Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawników potrzebuje też administracja publiczna

28 czerwca 2018

Tylko najlepsi absolwenci prawa mają szanse na założenie własnej kancelarii i sprostanie konkurencji

Na osoby z wykształceniem prawniczym czekają etaty w administracji publicznej. Pracę mogą też znaleźć w sądach i prokuraturach oraz w kancelariach prawnych. Wymagania są różne, ale wszyscy kandydaci powinni wykazywać się ponadprzeciętną wiedzą.

Oręż dla gmin

Samorządy poszukują prawników specjalizujących się w różnych gałęziach prawa. Począwszy od administracyjnego, zamówień publicznych, prawa budowlanego, a na finansach publicznych kończąc.

- Prawnik, który chce u nas pracować na etacie, musi być przede wszystkim interdyscyplinarny - wyjaśnia Wojciech Ziętkowski, burmistrz Środy Wielkopolskiej.

Samorządowcy podkreślają, że generalnie młodzi prawnicy są dobrze wykształceni. Słabość dostrzegają w samym prawie, które coraz trudniej zinterpretować. Dlatego często od prawników wymaga się pamięci historycznej, czyli kojarzenia wcześniej obowiązujących przepisów i ich zastosowania w konkretnych sprawach.

- Powiem tak: wiedza jest ważna, ale administracji trzeba się uczyć na konkretnych sprawach - argumentuje Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Administracja centralna

Prawnicy równie chętnie są widziani w administracji rządowej, do której zalicza się korpus służby cywilnej, a także inne urzędy centralne, takie jak np. Sejm lub Senat.

- W porównaniu do absolwentów innych kierunków prawnikom najłatwiej jest się odnaleźć w takich strukturach - przyznaje Ewa Polkowska, szefowa Kancelarii Senatu i przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Legislacji.

W administracji centralnej, będąc prawnikiem, można też odbyć aplikację legislacyjną i zostać ekspertem od tworzenia prawa. Osoby, które się w tym specjalizują, przyznają, że jest to wąska dziedzina prawa.

- Legislacja jest cudowną i niedocenianą, ale przede wszystkim trudną dziedziną, która wymaga wszechstronnej wiedzy o systemie prawa - przekonuje Ewa Polkowska.

Absolwenci prawa chętnie też szukają zatrudnienia w komórkach ściśle prawnych, jak np. w departamentach lub biurach prawnych.

- Młodzi ludzie różnią się od mojego rocznika i starszych kolegów. Ale in plus, jeśli chodzi o przygotowanie, umiejętności warsztatowe, czyli posługiwanie się instrumentami informatycznymi. Niestety, zbyt mała liczba egzaminów ustnych zubaża ich. W efekcie mają problemy z umiejętnością wypowiedzi i szybkiego wiązania w ciąg logiczny zdań - podkreśla Mirosław Chrapusta z wydziału prawa i nadzoru Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Sędzia lub prokurator

- W środowisku prokuratorskim mówi się, że przed objęciem asesury prawnicy nie mają praktyki. Rzadko uczestniczy się w przesłuchaniach. Teoria jest ważna, ale praktyka jeszcze bardziej - zauważa Małgorzata Bednarek, prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów "Ad Vocem".

Wskazuje, że młodzi ludzie już na studiach powinni prosić prezesów prokuratur, aby np. utworzyli dla nich stanowisko stażysty.

- Inaczej się okazuje, że nawet prawnicy z doktoratami nie radzą sobie z organizacją pracy, w tym ze współpracą z policjantami, czy nawet z uczestnictwem w sekcjach zwłok. Zawód prokuratora wymaga odporności psychicznej, bo trzeba zmierzyć się z krytyką np. adwokatów i innych stron postępowania - dodaje.

Wśród prawników nie brakuje też takich, którzy chcieliby zostać sędziami.

- W normalnych, cywilizowanych krajach zawód sędziego nie może być brany pod uwagę przez absolwentów prawa. Wcześniej muszą popracować w innych zawodach prawniczych. W Polsce sędziowie uciekają z zawodu i zostają np. notariuszami - wskazuje Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

- Aby orzekać w sądzie, trzeba mieć określone doświadczenie życiowe i zawodowe. Dlatego wymagane jest ukończenie 29 lat, aby móc ubiegać się o stanowisko, a powoływanie trwa kolejne półtora roku - dodaje.

Sam przyznaje, że pierwszy wyrok wydał, mając 25 lat, co dziś nie byłoby możliwe. Zaznacza jednak, że pracował z doświadczonymi sędziami, a jego przełożeni zadbali o to, by w młodym wieku orzekał w sprawach wymagających dużego doświadczenia życiowego.

Część absolwentów prawa uważa też, że najlepszym rozwiązaniem jest ukończenie aplikacji radcowskiej lub adwokackiej i zatrudnienie w kancelarii prawnej lub jej założenie. Ci, którym się to udało, przyznają, że nie jest to łatwe, bo konkurencja jest duża, a kierowanie kancelarią to jak zarządzanie korporacją.

- Większość prawników jest podwykonawcami kancelarii. Uzyskiwanie dobrych dochodów z prowadzenia takiej jednostki wymaga bardzo dużego nakładu pracy - przekonuje Dawid Zdebiak, radca prawny z Kancelarii Gujski Zdebiak.

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

W zawodzie prawnika nie ma już pieniędzy do zarobienia

@RY1@i02/2013/124/i02.2013.124.11900080n.804.jpg@RY2@

Prof. Małgorzata Gersdorf, sędzia Sądu Najwyższego

Studenci prawa niech się lepiej zabiorą do pracy. Najważniejsze są gruntowne podstawy wiedzy. Radziłabym, aby przede wszystkim uczyli się prawa cywilnego, bo z taką wiedzą wszędzie dadzą sobie radę. W trakcie studiów nie ma co myśleć, jaki zawód prawniczy się wybierze lub gdzie będzie się pracowało w przyszłości. Takie decyzje można w pełni świadomie podejmować dopiero po zakończeniu kształcenia. Jeśli absolwent będzie chciał zostać sędzią, musi być prawy, odważny i nie bać się podejmować decyzji. Z kolei adwokat powinien umieć wyciągnąć wszystkie argumenty na rzecz swojego klienta, a schować te niewygodne. Na studia przychodzą osoby, którymi kieruje chęć zdobywania pieniędzy. Tylko trzeba powiedzieć, że w tym zawodzie ich już nie ma. Dlatego nie dziwią już takie informacje, że radcowie prawni z pięcioletnim stażem, którzy są zatrudniani na pełnym etacie, zarabiają zaledwie trzy tysiące złotych. Żeby zostać mecenasem z najwyższej półki, trzeba się wyłącznie uczyć, a nie wybierać na studiach przedmioty, które łatwo zaliczyć. Na przykład każdy student powinien znać prawo pracy.

AR

Młodzi absolwenci mają problemy z wiedzą o ustroju państwa

@RY1@i02/2013/124/i02.2013.124.11900080n.805.jpg@RY2@

Andrzej Tokarski, dyrektor wydziału prawnego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego

Wydział prawny urzędów jest naturalnym miejscem pracy absolwentów prawa, a konkursowy tryb naboru na wolne stanowiska powoduje, że niemal co roku pewna ich liczba ma szansę sprawdzenia swojej wiedzy podczas postępowań kwalifikacyjnych. Nam z kolei daje to możliwość poznania ich umiejętności praktycznego wykorzystania wiedzy zdobytej podczas studiów. Trzeba stwierdzić, że ci, którzy przebrną przez sito kwalifikacyjne, dobrze sprawdzają się w późniejszej pracy. Chętnie się uczą, świetnie posługują się komputerem i elektronicznymi systemami wiedzy prawniczej. Nie mają problemu ze znalezieniem odpowiednich przepisów czy komentarzy do nich, a także stanowisk autorytetów w danych dziedzinach prawa. To, czego im brakuje, to brak pogłębionych umiejętności samodzielnej analizy problemu i uzasadnienia stawianych przez siebie tez - bez odwoływania się do orzecznictwa. Mam też wrażenie, być może są to moje wygórowane oczekiwania, że absolwenci mają zbyt małą wiedzę na temat ustroju państwa, kompetencji i wzajemnych relacji pomiędzy poszczególnymi jego organami, zrozumienia idei samorządności, a także znajomości prawa unijnego. Chętnie widziałbym także wśród umiejętności absolwentów prawa nawyk pierwszeństwa wykładni celowościowej nad wszystkimi pozostałymi - wszak obowiązuje ona w Unii Europejskiej, której członkiem jesteśmy.

AR

Nie interesują nas uczelnie, ale umiejętności i doświadczenie

@RY1@i02/2013/124/i02.2013.124.11900080n.806.jpg@RY2@

Magdalena Zwolińska, DLA Piper Wiater sp. k.

Dobra współpraca z absolwentami zależy przede wszystkim od ich podejścia do samodzielnego zdobywania umiejętności w czasie studiów. Uczelnie, niestety, wciąż kształcą zbyt teoretycznie, za mało przykładając uwagi do praktyki. Dla pracodawcy nie ma znaczenia, czy jego przyszły pracownik ukończył Uniwersytet Warszawski, Szczeciński czy Jagielloński. Istotne jest, czy odbył praktyki, działał w organizacjach studenckich bądź kołach naukowych, a także brał udział w takich programach jak Erasmus czy MOST. Wysoka średnia ocen nie jest w stanie wiele powiedzieć o kandydacie do pracy, co innego CV pełne, nawet nie ściśle kierunkowych, doświadczeń. Niebagatelne znaczenie ma także znajomość języków obcych, bez której nie sposób poradzić sobie na dzisiejszym rynku pracy. Studenci powinni pamiętać, że absolwent ze średnią 5.0 z nawet najlepszego uniwersytetu, ale bez żadnego doświadczenia i umiejętności praktycznych to bardzo ryzykowna inwestycja dla pracodawcy.

AR

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.