Nowi prawnicy będą konkurować o klientów z małymi kancelariami
Coraz powszechniejsze są ogłoszenia o pracę, w których kancelarie stawiają aplikantom wymóg osiągnięcia wyższej niż ustawowy próg liczby punktów, aby dany kandydat mógł zostać zaproszony na rozmowę o pracę.
Szerokie otwarcie zawodów prawniczych może okazać się krzywdzące dla samych aplikantów. Kto się dostał na aplikację z pewnością czuje ulgę, że udało się przebrnąć przez egzamin wstępny. Jednak przygotowanie prostego testu i przyjęcie blisko 80 proc. zdających spowodowało, że najbardziej zdolni i ambitni zginęli w masie przeciętności. Aplikantów z ubiegłorocznego naboru kancelarie traktują z lekkim przymrużeniem oka. Zdanie przez nich egzaminu, który zaliczyli niemal wszyscy, nie jest osiągnięciem, które cokolwiek mówi potencjalnemu pracodawcy.
Minusem zbyt dużej liczby aplikantów są przeludnione sale wykładowe, a tym samym spadek jakości kształcenia, w szczególności zajęć praktycznych. To samo dotyczy patronatu - instytucji wyjątkowo cenionej i bronionej przez palestrę. Największą bolączką nowych aplikantów będą ograniczone możliwości znalezienia zatrudnienia. Już przed zeszłorocznym naborem, na rynku pracy było dużo więcej aplikantów niż wolnych etatów w kancelariach. Brak stałego zatrudnienia to dla aplikanta nie tylko brak zarobku, ale przede wszystkim brak możliwości zdobywania doświadczenia w zawodzie. Istnieje więc groźba, że nawet jeśli aplikant zda egzamin końcowy na adwokata czy radcę prawnego i uzyska uprawnienia, to i tak może mu zabraknąć doświadczenia, bezpośredniego kontaktu z klientem, czy udziału w codziennej pracy kancelarii. A z kolei teoretyczna wiedza książkowa z pewnością nie wystarczy, by prowadzić własną działalność prawną.
Kancelarie o ugruntowanej pozycji na rynku nie muszą obawiać się napływu aplikantów. Nie stanowią oni dla nich większej konkurencji. Po zakończeniu aplikacji nie będą zdolni przejąć ich klientów, często obsługiwanych dziś przez całe sztaby ludzi, którzy w ciągu lat współpracy poznali się nawzajem i nauczyli skutecznej współpracy. Również mniejsze kancelarie, ale wyspecjalizowane w określonych dziedzinach prawa, mogą liczyć na lojalność dotychczasowych klientów. Żaden rozsądny menedżer nie zdecyduje się zerwać dotychczasową współpracę i nawiązać kontakt z prawnikami nie mającymi wystarczającego doświadczenia. Dlatego ceny obsługi prawnej, świadczonej dla przedsiębiorców nie ulegną znaczącym zmianom. Napływ młodych prawników może stać się źródłem kłopotów dla mniejszych kancelarii obsługujących małe podmioty gospodarcze lub skupiające się na pomocy osobom fizycznym.
partner w kancelarii Mamiński i Wspólnicy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu