej wysokości?
Kontrolą opłaty recyklingowej mogą zajmować się dwa organy: wspomniany już wojewódzki inspektor inspekcji handlowej (WIIH) i - w ogólnym zakresie - wojewódzki inspektor ochrony środowiska (WIOŚ). W toku prac legislacyjnych zrezygnowano ze znanego w przypadku wielu innych opłat środowiskowych modelu, w którym to marszałek województwa jest organem właściwym w sprawie pobrania i ustalenia opłaty we właściwej wysokości. O ile ustawa w przyjętym kształcie zawiera odesłanie do stosowania przepisów ordynacji podatkowej, o tyle nie zawiera znanego z innych przepisów środowiskowych wyraźnego wskazania, któremu organowi kontrolującemu przysługiwać będą uprawnienia organu podatkowego. Analiza dokumentów z przebiegu prac legislacyjnych nie daje odpowiedzi na pytanie, czy wprowadzając do projektu ustawy ww. zmianę i rezygnując z właściwości marszałka województwa w zakresie ustalenia wysokości opłaty recyklingowej, przewidywano właściwość innego organu w tym względzie. Wydaje się, że nie. Biorąc pod uwagę, że kompetencja do wydania decyzji w sprawie ustalenia wysokości opłaty musi jednoznacznie wynikać z przepisów, a w przypadku regulacji dotyczącej opłaty recyklingowej tak nie jest, w moim przekonaniu mamy do czynienia z luką prawną.
ⒸⓅ
@RY1@i02/2018/029/i02.2018.029.18300020a.804.jpg@RY2@
Daniel Chojnacki radca prawny z kancelarii DZP
Rozmawiała Agnieszka Pokojska
Ale niestety powstała luka. - Brak jest jasnego sprecyzowania, kto będzie odpowiedzialny za egzekucję tych opłat - mówi Ryszard Pazdan. - Ustawodawca nie chciał do tego upoważniać samorządu wojewódzkiego. Jedyne co zrobił, to wyznaczył dwie rządowe instytucje inspekcyjne mające uprawnienia do kontro li do tego, czy w ogóle przedsiębiorcy pobierają opłaty od klientów - podkreśla ekspert BCC. Z kolei Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i dyrektor w Grant Thornton, podkreśla, że nie ma też przepisu, który w razie naruszenia obowiązku pobrania opłaty od klientów zobowiązywałby przedsiębiorców do uiszczenia jej z własnej kieszeni do budżetu oraz dodatkowo zapłaty kary pieniężnej za niezrobienie tego.
Nasuwa się w związku z tym wszystkim pytanie: czy przedsiębiorcy nie zaczną kalkulować i ostatecznie celowo unikać pobierania opłat? W końcu jedyne co grozi im na dziś to (tylko albo aż) kara od inspekcji handlowej. -Nie będą chcieli ryzykować. Kary nakładane przez inspekcję handlową mogą być naliczane wielokrotnie, wręcz każdorazowo za stwierdzenie uchybienia w niepobieraniu opłaty - mówi Ryszard Pazdan.
Brak ewidencji
Według Małgorzaty Samborskiej zastanawiający jest też art. 40e ustawy o gospodarce odpadami, zgodnie z którym minister środowiska sporządza i przekazuje Komisji Europejskiej sprawozdanie o "liczbie wydanych lekkich toreb na zakupy" z tworzywa sztucznego w danym roku kalendarzowym. Nie byłoby problemu, gdyby przepisy nakładały na przedsiębiorców obowiązek prowadzenia dodatkowej ewidencji wydawanych toreb czy składania sprawozdań w tym zakresie. Takiej regulacji jednak nie ma. Nie wiadomo więc, jak resort będzie to liczył. Czy tylko będzie to robił na podstawie wpływów z opłaty recyklingowej? - Liczba wątpliwości i niejasności w przypadku przepisów dotyczących opłaty recyklingowej jest tak duża, że tylko nowelizacja mogłaby zniwelować istniejący bałagan - uważa Małgorzata Samborska.
Torebki - kłopot każdego przedsiębiorcy
Mimo że przepisy zobowiązują do pobrania opłaty recyklingowej tylko jednostki handlu detalicznego lub hurtowego, to muszą ją naliczyć wszyscy sprzedawcy wydający foliówki indywidualnym klientom. Nawet restauracje
Wielu przedsiębiorców zastanawia się, czy przepisy dotyczące opłaty recyklingowej w ogóle ich dotyczą. Nakazują one bowiem, żeby pobierała ją każda "jednostka handlu detalicznego lub hurtowego, w której są oferowane lekkie torby na zakupy z tworzywa sztucznego przeznaczone do pakowania produktów oferowanych w tej jednostce". Wynika to z 40a ust. 1 znowelizowanej ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi.
Wyroby gotowe
Ustawa nie definiuje jednak pojęcia jednostki handlu detalicznego. Zdarza się więc, że punkty takie jak piekarnie, cukiernie czy fast foody - sprzedające własne wyroby lub dania gotowe, które następnie wkładają do foliówek - uważają, że nowe przepisy ich nie dotyczą. Tłumaczą, że nie są jednostkami handlu detalicznego, a producentami. Z wyjaśnień resortu środowiska przesłanych w odpowiedzi na nasze pytania jasno jednak wynika, że zawsze tam, gdzie klient, kupując towar na własne potrzeby, pakuje go w reklamówkę, trzeba doliczyć opłatę. Dotyczy to też firm z branży gastronomicznej i cukierniczej. Według Ministerstwa Środowiska "jednostka handlu detalicznego" oznacza bowiem miejsce, w którym prowadzona jest sprzedaż detaliczna towarów. Przy czym to ostatnie pojęcie jest stosowane w statystyce publicznej i zostało zdefiniowane przez Główny Urząd Statystyczny. Według GUS sprzedaż detaliczna towarów oznacza "sprzedaż towarów własnych i komisowych (nowych i używanych) w punktach sprzedaży detalicznej, placówkach gastronomicznych oraz innych punktach sprzedaży (np. składy, magazyny) w ilościach wskazujących na zakup dla potrzeb indywidualnych nabywców". Wobec tego punkty gastronomiczne (restauracje, bary oraz punkty oferujące dania, w tym na wynos) mieszczą się w pojęciu jednostki handlu detalicznego. Nie ma przy tym znaczenia, czy dania kupowane są na wynos, czy restaurator wkłada do plastikowej torby pudełko z niedojedzoną częścią dania, którą konsument chce zabrać ze sobą do domu.
Krojony chleb
Obowiązek naliczania opłat dotyczy lekkich torebek poniżej 50 mikromertów. Należy pamiętać, że przepisy mówią o każdej foliówce - niezależnie od tego, czy mają uchwyty czy też nie. Wątpliwości pojawiają się więc np. w przypadku piekarni, które kroją chleb i wkładają go do lekkich toreb bez uchwytów (tj. o grubości powyżej 15 mikrometrów i poniżej 50 mikrometrów), a następnie przewożą je do swoich punktów sprzedaży. W tym przypadku przepisy o opłacie recyklingowej nie mają jednak zastosowania. Wynika to z tego, że piekarnie w takim przypadku nie oferują swoim klientom lekkich toreb, tylko wprowadzają do obrotu produkt w opakowaniu (tak samo jest z resztą w przypadku fabrycznie zapakowanych produktów). Inaczej oczywiście jest, gdy to punkt sprzedaży na życzenie klienta kroi chleb i pakuje go do foliowej torebki, nawet bez uchwytów (chodzi jednak tylko o te o grubości od 15 mikrometrów do 49 mikrometrów). Taka torebka podlega opłacie recyklingowej, nawet jeżeli później, np. przy kasie, włożony w nią chleb zostanie dodatkowo zapakowany do torby, która również będzie objęta opłatą. Nie ma natomiast opłaty, jeżeli piekarnia kroi chleb i wkłada go bezpośrednio do bardzo lekkiej torebki (poniżej 15 mikrometrów).
Bardzo lekkie torebki
Mimo wcześniej przedstawionych wątpliwości odnośnie bardzo lekkich foliówek, trzeba mieć świadomość, że w przypadku ewentualnej kontroli inspekcja będzie kierowała się interpretacją Ministerstwa Środowiska. A ta - jak już pisaliśmy - jest jednoznaczna. Opłatę recyklingową pobiera się od bardzo lekkich toreb oprócz tych, które są wymagane ze względów higienicznych lub oferowane, jako podstawowe opakowanie żywności luzem. Co to oznacza? Otóż w przypadku żywności opłaty recyklingowej od bardzo lekkich torebek (tj. o grubości poniżej 15 mikrometrów) w zasadzie się nie pobiera. Są jednak wyjątki.
Przykładowo, jeżeli klient pakuje ziemniaki, pomidory lub gruszki oferowane luzem w popularne zrywki, to przedsiębiorca nie naliczy mu opłaty. Tak samo będzie, jeśli podstawowe opakowanie jest uszkodzone (np. w przypadku kaszy) i towar trzeba dodatkowo zapakować w woreczek foliowy spełniający definicję bardzo lekkiej torby.
Jeżeli jednak klient chce wykorzystać np. zrywkę do zapakowania zakupów (np. kefir, jaja w pojemniku, ser w opakowaniu próżniowym), sklep musi pobrać opłatę. W przypadku innych towarów niż żywnościowe każda bardzo lekka torba będzie podlegała opłacie. Tak będzie np. gdy sprzedawane są luzem: gwoździe, śrubki, tasiemki, guziki czy karma dla zwierząt.
Karma dla zwierząt tak jak śrubki czy bielizna
@RY1@i02/2018/029/i02.2018.029.18300020a.806.jpg@RY2@
Katarzyna Kielar rzecznik prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Katowicach
Zgodnie z przepisami znowelizowanej ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi od 1 stycznia br. sprzedawcy mają obowiązek pobierania opłaty recyklingowej od lekkiej torby na zakupy z tworzywa sztucznego (grubość materiału poniżej 50 mikrometrów). Wyjątek stanowi bardzo lekka torba na zakupy (poniżej 15 mikrometrów), od której nie pobiera się opłaty recyklingowej, jeśli torba ta jest wymagana ze względów higienicznych lub stanowi podstawowe opakowanie żywności oferowanej luzem, gdy pomaga to w zapobieganiu marnowania żywności. Wspomniany wyjątek dotyczy zatem tylko żywności oferowanej luzem. Jeśli do takiej torby zapakujemy oferowane luzem śrubki albo bieliznę, sprzedawca ma obowiązek pobrać opłatę. W przypadku pasz dla zwierząt domowych, np. suchej karmy dla psa czy kota sprzedawanej na wagę, zasada jest podobna. Choć kupujemy karmę dla zwierząt, to zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa żywnościowego pasza nie jest żywnością. Jest nią tylko środek spożywczy przeznaczony do spożycia przez ludzi. W związku z tym sprzedawca karmy dla zwierząt oferowanej luzem, pakując ją do lekkiej lub bardzo lekkiej torby na zakupy, powinien pobrać opłatę recyklingową. Definicję żywności znajdziemy w art. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 178/2002, a definicję paszy w art. 3 pkt 4 tego rozporządzenia.
@RY1@i02/2018/029/i02.2018.029.18300020a.805.jpg@RY2@
Przepisy o plastikowych torebkach dziurawe jak sito
Hurtownie z opłatą
Przedsiębiorcy mają też inne wątpliwości dotyczące art. 40a ust. 1 znowelizowanej ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Przepis ten stanowi bowiem, że hurtownie też mogą naliczać opłatę. Ci, którzy kupują foliówki jako towar sam w sobie (np. w paczce 200 sztuk), mają więc przeświadczenie, że od każdej siatki sprzedawca powinien naliczyć im opłatę recyklingową. To natomiast oznaczałoby, że byłaby pobierana podwójnie - raz przez hurtowników, drugi raz przez sklepikarzy. Ministerstwo Środowiska wyjaśnia jednak, że byłoby to nieprawidłowe. Jeżeli hurtownia sprzedaje torby jako produkt do sklepu (i dopiero ten oferuje je swoim klientom), wówczas opłata recyklingowa nie jest pobierana. Naliczyć można bowiem ją tylko raz, tj. w chwili, gdy sklep wydaje torebkę klientom.
Opłatę przedsiębiorca może więc zapłacić tylko wówczas, gdy sam robi zakupy (np. kupuje materiały biurowe) i wkłada je do siatki. Wówczas taką siatkę kupioną z opłatą rozlicza podatkowo na zasadach ogólnych.
RAMKA 2
Stanowisko Ministerstwa Finansów w sprawie rozliczenia przez przedsiębiorcę torebki kupionej z pobraną już opłatą recyklingową
@RY1@i02/2018/029/i02.2018.029.18300020a.101(c).gif@RY2@
Zarówno ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (ustawa PIT), jak i ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych (ustawa CIT) nie wyłączają z kosztów uzyskania przychodów zapłaconej opłaty recyklingowej przez nabywającego lekką torbę na zakupy z tworzywa sztucznego.
Zapłacona opłata recyklingowa przez nabywającego lekką torbę na zakupy z tworzywa sztucznego kwalifikowana jest do kosztów podatkowych zgodnie z ogólną zasadą wyrażoną w art. 22 ust. 1 ustawy PIT i art. 15 ust. 1 ustawy CIT, w myśl której kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów nieuznawanych za koszty uzyskania przychodów.
Dzień poniesienia kosztu przez nabywającego lekką torbę na zakupy z tworzywa sztucznego określają przepisy art. 22 ust. 5d i art. 22 ust. 6b ustawy PIT oraz art. 15 ust. 4e ustawy CIT.
Data wniesienia opłaty recyklingowej stanowi o koszcie uzyskania przychodu u przedsiębiorcy obowiązanego do jej pobrania, a nie u przedsiębiorcy, który ponosi wydatek z tytułu opłaty recyklingowej jako nabywca lekkiej torby na zakupy z tworzywa sztucznego.
ⒸⓅ
Odpowiadamy na wybrane pytania
Do redakcji i urzędów wciąż zgłaszają się przedsiębiorcy z wątpliwościami, czy w przypadku ich działalności istnieje obowiązek odprowadzania opłaty recyklingowej. Odpowiadamy na wybrane pytania.
Czy od bardzo lekkiej torebki (tj. o grubości poniżej 15 mikrometrów) trzeba pobrać opłatę, jeżeli wkłada się do niej żywność we własnym opakowaniu?
TAK. Bezpłatnie mogą być oferowane tylko bardzo lekkie torby przeznaczone do pakowania żywności sprzedawanej luzem (np. jabłek). Wówczas bowiem jest to ich podstawowe opakowanie. Zgodnie bowiem z interpretacją Ministerstwa Środowiska opłatę recyklingową pobiera się od bardzo lekkich torb oprócz tych, które są wymagane ze względów higienicznych lub oferowane jako podstawowe opakowanie żywności luzem.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyjaśnił w odpowiedzi na pytanie naszej redakcji, że zgodnie z duchem regulacji zasadniczo od każdej przekazywanej konsumentowi lekkiej torby (tj. poniżej 50 mikrometrów, w tym także tej bardzo lekkiej) konieczne jest pobranie opłaty recyklingowej, zaś wyjątki w tym zakresie powinny być stosowane na zasadzie zawężającej.
Czy torba na zakupy z tworzywa sztucznego o grubości 50 mikrometrów podlega opłacie recyklingowej?
NIE. Zgodnie z przepisami trzeba ją odprowadzić od torby o grubości poniżej 50 mikrometrów. To oznacza, że nie dotyczy ona foliówek o grubości równej 50 mikrometrów i tych, które mają wyższe parametry. Analogiczna sytuacja jest w przypadku bardzo lekkich. Są nimi te, które mają 14 mikrometrów i mniej. Foliówki o grubości 15 mikrometrów nadal zaliczane są do lekkich toreb (nie bardzo lekkich).
Czy sprzedawca w sklepie z pasmanterią musi pobrać opłatę recyklingową, jeśli pakuje do małych torebeczek guziki, wstążki lub tasiemki?
TAK. Taką opłatę pobiera się od każdej torebki lub torebeczki o grubości poniżej 50 mikrometrów, nawet tej najmniejszej, np. małego woreczka strunowego. Bez opłaty są foliówki, które mają poniżej 15 mikrometrów i pakuje się do nich towary ze względów higienicznych. W przypadku guzików, wstążek nie może być mowy o takich względach. Tak samo jest w przypadku odzieży, śrubek, artykułów biurowych.
Czy od torby oferowanej mieszkańcom w ramach zbierania używanej odzieży z gospodarstw domowych trzeba pobierać opłatę recyklingową?
NIE. Zgadnie z wyjaśnieniami MŚ opłata recyklingowa jest pobierana jedynie w przypadku oferowania jej klientom do pakowania produktów nabywanych w jednostce handlu detalicznego lub hurtowego.
Czy torby biodegradowalne podlegają opłacie recyklingowej?
NIE. Nowym przepisom podlegają wyłącznie torby na zakupy z tworzywa sztucznego. Z wyjaśnień MŚ wynika, że torby w pełni biodegradowalne, niezawierające dodatków z tworzyw sztucznych (np. torby ze skrobi), nie podlegają opłacie. Tak samo jest w przypadku papierowych toreb. Nie mogą one jednak zawierać w swoim składzie tworzyw sztucznych.
Czy przedsiębiorcy mają obowiązek prowadzenia dodatkowej ewidencji sprzedanych toreb, pobranych opłat oraz sporządzania sprawozdań dla właściwych organów?
NIE. Przepisy tego nie przewidują.
Czy przedsiębiorca może dać klientowi siatkę za darmo, a opłatę recyklingową uiścić z własnych środków?
NIE. Artykuł 40a ust. 1 ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi wyraźnie zobowiązuje przedsiębiorcę do pobrania opłaty od klienta. Gdy tego nie zrobi, inspekcja handlowa może ukarać go karą administracyjną w wysokości od 500 zł do 20 tys. zł.
Czy osoby, które rozdają materiały promocyjne lub szkoleniowe w foliówkach na targach, szkoleniach, mają obowiązek pobrać opłatę recyklingową?
NIE. Materiały promocyjne nie są oferowane jako produkty w jednostce handlowej. Torby te w opisywanym przypadku nie służą więc do pakowania nabywanych w jednostce handlowej produktów. Tak interpretuje to MŚ.
Jak rozliczyć podatkowo foliówki
Zgodnie z interpretacją Ministerstwa Finansów opłata recyklingowa jest objęta VAT. Trzeba ją także uwzględnić w podstawie opodatkowania CIT i PIT
O konieczności doliczania do opłaty recyklingowej 23 proc. podatku od towarów i usług przedsiębiorcy dowiedzieli się niedługo przed wejściem w życie nowych przepisów. Było to dla nich dużym zaskoczeniem. Na etapie prac nad regulacjami bowiem resort środowiska zapewniał, że od opłaty recyklingowej VAT nie będzie. O odmiennej interpretacji Ministerstwo Finansów poinformowało na naszych łamach, a następnie potwierdziło to w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej.
Doliczyć 23 proc.
Oznacza to, że za każdą foliówkę sklep (który jest czynnym podatnikiem VAT) musi pobrać minimum 25 gr, czyli 20 groszy opłaty recyklingowej i 5 gr w ramach podatku VAT. Może oczywiście ustalić wyższą cenę za torbę, jeżeli chce pobrać dodatkowo opłatę za samą reklamówkę. Ministerstwo Finansów wyjaśniło bowiem, że "podstawą opodatkowania, co do zasady, jest wszystko, co stanowi zapłatę, którą dokonujący dostawy towarów lub usługodawca otrzymał lub ma otrzymać z tytułu sprzedaży od nabywcy, usługobiorcy lub osoby trzeciej. Włącza się tu otrzymane dotacje, subwencje i inne dopłaty o podobnym charakterze, które mają bezpośredni wpływ na cenę towarów dostarczanych lub usług świadczonych przez podatnika (art. 29a ust. 1 ustawy o VAT) ". Zdaniem MF dotyczy to zatem także opłaty recyklingowej.
Sprzedaż torebek z tworzywa sztucznego trzeba też ewidencjonować w kasie fiskalnej. Przy czym zdaniem resortu na paragonie, tak jak i na fakturze, można uwidoczniać całą kwotę pobraną za torebkę. Nie ma konieczności wyodrębniania samej opłaty recyklingowej - podkreśla ministerstwo. Jej kwotę łatwo będzie bowiem ustalić przez przemnożenie liczby sprzedanych toreb i stawkę opłaty za 1 sztukę (0,20 zł).
Wielu doradców podatkowych nie zgadza się jednak z wykładnią resortu co do konieczności naliczania VAT od opłaty. Uważają, że sklep jest tylko inkasentem opłaty i nie powinien doliczać do niej podatku. Inni twierdzą natomiast, że opłata recyklingowa nie podlega VAT, ponieważ nie stanowi wydania towaru ani świadczenia usługi. Niektórzy eksperci uważają też, że jeśli nawet należałoby uwzględnić VAT (jak twierdzi Ministerstwo Finansów), to wymagane 20 gr z tytułu opłaty recyklingowej powinno być uznane za kwotę brutto. Tłumaczą, że opłata dla klienta każdego sklepu powinna być taka sama bez względu na to, czy sprzedawca jest podatnikiem VAT czy nie.
Podstawa w PIT i CIT
Dla wielu przedsiębiorców zaskoczeniem jest też to, że muszą wykazywać opłatę recyklingową jako swój przychód podatkowy już z chwilą pobrania. Wynika to jednak wprost ze znowelizowanych przepisów o podatkach dochodowych (art. 14 ust. 2 pkt 18 ustawy PIT i art. 12 ust. 1 pkt 11 ustawy CIT). Wprawdzie opłata będzie też kosztem, ale dopiero w momencie wpłaty. Stanowią o tym art. 22 ust. 1aa ustawy PIT oraz art. 15 ust. 1aa ustawy CIT. A z innych przepisów wynika, że opłatę należy wpłacić na rachunek bankowy Ministerstwa Środowiska do 15 marca następnego roku.
To oznacza, że powstaje rozbieżność między momentem powstania przychodu a kosztu jego uzyskania. Przedsiębiorcy już na to narzekają. Problemu nie będzie tylko wtedy, gdy przedsiębiorca pobraną opłatę recyklingową wpłaci do budżetu wcześniej, niż wymaga tego ustawa. Niejasności jest wiele również pod kątem tego, czy fiskus będzie miał prawo naliczyć VAT także od niepobranej opłaty recyklingowej. - Zgodnie z nowelizacją ustawy CIT i PIT opłata ta jest przychodem z działalności gospodarczej. Przepisy nie mówią jednak o "pobranej opłacie", tylko o "opłacie" - tłumaczy Małgorzata Samborska. Tymczasem jej zdaniem z przychodem w rozumieniu podatków dochodowych powinniśmy mieć do czynienia wyłącznie wtedy, gdy ta opłata faktycznie byłaby otrzymana na zasadzie kasowej. Ustawa pozostawia zatem w tym względzie pole do interpretacji.
- Zgodnie z komunikatem MF, w przypadku dostawy lekkich toreb na zakupy opłata stanowi podstawę do opodatkowania podatkiem VAT. Ale moim zdaniem w przypadku braku pobrania opłaty trudno znaleźć podstawę do naliczenia VAT od "niepobranej opłaty" - mówi ekspertka.
Ryczałt ewidencjonowany
Dodatkowy problem mają podatnicy, którzy płacą ryczałt ewidencjonowany i wydają swoim klientom foliówki. Chodzi głównie o punkty sprzedających warzywa i owoce na osiedlowych targowiskach i kwiaciarnie sprzedające oprócz kwiatów np. drobne upominki czy znicze, które pakują w foliowe torebki. Rozliczając się ryczałtem, korzystają z obniżonych stawek podatku, nie mogą odliczyć kosztów, daninę płacą jednak od przychodu. Chodzi o przychód z działalności gospodarczej - ten sam, o którym mowa w art. 14 ustawy o PIT. Wynika to z art. 6 ust. 1 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Od 2018 r. opłata recyklingowa jest zaliczana do przychodów - zgodnie z nowym art. 14 ust. 2 pkt18 ustawy o PIT.
Z literalnego brzmienia przepisów wynika więc, że ryczałtowcy zapłacą podatek od foliówek.
Ministerstwo Finansów uważa inaczej. Zapewnia, że ryczałtowcy będą mogli skorygować przychód w momencie uiszczenia opłaty. W odpowiedzi na pytanie naszej redakcji MF argumentowało swoje stanowisko tym, że opłata ta jako dochód budżetu państwa dla celów podatku dochodowego nie wywołuje skutków podatkowych. Stosownie bowiem do przepisów ustawy PIT stanowi ona przychód z działalności gospodarczej (art. 14 ust. 2 pkt 18), natomiast po wpłacie zaliczana jest do kosztów uzyskania przychodu (art. 22 ust. 1aa).
- Taka konstrukcja odnosi się również do opodatkowania ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych - podkreśla MF. Dodaje też, że ponieważ konstrukcja ryczałtu nie przewiduje obniżenia przychodu o koszty uzyskania, można dokonać korekty przychodów w miesiącu, w którym dokonano wpłaty opłaty recyklingowej. - Korekta ta powinna być dokonana zgodnie z art. 6 ust. 1 oraz ust. 1e ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne - wyjaśnił resort.
Jednak taka wykładnia pojawiła się jedynie na naszych łamach. Nie zostały wydane np. objaśnienia podatkowe w tym zakresie, które chroniłyby przed konsekwencjami zastosowania takiej wykładni. Nie wiadomo więc, jak do tego będą podchodzili urzędnicy podczas kontroli. ⒸⓅ
Agnieszka Pokojska
Podstawa prawna
Ustawa z 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 150).
Ustawa z 12 października 2017 r. o zmianie ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 2056).
Ustawa z 29 sierpnia 1997 r. - ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 201 ze zm.).
Ustawa z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1221).
Ustawa z 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2157).
Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 200 ze zm.).
Ustawa z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2343 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu