Ustawa frankowa. Realna pomoc czy niedźwiedzia przysługa?
Prace nad rządowym projektem tzw. ustawy frankowej toczą się bardzo powoli. Nic dziwnego więc, że coraz częściej słychać głosy, że ingerencja ze strony ustawodawcy jest już w zasadzie niepotrzebna i może przynieść więcej strat niż pożytku.
Chodzi o przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego (dalej: projekt ustawy frankowej). Pierwsze informacje o rozpoczęciu nad nim prac pojawiły się pod koniec 2024 r. 2 października 2025 r. dokument trafił do Sejmu, a 16 października ub.r. odbyło się jego pierwsze czytanie. Od tego czasu odbyły się tylko dwa posiedzenia sejmowych komisji: Gospodarki i Rozwoju oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka, podczas których dyskutowano na temat projektu: jedno w grudniu ub.r., a drugie 26 marca 2026 r.
Obawy kredytobiorców
Tempo prac legislacyjnych nad rozwiązaniami, które miały usprawnić postępowania sądowe prowadzone w sprawach frankowych i skrócić czas oczekiwania na wyroki, nie zadowala ani kredytobiorców, ani banki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.