Gladiatorzy będą mieć coraz mniej klientów
Co takiego zrobi mediator, czego nie może zrobić prawnik negocjator? Otóż stopniowo przeobraża walkę stron w poszukiwanie rozwiązań. Czas bojowników powoli dobiega końca
Krajowa Rada Radców Prawnych powołała Centrum Mediacji Gospodarczych. Wzbudziło to zainteresowanie mediów i przedsiębiorców. Niestety od razu usłyszałem kilka głosów sceptyków. "No i co z tego, że otworzyliście centrum? - pytali jedni. Inni z kolei twierdzili, że "mediacja i tak nikogo nie interesuje", ewentualnie że "mediacja nie działa" lub że "centrum podzieli los innych, w których niewiele się dzieje".
Jak właściwie jest z tą mediacją? Czyżby faktycznie cały świat miał ją w pogardzie? O dziwo nie, o czym świadczą fakty! 98 proc. spraw sądowych w Stanach Zjednoczonych kończy się - oczywiście dzięki negocjacjom lub mediacjom - zawarciem ugody przed wydaniem wyroku. Oczywiście przeciwnicy mogą zawsze stwierdzić, że USA mają ponadtrzydziestoletnią tradycję mediacji. W takim razie przyjrzyjmy się Europie. Mediacja sądowa w Exeter w Anglii kończy się w ugodą w 70 proc. przypadków. Ale by nikt mi nie zarzucił, że w Wielkiej Brytanii jest inny system prawa, popatrzmy na dane z Niemiec. W sądzie w Getyndze około 90 proc. (!) spraw skierowanych do mediacji kończy się ugodą. Przytoczyłem powyżej dane dotyczące mediacji sądowej, a co z mediacją pozasądową (umowną), bo to zupełnie coś innego. Mediacja umowna ma swój początek w umowie między stronami, a nie w postanowieniu sądu, ale jest równie efektywna. W profesjonalnych centrach mediacji gospodarczej kończy się zwykle w 1 - 2 dni.
"A jaką mamy pewność zawarcia ugody w mediacji?" - drążą dalej temat sceptycy. Wysoką, doświadczenia zagraniczne wskazują na 80-procentową skuteczność. I tak powoli dochodzimy do sedna problemu, czyli kilku pytań dotyczących prawników. Czy są oni za mediacją? Czy otwierają przed nią drzwi? Co w ogóle o niej myślą? Niestety gdy zadaję te pytania bezpośrednio, zamiast jasno określonego stanowiska słyszę stwierdzenia: "Mój klient nie chce", "Stracę na tym czas i pieniądze", "Mogę to zrobić lepiej."
Tak więc zacznijmy od początku. Czy mediacja rzeczywiście jest stratą czasu? Moim zdaniem trudno nazwać stratą 80-proc. szansę uzyskania rozwiązania problemu w ciągu 1 - 2 dni. Uważam, że stratą czasu można raczej nazwać wielomiesięczne oczekiwanie na wyrok w sądzie. Z kolei co do niechęci okazywanej mediacji przez samych klientów, obawiam się, że ma ona swój początek w kancelariach prawniczych. Dlaczego? Otóż jak wskazuje moje wieloletnie doświadczenie, to właśnie prawnicy rekomendują mediację albo ją odradzają. Ma to zresztą potwierdzenie w danych z USA - z informacji uzyskanych od renomowanych amerykańskich mediatorów wynika, że w zasadzie nie zdarza się, by dzwonili do nich biznesmeni. Dzwonią zawsze prawnicy. Tak więc to od ich umiejętności perswazyjnych zależy, czy sprawa trafi do mediatora.
Kolejne zastrzeżenie dotyczące strat - także czasu - jakie ewentualnie może ponieść na mediacji prawnik, jest po prostu nieprawdą. Przygotowanie do negocjacji w mediacji zabiera prawnikowi niemal tyle samo czasu, ile przygotowanie do procesu. Ponadto w negocjacjach profesjonalny prawnik ma większy wpływ na rezultat i sposób rozwiązania problemu niż w sądzie. Trudno, żeby nie docenił tego klient. Może niechęć do tego sposobu załatwiania spornych spraw bierze się stąd, że część z nas, podpisując umowę z klientem, często nie zabezpiecza swoich interesów finansowych poprzez zapis dotyczący negocjacji i mediacji. Szkoda, bo w takiej sytuacji możliwe są różne modele wynagradzania, z success fee w roli głównej. Ponadto efektywność prawnika rozwiązującego problemy wpływa na jego renomę, a to z kolei przekłada się na zawartość portfela.
Na koniec postaram się odpowiedzieć na ostatnie pytanie, tzn. w czym może pomóc nam mediator, skoro dotychczasowe negocjacje nie dały rezultatu? W tym przypadku warto sięgnąć do wiedzy na temat konfliktów i sposobów postępowania z nimi. Otóż każdy uczestnik sporu jest w niego zaangażowany emocjonalnie, a im dalsza faza konfliktu, tym zaangażowanie to jest większe. Niestety emocje wpływają na możliwość racjonalnego podejmowania decyzji, zmniejsza się także poziom zaufania pomiędzy stronami, a to z kolei ogranicza zdolność do wymiany informacji i doprowadza zwykle do eskalacji konfliktu, zerwania kontaktów etc.
Profesjonalni negocjatorzy znają model eskalacji konfliktu i wiedzą, kiedy skorzystać z dodatkowej szansy, jaką daje mediator. Traktują to jako kolejną fazę negocjacji, tyle że zarządzaną przez mediatora (dlatego uwzględniają mediacje w klauzulach umownych dotyczących rozwiązywania i rozstrzygania sporów wynikających z niewykonania lub niewłaściwego wykonania umowy).
Mediator jest strażnikiem uzgodnionych zasad rozmowy. Ma też dystans do konfliktu, a jego neutralność jest dla stron swoistą gwarancją utrzymania komfortu dialogu. Mediator szuka wraz ze stronami rozwiązań możliwych przez nie do zaakceptowania. Jest też tłumaczem oczekiwań każdej strony. Co więcej, nawet jeżeli do porozumienia nie dochodzi - bo tak też się zdarza - to relacje między stronami się zmieniają, zaczynają one rozumieć wzajemne oczekiwania.
O tym, czy Centrum Mediacji Gospodarczej przy Krajowej Radzie Radców Prawnych odniesie sukces, tak naprawdę przesądzą prawnicy, którzy decydują o sposobie postępowania z konfliktem. Niestety, ci, którzy unikają mediacji, w dłuższej perspektywie czasu będą musieli zrewidować swoje stanowisko. Świadczą o tym wnioski z debaty KRRP, w której uczestniczyła autorka książki "The New Lawyer" Julia Macfarlane. Otóż na całym świecie daje się zauważyć trend, że o przewadze konkurencyjnej prawników niebawem będzie decydować między innymi ich umiejętność bycia ekspertem z zakresu rozwiązywania konfliktów. Zwyciężą ci - także w Polsce - którzy będą potrafili profesjonalnie negocjować i używać mediacji. Warto to zapamiętać.
Na marginesie chciałbym dodać, że w naszym centrum mediator nie tylko powinien wykazać się certyfikatem kompetencyjnym, ale jednocześnie musi być radcą prawnym. I bynajmniej nie jest to sztuczne ograniczanie dostępu do listy mediatorów. Po prostu zawód radcy prawnego od swojego powstania koncentrował się na obsłudze przedsiębiorstw i przedsiębiorców, dlatego też daje gwarancje największego profesjonalizmu również przy rozwiązywaniu sporów gospodarczych. Warto zauważyć też inny fakt. Otóż by zostać mediatorem sądowym, nie trzeba się wykazywać - niestety - żadnymi kwalifikacjami.
@RY1@i02/2012/123/i02.2012.123.07000080c.803.jpg@RY2@
RYS. CORBIS/FOTOCHANNELS
@RY1@i02/2012/123/i02.2012.123.07000080c.804.jpg@RY2@
Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych
Maciej Bobrowicz
prezes Krajowej Rady Radców Prawnych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu