Prokuratorowi bardziej opłaca się przyjąć mandat
Przekroczenie prędkości o 30 km/h w terenie zabudowanym narusza godność zawodu śledczego i przez to stanowi delikt dyscyplinarny.
Sprawa dotyczyła prokuratora w stanie spoczynku, który jechał po mieście 81 km/h, a zatem przekroczył dopuszczalną prędkość o 31 km/h. Zatrzymany przez patrol drogowy policji odmówił przyjęcia mandatu. W takiej sytuacji w grę wchodzi odpowiedzialność dyscyplinarna. Postępowanie zostało jednak umorzone, gdyż sąd dyscyplinarny stwierdził, że nastąpiło przedawnienie karalności czynu. Zdaniem składu orzekającego przekroczenie prędkości nie było rażące, a czyn dotyczył życia prywatnego, nie zaś zawodowego, dlatego nie stanowił on przewinienia dyscyplinarnego. A jako zwykłe wykroczenie przedawnił się po roku. W przypadku deliktów dyscyplinarnych termin przedawnienia wynosi pięć lat, a po wszczęciu postępowania - osiem.
Z orzeczeniem tym nie zgodziła się zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy prokuratorze generalnym, która zaskarżyła je do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. W jej ocenie zachowanie emerytowanego śledczego było przewinieniem dyscyplinarnym, w związku z czym nie nastąpiło przedawnienie karalności. Wnosiła o uznanie obwinionego za winnego i ukaranie go obniżeniem uposażenia na sześć miesięcy o 30 proc. Skład orzekający w sprawie przychylił się wczoraj do tego wniosku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.