Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Etaty w sądzie tak że dla aplikantów

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

● Aplikanci radcowscy nie muszą mieć zgody na zatrudnienie w sądzie

Nie wolno zwolnić sekretarza sądu z powodu kształcenia się na aplikacji

Adwokatura odradza swym młodym prawnikom zatrudnienie w sądownictwie

Aplikant adwokacki, a także radcowski może być zatrudniony w sądzie na stanowisku asystenta sędziego lub sekretarza sądowego. Nie rodzi to konfliktu interesów i prezes sądu nie może tylko na tej podstawie zwolnić asystenta. Takie stanowisko potwierdza prawomocny wyrok warszawskiego sądu rejonowego (sygn. VIII P 339/10). Podobnie - korzystnie dla aplikantów - orzekł Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia (sygn. VII P 121/10) oraz Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza (VIII P 314/10), ale te wyroki nie są jeszcze prawomocne.

Różnie do tematu podchodzą jednak same korporacje. Czasem największym wrogiem aplikanta - asystenta sędziego jest nie prezes sądu, lecz jego własna korporacja. Chodzi o to, że aplikant ma prawo występować jako substytut przed niektórymi sądami. Ma także prawo przeglądania akt, sporządzania odpisów. W pewnych sytuacjach może to powodować, że strona reprezentowana przez aplikanta- asystenta sędziego jest w korzystniejszej sytuacji niż inni. Może dojść do konfliktu interesów i zachowań nieetycznych.

Adwokatura jest zachowawcza. Młodym adeptom palestry odradza pracę w sądach czy na policji. Najbardziej konserwatywna jest palestra krakowska - żaden aplikant nie dostał zgody na pracę w sądzie.

- Dostrzegaliśmy i dostrzegamy nie tylko potencjalną kolizję - konflikt interesów, wynikający z wykonywania z jednej strony obowiązków aplikanta adwokackiego, który jednocześnie wykonywać by miał funkcję asystenta sędziego, który zgodnie z ustawą Prawo o ustroju sądów powszechnych z kolei wykonuje obowiązki w organach wymiaru sprawiedliwości - ocenia Jan Kuklewicz, dziekan ORA w Krakowie.

Według niego kolizja rysuje się już przy porównaniu zakresu obowiązków i czynności wykonywanych przez asystenta sędziego i aplikanta adwokackiego. Do tego dochodzi także to, że taka osoba podlegałaby odpowiedzialności dyscyplinarnej regulowanej przez dwie odrębne ustawy.

Łatwiej jest w stolicy - czterech aplikantów już wykonuje pracę w administracji publicznej lub na policji, a pięciu wystąpiło o zgodę. Każdego aplikanta, który chce pracować w sądzie, czeka w Warszawie rozmowa z dziekanem. Musi mieć też zgodę patrona.

- Celem rozmowy jest uczulenie tych osób na ewentualne ryzyko związane z sytuacją, w której się znaleźli, ogniskujące się zarówno wokół ewentualnej możliwości wejścia w konflikt z przepisami prawnymi, jak i kolizji z normami etycznymi obowiązującymi adwokata - wyjaśnia Mikołaj Goss, adwokat z ORA w Warszawie

Okręgowa rada adwokacka dostrzega hipotetyczne ryzyko powstania konfliktu interesów w przypadku łączenia aplikacji adwokackiej ze stanowiskiem asystenta sędziego.

- Nie zachodzi jednak, w ocenie Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, okoliczność, która generalnie dyskredytowałaby osoby znajdujące się w tego rodzaju sytuacji z punktu widzenia norm etycznych obowiązujących w samorządzie adwokackim - dodaje Mikołaj G. Goss.

- Aplikant z reguły nie może być zatrudniony w innym miejscu niż u patrona - tłumaczy Małgorzata Gruszecka, członek prezydium NRA oraz przewodnicząca komisji kształcenia aplikantów adwokackich i doskonalenia zawodowego NRA. Podkreśla, że każdorazowe podjęcie innego zajęcia przez aplikanta wymaga zgody patrona, opinii kierownika szkolenia aplikantów adwokackich, a następnie decyzji dziekana właściwej okręgowej rady adwokackiej.

Samorząd radcowski nie robi aplikantom pracującym w sądzie żadnych problemów. Nie muszą nawet mieć zgód, aby pracować w sądach.

- Aplikanci nie występują o zgody na zatrudnienie w charakterze asystenta sędziego. Nie muszą. Przepisy tego nie przewidują - mówi Dariusz Sałajewski, wiceprezes Krajowej Izby Radców Prawnych.

Według niego nie można zakładać z góry konfliktu interesów.

- Zgodnie z naszym kodeksem etycznym, który ma zastosowanie odpowiednie także do aplikantów, każdy radca prawny ma obowiązek zachowywać się godnie - mówi Dariusz Sałajewski.

Podkreśla, że sam fakt zatrudnienia aplikanta na stanowisku asystenta sędziego nie jest niegodny. Do konfliktu może dojść tylko w konkretnej sprawie, gdy jednocześnie ta sama osoba zajmuje się tą samą sprawą jako aplikant oraz asystent sędziego.

- Wtedy taka osoba ma obowiązek się wyłączyć albo jako asystent, albo jako aplikant. Aby uniknąć niejasnych sytuacji, wystarczające jest stosowanie przepisów etycznych - dodaje Dariusz Sałajewski.

Według resortu sprawiedliwości ciężar oceny sytuacji spoczywa na prezesie sądu, w którym pracuje asystent-aplikant.

- Ocena powinna być dokonywana przez pryzmat unormowań zawartych w ustawie z dnia 18 grudnia 1998 r. o pracownikach sądów i prokuratury (Dz.U. nr 162, poz. 1125 z późn. zm.). W myśl art. 11 ust. 1 tej ustawy urzędnik nie może podejmować dodatkowego zatrudnienia bez zgody przełożonego, który to przepis stosuje się odpowiednio również do asystentów sędziów z mocy - wskazuje Joanna Dębek z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Podkreśla, że zgodnie z przepisami pracownik sądu powinien działać w sposób bezstronny i nie może też wykonywać zajęć sprzecznych z obowiązkami urzędniczymi lub mogących podważać zaufanie do sądu jako organu wymiaru sprawiedliwości.

- Dopuszczalność zatrudnienia na stanowisku urzędniczym w sądzie powszechnym osoby odbywającej aplikację należy oceniać w sposób dostosowany do okoliczności konkretnego przypadku. Dopuszczalność takiego zatrudnienia nie jest wykluczona, należy jednak unikać sytuacji, w której na skutek konfliktu interesów mogłoby dojść do powstawania wątpliwości co do bezstronności sądu jako organu wymiaru sprawiedliwości - dodaje Joanna Dębek.

- Wydaje się, że takie kolizje w wielu przypadkach mogą wystąpić, jednakże rozstrzyganie takich kwestii leży w wyłącznej kompetencji prezesa - mówi Joanna Dębek z Ministerstwa Sprawiedliwości.

@RY1@i02/2011/061/i02.2011.061.183.010a.001.jpg@RY2@

Aplikacje korporacyjne

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

@RY1@i02/2011/061/i02.2011.061.183.010a.002.jpg@RY2@

Andrzej Sobótka | prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów

Dokładnej statystyki nie prowadzimy. Dane mogą mieć korporacje, które udzielają zgód w indywidualnych sprawach. Najgłośniejsze przypadki łączenia funkcji asystenta sędziego z aplikacją dotyczyły Warszawy, gdzie aplikanci byli zatrudnieni jako asystenci sędziów w sądzie okręgowym, Sądzie Najwyższym i Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Praktycznie we wszystkich tych przypadkach albo skłoniono asystentów sędziów do odejścia, albo wręczono im wypowiedzenia. Kilku aplikantów zaskarżyło te rozstrzygnięcia. Najbardziej znany wyrok dotyczył asystentki z NSA, która uzyskała pozytywne rozstrzygnięcie i wywalczyła odszkodowanie za nieprawidłowe zwolnienie.

Sam także mam wątpliwości, czy samo łączenie funkcji asystenta sędziego z aplikacją jest wystarczającą podstawą do zwolnienia takiej osoby z sądu. Nie można na podstawie tylko samego udziału w aplikacji dokonywać tak daleko idących ocen. Trzeba badać indywidualnie każdą sprawę. Stanowisko prezesów sądów w Warszawie jest jednak twarde i mimo pozytywnych wyroków sądów pracy asystenci mają problemy. Natomiast w innych miastach nie wzbudza to tyle emocji. Każdy asystent sędziego musi się wykazać nieskazitelnym charakterem, stąd można wnioskować, że w dalszym ciągu będzie uczciwie podchodził do wykonywanych obowiązków. Oczywiście taka osoba ma obowiązek rzetelnie informować w razie konfliktu interesów zarówno swego patrona na aplikacji, jak i sędziego z którym współpracuje.

Ale dostęp do dokumentacji mają także osoby zatrudnione w administracji sądu. Zdarza się, że także wśród nich są aplikanci, którzy otrzymali zgodę na taką pracę. Zresztą właśnie taką argumentację przedstawiła asystentka sędziego z NSA. Urzędnikom sądowym nie czyniono zarzutu z samego dokształcania się na aplikacji. Oczywiście asystent sędziego jest jeszcze bliżej samego sędziego - poznaje jego warsztat pracy, jego linię orzeczniczą. To bardzo cenne doświadczenie, przydatne w późniejszej pracy adwokata czy radcy prawnego. Jednak nie wiązałbym tego z konfliktem interesów.

ROZMAWIAŁA EWA IVANOVA

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.