Poziom usług świadczonych przez prawników będzie się systematycznie obniżał
Vanae voces populi non sunt audiendae - to jedna z 86 paremii łacińskich zamieszczonych na frontonie budynku Sądu Najwyższego, adresowana głównie do sędziów. Powinna jednak budzić refleksje także u polityków, dziennikarzy i wszystkich ludzi życia publicznego. Zawarte w niej zalecenie, by nie dawać posłuchu czczym głosom tłumu, to ostrzeżenie, że nie wszystko, czego oczekuje tzw. opinia publiczna, jest zgodne z interesem ogółu obywateli i państwa.
Modne od wielu lat jest tzw. otwarcie dostępu do zawodów prawniczych. Poczynając od słynnej ustawy lex Gosiewski, poprzez projekty tworzenia nowej kategorii zawodowej tzw. doradców prawnych, projektu zmiany polegającej na odebraniu samorządom prawniczym postępowań dyscyplinarnych itd. Ostatnim przykładem działań zmierzających w tym kierunku jest lutowa nowelizacja ustawy - Prawo o adwokaturze, ustawy o radcach prawnych i ustawy - Prawo o notariacie, która zmierza do zlikwidowania niezależności zawodów prawniczych i wprowadzenia do zawodu osób niedających rękojmi należytego przygotowania merytorycznego i etycznego.
Uczestniczę, prawie co roku, w uroczystościach otwarcia w Paryżu tzw. Roków Sądowych, organizowanych przez Adwokaturę Paryską. Głównym punktem programu uroczystości jest popis krasomówczy dwóch najlepszych absolwentów aplikacji adwokackiej Izby Paryskiej. I wtedy przypominam sobie dyskusję, jaka odbyła się niedawno w Polsce, na temat, czy powinien być egzamin ustny w postępowaniu przy naborze na aplikacje i na egzaminie końcowym adwokackim i radcowskim. Jak wiemy, zarówno egzamin na aplikację radcowską i adwokacką, jak i egzamin końcowy, po ostatnich zmianach, nie przewiduje części ustnej. Polski radca prawny i polski adwokat może nie umieć ani mówić, ani pisać. Wystarczy, by potrafił stawiać krzyżyki w odpowiednich kratkach testu. Bo takie rzekomo są oczekiwania społeczne, żeby było łatwo, żeby dostępność do zawodu nie była ograniczona dodatkowym stresem w postaci wprowadzenia umiejętności operowania słowem, umiejętności formułowania myśli i przekonywania do swoich racji organów orzekających. Nie jest to zrozumiałe, tym bardziej że część ustna pozostaje na egzaminie sędziowskim, prokuratorskim, a nawet legislacyjnym. Wystąpienia ustne w toku procesu przed sądem to zdecydowanie ważniejszy instrument pracy dla radcy prawnego, adwokata niż dla sędziego, prokuratora, legislatora i wszystkich innych zawodów łącznie.
Jeden z podsekretarzy stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości stwierdził ostatnio, że ustny egzamin dla adwokata i radcy prawnego jest niepotrzebny, bo częściej pełnomocnicy przedstawiają swoje stanowiska procesowe w formie pisemnej. To zupełnie tak, jakby na egzaminie na prawo jazdy nie sprawdzać, czy kandydat na kierowcę umie jeździć do tyłu, bo częściej jeździ do przodu. Ten sam polityk, który jest za tak rażącym obniżeniem wymagań kwalifikacyjnych wobec kandydata na radcę prawnego czy adwokata i z takim zapałem zwalcza zły korporacjonizm prawniczy, będzie oczekiwał od polskiego adwokata i radcy prawnego, aby świadczona przez niego pomoc prawna była na najwyższym poziomie. Zwłaszcza wtedy gdy będzie chodziło o pomoc prawną świadczoną dla niego lub jego bliskich. Oczywiście nie będzie mogło tak być. Adwokaci i radcowie prawni bez praktyk w sądach i prokuraturach, bez wymaganych i sprawdzonych umiejętności publicznego występowania, argumentowania i formułowania myśli przed organami wymiaru sprawiedliwości, bez umiejętności czytania i analizowania materiału dowodowego w toku praktyk sądowych, bez umiejętności współdziałania z sądem w kontradyktoryjnym procesie cywilnym czy karnym, nie sprostają tym oczekiwaniom. Straci na tym polski i europejski wymiar sprawiedliwości, bowiem sprawny zawodowo pełnomocnik, obrońca w procesie karnym, to ważny współczynnik wymiaru sprawiedliwości. To rzeczywista realizacja gwarantowanego konstytucją prawa obywatela do rzetelnego sądu.
W wyroku z 19 kwietnia 2006 r. (sygn. akt K 6/06) Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że dopuszczając do zawodowego egzaminu adwokackiego osoby o niesprawdzonych obiektywnie umiejętnościach zawodowych, z pominięciem stosownej aplikacji, ogranicza możliwość sprawowania w stosunku do tych osób pieczy nad należytym wykonywaniem przez nie zawodu. Celem aplikacji jest nadal kształcenie na najwyższym poziomie, a przykład nawet najlepszych uniwersytetów i szkół wyższych wskazuje, że za liczbą kształconych nigdy nie idzie jakość szkolenia. Skutki tych działań dadzą się odczuć już za kilka lat, gdy pierwsi absolwenci tych uproszczonych aplikacji zaczną pełnić swoje obowiązki zawodowe jako samodzielni prawnicy. Wypowiadała się na ten temat, ostrzegając przed tymi skutkami, Krajowa Rada Sądownictwa powodowana troską o właściwy, zgodny ze standardami europejskimi, wymiar sprawiedliwości. Stale rosnący stopień skomplikowania naszego życia codziennego, obrotu gospodarczego krajowego i międzynarodowego, z jakim mamy do czynienia w sprawach cywilnych, gospodarczych i karnych, powinien raczej skłaniać polityków do zwiększania wymagań w stosunku do zawodów prawniczych, a nie rażąco je zaniżać. Przecież nie każdy absolwent wydziału prawa ma predyspozycje do wykonywania zawodu radcy prawnego i adwokata. Komu zależy na tym, aby przed sądami w obronie praw obywateli stawali coraz gorzej merytorycznie przygotowani pełnomocnicy.
Nadanie pewnym zawodom charakteru zawodów zaufania publicznego oznacza, w rozumieniu konstytucji, ustawową dopuszczalność nakładania pewnych ograniczeń w zakresie konstytucyjnej wolności dostępu do zawodu i jego wykonywania oraz objęcie osób wykonujących takie zawody obowiązkiem przynależności do samorządu zawodowego (wyrok TK z 19 kwietnia 2006 r., sygn. akt K 6/06). Zdaniem Trybunału zawody zaufania publicznego wymagają szczególnej ochrony odbiorców świadczonych w ich ramach usług. Z tego powodu zarówno weryfikacja przygotowania do zawodu, jak i nabór do zawodu, nie mogą być pozostawione nieograniczonej swobodzie gry rynkowej, bez jakichkolwiek regulacji i wymogów profesjonalnych i etycznych.
Krajowa Rada Radców Prawnych zawsze była za otwarciem zawodów prawniczych, a samorząd radców prawnych nigdy nie był samorządem hermetycznym. Zawsze uważał on, że otwarcie zawodów prawniczych musi być rozsądne. Nie powinno się ono wiązać z rażącym zaniżeniem wymagań kwalifikacyjnych od kandydatów do zawodów prawniczych i absolwentów aplikacji. Takie otwarcie, poprzez zapewnienie transparentnych, przejrzystych i sprawiedliwych kryteriów przyjmowania do zawodu, bez psucia wymiaru sprawiedliwości, było zawsze popierane przez samorząd radców prawnych. Mamy prawo oczekiwać od posłów, których wybraliśmy do Sejmu, aby nie podejmowali, w imię doraźnych celów politycznych, działań, które doprowadzą do spadku jakości usług prawnych, co jest szkodliwe dla obywateli naszego kraju.
Prawdą jest, że wymiar sprawiedliwości powinien się trochę wysilić, by zyskać większą wiarygodność Polaków. Ale na pewno trzeba się zgodzić również z tym, że nie służą realizacji tych celów ciągle podejmowane w ostatnich latach ataki na zawody prawnicze, obniżanie godności i autorytetu sądów i funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości i systematyczne niszczenie prawniczej samorządności zawodowej. Znamy swoje grzechy, słabości i wady i z nimi walczymy, ale jeśli zawody prawnicze będą tylko chłopcami do bicia, a państwo będzie zachęcało do owego bicia, to na pewno nie jest to właściwa droga do poprawy wizerunku polskich prawników i wymiaru sprawiedliwości w oczach Polaków. Stojąc przed frontonem gmachu Sądu Najwyższego, trzeba znowu zaczerpnąć ze skarbnicy mądrości starożytnych Rzymian: Quid est enim civitas nisi iuris societas civium - Czym jest bowiem państwo, jeżeli nie opartym na prawie związkiem obywateli (Cicero).
Zmiany modelu dochodzenia do zawodów prawniczych:
● Zmniejszenie liczby pytań na egzaminie wstępnym na aplikacje z 250 do 150
● Obniżenie progu potrzebnego do pozytywnego zdania egzaminu z 76 proc. do 66 proc. poprawnych odpowiedzi
● Wprowadzenie wspólnego testu wstępnego na aplikację adwokacką i radcowską
● Dopuszczenie do świadczenie usług prawnych bez aplikacji większej grupy osób, np. doktorów prawa oraz osób, które ukończyły aplikację sądową lub prokuratorską
● Likwidacja ustnych egzaminów zawodowych dla aplikantów adwokackich i radcowskich
● Likwidacja obowiązkowych praktyk w sądach i prokuraturze w trakcie aplikacji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.