Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Bez sprawnej adwokatury obywatele są bezbronni

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

KRZYSZTOF BOSZKO Nie możemy dopuszczać do tego, żeby radcy coraz bardziej wchodzili w nowe segmenty rynku, a adwokatura zostawała w tyle

Podczas Krajowego Zjazdu Adwokatury (22-24 listopada br.) delegaci będą wybierać nowego prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. Pan jest jednym z kandydatów. Jaki jest dziś pana zdaniem największy problem adwokatury?

Jednym z fundamentalnych problemów jest zdecydowany spadek prestiżu naszego zawodu. Spadliśmy z trzeciego miejsca zawodów, które cieszą się największym zaufaniem społecznym. Trzeba wzmocnić wizerunek adwokata jako zawodu, bez którego nie ma prawdziwego wymiaru sprawiedliwości i nie ma ochrony praw i wolności obywatelskich. Bez sprawnej i niezależnej adwokatury obywatele stają się bezbronni wobec potężnej machiny państwowej. Aby tę sprawność i niezależność uzyskać, każdy adwokat musi mieć oparcie w sprawnie działającym, silnym i niezależnym samorządzie. Nie zamierzam narzucać prestiżu instytucji z góry, lecz pomagać koleżankom i kolegom adwokatom odbudowywać prestiż adwokatury w terenie. Tak widzę rolę samorządu: zajmować się środowiskiem, a nie sobą. Kandyduję, by zmienić sposób funkcjonowania NRA.

Odbudowy wymagają też relacje adwokatów z sędziami?

Powinniśmy być traktowani w sądach jako równorzędny partner, a nie petent. Marzy mi się powrót do dobrych partnerskich relacji z sądami i sędziami. Nie jesteśmy przecież interesantami w sądach. Dlatego jestem przeciwny wszelkim kontrolom wstępu adwokatów do sądów, utrudnianiu dostępu do akt spraw czy usprawiedliwianiu nieobecności w sądzie wyłącznie zaświadczeniem od lekarza sądowego. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, bo nie świadczą o zdrowych relacjach. Tu widzę dużą rolę do odegrania dla władz adwokatury, w tym w szczególności prezesa.

Z zaufaniem obywateli też jest słabo...

Ponieważ brakuje wśród obywateli takiego skojarzenia: mam problem prawny, idę do adwokata, bo jest członkiem samorządu, który sprawuje nadzór nad prawidłowym wykonywaniem zawodu; jest dobrze przygotowany do tego, co robi, i to właśnie adwokat daje gwarancję udzielenia rzetelnej pomocy prawnej. Państwo nie zapewnia obywatelowi pomocy prawnej na każdym etapie postępowania. Tak naprawdę to my tę lukę wypełniamy, często bez żadnych profitów, ponieważ wynagrodzenia za prowadzenie spraw z urzędu często nie wystarczają na pokrycie kosztów dojazdu do sądu. W sprawach z ubezpieczenia społecznego są to kwoty rzędu 60 zł, a przecież część z tych spraw jest niezwykle skomplikowana.

Nagły wzrost liczby adwokatów raczej nie pomoże w odbudowie prestiżu?

Siłą rzeczy trafia do nas wielu ludzi nieprzygotowanych do wykonywania tego zawodu, a często też niemających kwalifikacji nie tylko merytorycznych, ale i równie ważnych etyczno-moralnych. Jeżeli pokażemy społeczeństwu, że nasze środowisko samo eliminuje osoby, które tego zawodu nie powinny wykonywać, to będziemy postrzegani lepiej.

Sądownictwo dyscyplinarne adwokatury sprosta temu wyzwaniu?

Tu potrzebne są zmiany. Jeżeli bowiem okaże się, że zarówno ze względu na wzrost liczby aplikantów, jak i samych adwokatów - ilość takich spraw zablokuje działanie organów dyscyplinarnych, to wszystkie wysiłki wizerunkowe mogą spełznąć na niczym. Dlatego trzeba położyć nacisk na sprawność postępowań dyscyplinarnych i dążyć do ich zreformowania, choćby przez zwiększenie liczby sędziów dyscyplinarnych w izbach adwokackich. Problem może być również z postępowaniami na etapie wstępnym. U nas prowadzą je rzecznicy dyscyplinarni i ich zastępcy. W niektórych izbach jest ich niewielu, ponieważ jest to niewdzięczna praca, w której trzeba rozliczać kolegów z tego, co robią źle. Ktoś się tym jednak musi zajmować. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż często drobne kary dyscyplinarne stosowane przez dziekana, czy nawet rozmowa upominawcza przynoszą skutek. Ważne jest to, aby wszystkich traktować równo i aby delikty dyscyplinarne nie pozostawały bez reakcji.

Kwestia przyznania obron karnych radcom prawnym była ciosem dla adwokatury. Co dalej?

To trudny temat. Przegraliśmy obrony karne pomimo walki, też trochę z powodu sposobu jej prowadzenia. Liczyliśmy na to, że uda się przekonać prawodawcę argumentami racjonalnymi i konstytucyjnymi, że nie jest to prawidłowe rozwiązanie. Uderza ono przecież najbardziej w obywateli, a nie samych adwokatów. Na etapie legislacyjnym raczej już jednak nie ma odwrotu. Pozostaje skierować sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak i tam walka nie będzie łatwa. Nie możemy dopuszczać do tego, żeby radcy coraz bardziej wchodzili w nowe segmenty rynku, a adwokatura zostawała w tyle. Jestem np. za szerszym dopuszczeniem success fee - adwokaci powinni móc umawiać się z klientami na procent od wygranej. To przejrzysty sposób na rozliczenie się w sposób przyjazny z klientem, choć nie we wszystkich rodzajach spraw.

@RY1@i02/2013/213/i02.2013.213.18300130b.802.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Krzysztof Boszko, adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej, kandydat na prezesa NRA

Rozmawiała Ewa Maria Radlińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.