Szeryf niezależnego sądownictwa
Kowbojski kapelusz, cięte riposty i bezkompromisowy sposób prowadzenia rozpraw - to znaki rozpoznawcze Macieja Strączyńskiego, byłego już przewodniczącego III Wydziału Karnego w Sądzie Okręgowym w Szczecinie i prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Jego odwołanie z funkcji środowisko prawnicze określa mianem skandalu
"Pan minister mówi o zakresie niezależności. Niezależność nie ma zakresu. Niezależność jest albo jej nie ma...". Te słowa sędziego Macieja Strączyńskiego, wypowiedziane w dyskusji poświęconej próbie likwidacji ponad stu sądów rejonowych, doskonale oddają jego charakter. Są przede wszystkim dowodem na bezkompromisowość. A ta cecha w połączeniu z niezwykłą erudycją często daje mieszankę wybuchową. Zwłaszcza podczas dyskusji z politykami. Nic bowiem nie wprowadza sędziego Strączyńskiego w taką furię, jak próby uzależniania sądownictwa od woli politycznej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.