Dziennik Gazeta Prawana logo

Komunistyczny chichot w notariacie

6 grudnia 2013
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Wszystko było proste do zmiany prawa o notariacie (ustawą o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów z 13 czerwca 2013 r., Dz.U. poz. 829). Artykuł 21 ustawy - Prawo o notariacie (Dz.U. z 1991 r. nr 22, poz. 91 z późn. zm.) był jednoznaczny: jeżeli notariusz nie mógł pełnić swoich obowiązków, wyznaczał zastępcę. Nie było wątpliwości, że w okresie wyznaczonego zastępstwa notariusz nie mógł pracować równolegle z zastępcą na cztery ręce. Zapis ten miał zapobiegać naruszaniu zasady jednoosobowej działalności notariusza.

Ustawą deregulacyjną dodano art. 76a, zgodnie z którym zastępca notarialny może być zatrudniony w kancelarii notarialnej (tak jak uprzednio asesor) i wprowadzono możliwość upoważnienia go do wykonywania czynności notarialnych w wypadkach innych niż opisane w art. 21 i 22. Nie wiem, czy ustawodawca miał świadomość, że wprowadzając ten zapis:

złamał zasadę, iż tylko notariusz jest osobą zaufania publicznego i tylko on jest uprawniony do dokonywania czynności notarialnych, i tylko w szczególnych przypadkach określonych prawem może być w swoich czynnościach zastępowany;

że art. 76a par. 2 nie wprowadza nowego rodzaju zastępstwa, tylko dopuszcza możliwość zatrudniania przez notariusza kilku zastępców notarialnych, którzy równocześnie mogą być upoważnieni do wykonywania czynności notarialnych w wypadkach innych. Skoro przepis nie definiuje tych innych przypadków, to w ramach upoważnienia zastępca notarialny jest uprawniony do dokonywania czynności notarialnych w granicach art. 79 prawa o notariacie.

W konsekwencji ustawodawca stworzył na nowo zlikwidowane Państwowe Biura Notarialne jako Prywatne Biura Notarialne. Należałoby przyjąć, że nieświadomy ustawodawca inspirowany przez niewiadome siły zrealizował marzenie niektórych notariuszy o stworzeniu wielkich kancelarii notarialnych, w których będą zatrudniać dziesiątki zastępców. Spełnią się marzenia notariuszy X lub Y o posiadaniu kancelarii zajmującej wielopiętrowy budynek.

Podkreślam - w sytuacji określonej w art. 76a par. 2 prawa o notariacie upoważniony zastępca notarialny nie jest zastępcą notariusza w rozumieniu art. 21 lub 22 tej ustawy - jest on pracownikiem notariusza uprawnionym do wykonywania w jego imieniu czynności w granicach zakreślonych art. 79 bez dalszych ograniczeń. Gdyby ów artykuł miał kreować inną formę zastępstwa notariusza poza art. 21 i 22 ustawy, to powinien być dodany jako art. 21a. Wtedy, przy zastosowaniu wykładni systemowej, można byłoby - chociaż z trudem - ewentualnie wywodzić, że jest to jeszcze inna forma zastępstwa notariusza, w której warunkach np. zastępstwo musi być wykonywane w obecności rejenta. Nic takiego. Artykuł ten wprowadził zasadę dopuszczalności pracy zastępcy notarialnego wraz z notariuszem na cztery, sześć, osiem i nieskończoną liczbę rąk. Przy tym notariusz może być w kancelarii lub nie; może dokonywać czynności lub nie.

Notariusz będzie właścicielem i dyrektorem w swojej kancelarii. Za trafnością takiego wnioskowania przemawia także odesłanie w art. 76a par. 2 do odpowiedniego stosowania art. 22a par. 2-4 ustawy, który zobowiązuje notariusza tylko do niezwłocznego zawiadomienia prezesa rady właściwej izby notarialnej, ministra sprawiedliwości i prezesa właściwego sądu apelacyjnego o udzieleniu upoważnienia. A więc jedynie do przekazania informacji o tworzeniu biura notarialnego zatrudniającego praktycznie kilku notariuszy. Podkreślam: do utworzenia takiego biura nie są wymagane czyjakolwiek zgoda lub chociażby porozumienie z prezesem rady właściwej izby.

Trudno przypuszczać, że postanowienia art. 76a i 22a prawa o notariacie są świadomą zmianą idei konstrukcji notariatu, bo chyba nikomu z obecnych formacji politycznych nie przyszło do głowy, aby nawet małymi kroczkami wracać do komunistycznej organizacji notariatu.

Pierwszy prezes Sądu Najwyższego Stanisław Dąbrowski na pytanie, jaka jest kondycja polskich sędziów, odpowiedział w prasie: "Chcą być nadal sędziami pozytywizmu, ustami ustawy. A tak się nie da. Bardzo boją się odejścia od językowej wykładni prawa. Jeżeli wykładnia gramatyczna ustawy nie pozwala dojść do sprawiedliwości, to trzeba się zastanowić, czy może jest wadliwa, i dokonywać odważniejszej. Niestety, z aktywnością sędziów mamy dziś problemy. Wolą powiedzieć: dura lex, sed lex i nic więcej mnie nie obchodzi. Bo złe prawo to wina ustawodawcy, nic na to nie mogę poradzić" ("Prawnicze układy to bzdura", "Rzeczpospolita", 29 kwietnia 2013 r.). Niestety.

Gdyby idąc tropem powyższej wypowiedzi, próbować się odciąć od gramatycznej wykładni art. 76a par. 2 i 22a prawa o notariacie i przejść na inne zasady wykładni prawa, to niestety nie ma takich, na których podstawie można byłoby uznać, że zastępca notarialny jest zastępcą notariusza, który działa za niego, a nie z nim, w jego obecności lub pod jego nieobecność. Natomiast nie budzi żadnych wątpliwości, że omawiany przepis jest oczywiście sprzeczny z art. 1 par. 1, art. 2 par. 1 i 2 prawa o notariacie, zgodnie z którymi tylko notariusz jest uprawniony do dokonywania czynności notarialnych i tylko czynności notarialne dokonane przez notariusza zgodnie z prawem mają charakter dokumentu urzędowego. Takiego charakteru nie mają czynności dokonywane przez pracownika notariusza, działającego nie w miejsce notariusza, ale obok niego. Wydaje się, że obok notariusza jest pustka i poza zastępcą notariusza (nie mylić z zastępcą notarialnym) w rozumieniu art. 21 i 22 nikt nie może skutecznie dokonywać czynności notarialnych.

Złe prawo to wina ustawodawcy. Zmiany wprowadzone ustawą deregulacyjną są oczywiście złe nie tylko w omawianym zakresie. Są złe dla notariatu i społeczeństwa, bo im gorszy będzie notariat, tym gorszy będzie poziom jego usług. Należy podjąć zdecydowane działania mające na celu uświadomienie odpowiednim w pracach komisji sejmowej organom państwa popełnionego błędu i podjęcie stanowczych działań legislacyjnych, które naprawią ten błąd. Jeżeli nie będzie możliwe dotarcie do impregnowanego władcy, to należy uświadomić społeczeństwu, że na jego oczach władza niszczy notariat ukształtowany w okresie II Rzeczypospolitej, pozytywnie odrodzony ustawą z 1991 r.

Na naszych oczach władza niszczy notariat ukształtowany w II Rzeczypospolitej

Waldemar Myga

 prezes Rady Izby Notarialnej we Wrocławiu w latach 2000-2012, emerytowany notariusz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.