Prawnik o duszy inżyniera
Świetny dydaktyk, skrupulatny radca i urzędnik administracji rządowej. Zbigniew Wrona, dyrektor Biura Analiz Sejmowych, zapowiada, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa
W rozmowach na temat Zbigniewa Wrony przymiotnik "skrupulatny" pojawia się najczęściej. To nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę, że obecny szef BAS w liceum chodził do klasy matematyczno-fizycznej i zamierzał zostać inżynierem. - Pod koniec szkoły matematyka jednak trochę mnie już znużyła, więc zamiast na politechnikę czy Akademię Górniczo-Hutniczą postanowiłem wybrać prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ciągnęło mnie jeszcze do filozofii czy socjologii, ale prawo było o wiele bardziej praktyczne - opowiada Zbigniew Wrona.
Kierunek na tyle mu się spodobał, że po magisterium postanowił zostać na uczelni, gdzie trafił pod skrzydła prof. Stanisława Waltosia z Katedry Postępowania Karnego. - To jeden z moich mistrzów. Drugim był nieżyjący już prof. Zbigniew Doda, który nawet łącząc role wykładowcy i sędziego Sądu Najwyższego, zawsze miał czas na spokojną, merytoryczną dyskusję - wspomina prawnik.
On sam także postanowił nie zaniedbywać praktyki i odbył pozaetatową aplikację sądową. - Profesor Waltoś nie tylko to akceptował, ale wręcz zalecał. Niepisanym obowiązkiem było, że świeżo upieczony asystent w jego katedrze odbywa taką aplikację. Jako że do rzadkości należało łączenie pracy na uczelni z pracą sędziego, zdałem też uzupełniający egzamin radcowski i w 1990 r. zostałem wpisany na listę radców prawnych - mówi Wrona.
W następnym roku podjął pracę radcy m.in. w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu, a dwa lata później wraz z kolegami założył kancelarię radcowską. Jednym ze wspólników był dr Aleksander Proksa, obecnie dyrektor departamentu prawnego Narodowego Banku Polskiego, a wcześniej prezes Rządowego Centrum Legislacji. - Cechowała go niezwykła skrupulatność i powściągliwość. Nie załatwiał spraw na chybcika jedna za drugą. Nigdy też nie wypowiadał się, zanim do końca wszystkiego dokładnie nie zbadał - podkreśla dr Proksa.
Od 1996 r. Zbigniew Wrona realizuje się w administracji rządowej. Najpierw przez długie lata szefował departamentowi prawnemu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, mając swój udział w pracach nad zmianami w prawie karnym i procedurach policyjnych, dotyczącymi np. instytucji świadka koronnego czy wzmocnienia kontroli sądowej nad działalnością operacyjną służb. Pracował nad ustawą o ochronie danych osobowych, a także przy wdrażaniu reformy administracyjnej. Potem był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie zajmował się m.in. reformą prokuratury. Następnie został dyrektorem sejmowego biura analiz.
Jak sam przyznaje, praca w BAS jest specyficznym zajęciem. - Wymaga znakomitego warsztatu nie tylko prawniczego, ale i naukowego. Drugą istotną kwestią jest świadomość własnych kompetencji i poczucie niezależności, bo cechą naszych opracowań powinno być to, że są rzetelne i niezależne - podkreśla Zbigniew Wrona. - Nie jesteśmy po to, by dać uzasadnienie oczekiwane przez tego czy innego posła, ugrupowanie bądź komisję sejmową, tylko wydać opinię zgodną z prawem konstytucyjnym i europejskim - dodaje.
Zwraca uwagę, że nie należy oczekiwać od prawa zbyt wiele, bo ono samo nie zapewni rozwiązania najważniejszych problemów społecznych czy etycznych, które są przedmiotem debaty publicznej. - Prawo jest tylko i aż regulatorem, który powinien zapewnić możliwość współistnienia ludzi o różnych światopoglądach i potrzebach. Musi być elastyczne i osiągać te cele za pomocą minimalnej liczby norm - precyzuje.
Profesor Waltoś, u którego robił doktorat, do tej pory bardzo żałuje, że nie został na uczelni, tylko poświęcił się karierze administracyjnej. - Sumienny, rzetelny i bardzo lubiany przez młodzież. Jest autorem świetnej książki o postępowaniu nakazowym i wielu innych bardzo dobrych publikacji. Mam nadzieję, że wróci jeszcze do pracy naukowej. Sam nie przyjmę go tylko z jednego powodu: jestem już na emeryturze - śmieje się prof. Waltoś.
Na razie Zbigniew Wrona wykłada czasem w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa im. Heleny Chodkowskiej. Prowadzi zajęcia dotyczące zwalczania przestępczości zorganizowanej, prawa karnego, ale też z niektórych dziedzin prawa administracyjnego. Korzystają nie tylko studenci. - Działalność dydaktyczna przydaje się podczas codziennej pracy w BAS, ponieważ wymaga systematycznej lektury i bycia na bieżąco - uzasadnia prawnik.
Resztki wolnego czasu wykorzystuje na podróże, niekoniecznie te dalekie. - Niezwykle cenię sobie kontakt z przyrodą. Staram się wracać na południe, skąd pochodzę, Beskid Wyspowy, Gorce to tereny, w których najchętniej wypoczywam. A najbliższym czasie planuję wyjazd do Gruzji - zdradza Zbigniew Wrona.
@RY1@i02/2013/122/i02.2013.122.07000030c.801.jpg@RY2@
Wojtek Górski
Zbigniew Wrona
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu