Ereciński, profesor od cywila
Z okazji 65. urodzin od przyjaciół, współpracowników i wychowanków otrzymał oprawioną w skórę dwutomową księgę pamiątkową pt. "Praktyka jest złota, teoria bezpłodna". Tytuł został wybrany nieprzypadkowo. "To wyraz podziwu dla harmonii, jaką w dorobku profesora znalazły teoria i praktyka" - napisano we wstępie
Tradycja wręczania ksiąg pamiątkowych nie jest nowa (w środowisku akademickim uczniowie, współpracownicy i przyjaciele często przygotowują księgi pamiątkowe dla jubilatów z artykułami nawiązującymi zwykle do dorobku adresata), ale ten prezent był wyjątkowy z kilku względów - podobne księgi wręcza się zwykle z okazji 50. rocznicy pracy naukowej albo 75-lecia urodzin. Profesor Tadeusz Ereciński, jako jeden z najwybitniejszych polskich procesualistów, zasłużył na nią dużo wcześniej. - Sam nie wiem, dlaczego. Pewnie autorzy uznali, że czas już na mnie - śmieje się prezes Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.
Również sama księga imponuje rozmiarami - nigdzie niepublikowane wcześniej artykuły zamieściło tu ponad 120 polskich i zagranicznych prawników.
Trudno się dziwić - spośród polskich procesualistów cywilnych prof. Erecińśki jest dziś najbardziej znanym prawnikiem za granicą. Zagraniczne systemy cytowań publikacji naukowych wymieniają go na pierwszym miejscu wśród polskich autorów. Od lat przemawia na światowych kongresach Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Procesowego, a od kilkunastu lat jest jego członkiem. Przed pięciu laty zaproponował powołanie podobnego stowarzyszenia w Polsce, a gdy Towarzystwo Naukowe Procesualistów Cywilnych powstało, wszedł do jego władz.
Do Sądu Najwyższego trafił w 1990 r. prosto z uczelni na fali wielkiej zmiany ustrojowej - był wtedy prodziekanem wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Miał wtedy za sobą dwudziestoletni staż akademicki i tytuł doktora habilitowanego (tytuł profesora nauk prawnych otrzymał rok później, od 1996 r. jest profesorem zwyczajnym UW). Ale nie był to jego pierwszy kontakt z praktyką. Jako wykładowca przez sześć lat był też ławnikiem, dzięki czemu od środka poznawał funkcjonowanie sądów. Wcześniej nie miał większych szans na karierę w sądownictwie, choć kilka lat po studiach odbył aplikację sądową w Sądzie Wojewódzkim dla Warszawy i w 1972 r. zdał egzamin sędziowski. Jako bezpartyjny nie miał jednak wtedy większych możliwości, by otrzymać posadę sędziego.
Jego macierzysta uczelnia to warszawski uniwersytet, gdzie w 1968 r. zdobył tytuł magistra. Przez pół dekady (1985 - 1990) wykładał również postępowanie cywilne i prawo międzynarodowe prywatne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Tam właśnie poznał Adama Strzembosza, który kilka lat później gorąco go namawiał do kandydowania do Sądu Najwyższego, a sam tym organem kierował.
W wolnej Polsce prof. Ereciński jako jeden z pierwszy podjął temat niezawisłości sędziowskiej i niezależności władzy sądowniczej. Był jednym z autorów pierwszego komentarza do prawa o ustroju sądów oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. Jest też współautorem najpoważniejszego komentarza k.p.c., których od 1997 roku ukazało się już kilkanaście.
Od roku przewodniczy Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego i liczy, że za kilka lat uda się stworzyć nowy kodeks prawa cywilnego i postępowania cywilnego. - Przepisy muszą być bardziej spójne, bo doraźne zmiany tę spójność znacznie naruszyły. Poza tym trzeba też uwzględnić wyzwania przyszłości, na przykład dotyczące komputeryzacji - ocenia profesor, zastrzegając jednocześnie, by nie popadać w przesadę: - Można i trzeba upraszczać procedury, ale są tego granice, bo przepisy powinny przede wszystkim chronić prawa człowieka.
Pod kierunkiem profesora dziewięć osób uzyskało stopień doktora nauk prawnych. Wśród studentów ma on pozytywną opinię, o czym świadczą wpisy na portalach społecznościowych zwłaszcza w czasie gorączki sesji egzaminacyjnej. "Jaki jest? Na co zwraca uwagę?". "Ogólnie jest w porządku, ale pyta bardzo szczegółowo" - ostrzegają się przyszli prawnicy.
@RY1@i02/2012/027/i02.2012.027.07000030d.805.jpg@RY2@
Wojciech Górski
Luiza Zalewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu