Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Uwolnienie małej architektury groźne dla wyglądu miast

14 maja 2019
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Walcząc z biurokracją, rząd chce zlikwidować zgłoszenia dla budowy wiat, ławek czy posągów. Eksperci obawiają się, że doprowadzi to do zaśmiecania przestrzeni publicznej

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, przygotowując projekt nowelizacji prawa budowlanego, ma w zamierzeniach ograniczenie – nawet o połowę – biurokracji towarzyszącej inwestycjom. W tym celu chce wyeliminować m.in. obowiązek zgłoszenia robót budowlanych dla obiektów małej architektury. Jednak eksperci przestrzegają, że w rezultacie przestrzeń publiczna może zostać zaśmiecona obiektami będącymi faktycznie nośnikami treści reklamowych. Chociażby wielką, mierzącą trzy metry huśtawką, której zasadniczą funkcją będzie nie rekreacja i zabawa dzieci, ale to, by ktoś mógł się za jej pomocą zareklamować. Inny przykład – posągi. To też mała architektura i po zmianie przepisów każdy będzie mógł je postawić bez żadnej zgody. Co więcej, może się zdarzyć, że niektóre z nich będą łudząco podobne do żyjących kiedyś osób. Czyli tak naprawdę będą pomnikami. – To jest możliwe – przyznaje Robert Dziwiński, były główny inspektor nadzoru budowlanego. – Będzie musiało minąć ładnych kilka lat, zanim w sądach administracyjnych ustali się orzecznictwo.

W tej sytuacji samorządom może być trudno obronić się przed zalewem brzydoty i przedmiotów udających coś innego. Najłatwiej będą miały te gminy, które przyjęły uchwały reklamowe (zwane też krajobrazowymi). W nich bowiem wyznaczają, jakie reklamy na ich terenie są dozwolone, w jakiej formie i na jakich nośnikach. A na osoby, które się do zapisów prawa miejscowego nie stosują, mogą nakładać kary administracyjne. Jako pierwszy taką uchwałę przyjął Ciechanów. Jak podaje Marek Korpanty, główny specjalista w referacie planowania przestrzennego UM Ciechanów, dokument przyniósł oczekiwane skutki – m.in. ograniczono liczbę wywieszanych nowych reklam, w szczególności tych złej jakości, usytuowanych w granicach własnych nieruchomości. Doprowadzono też do usunięcia części reklam z przestrzeni miasta, w szczególności z elewacji budynków i ogrodzeń. Wzór więc jest. Niestety, niewiele gmin przyjęło takie uchwały. Powodem jest sprzeciw przedsiębiorców, a także strach przed ciągnącymi się przez wiele lat sądowymi procesami. © C3

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.