Zarzuty odwołania trzeba dokładnie zbadać
Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła wyrok Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury, gdyż nie odnosił się on dostatecznie szczeg ó łowo do zarzut ó w podniesionych w odwołaniu.
Obwiniony adwokat został przez sąd izbowy uznany za winnego popełnienia pięciu deliktów, w tym niezachowania umiaru, współmierności i oględności w wypowiedziach (także w pismach do dziekana izby), znieważenia prokuratora i funkcjonariuszy w czasie wykonywania czynności oraz ujawnienia podejrzanemu treści SMS-a bez zgody prokuratury. Za te przewiny wymierzył mu karę łączną roku zawieszenia w prawie do wykonywania zawodu i zakazu sprawowania patronatu przez pięć lat, karę pieniężną 10 tys. zł i 4 tys. zł kosztów postępowania.
Od tego orzeczenia prawnik wniósł odwołanie, podnosząc bardzo szczegółowe zarzuty. Wskazywał na nieprawidłowości w ocenie dowodów, nieuwzględnienie szeregu wniosków dowodowych obrony, uniemożliwienie mu zapoznania się z aktami oraz m.in. niewskazanie, który z byłych lub obecnych dziekanów miał zostać obrażony (żaden z nich nie występował jako pokrzywdzony w sprawie). Zwrócił też uwagę, że tak wysoka kara jest czymś niespotykanym w sprawach o tego typu delikty i przypomniał, że przy jej wymierzaniu nie uwzględniono jego niekaralności i działalności edukacyjnej (zarówno w ramach aplikacji, jak i pro bono).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.