Dziennik Gazeta Prawana logo

Tłumy podążają za głosem rynku

26 czerwca 2018

Zadaniem uczelni i korporacji prawniczych jest dostosowanie modelu edukacji młodych ludzi do wyzwań zmieniającego się świata

Z zainteresowaniem przeczytałem tekst "Tłumy podążają za mitem" w Prawniku z 29 maja 2013 r. Przedstawiciele prawniczych samorządów zawodowych wyrazili w nim obawy o przyszłość 5 433 młodych adwokatów i radców prawnych, którzy właśnie poszerzyli szeregi korporacji, a także o przyszłość całej branży usług prawnych. Dali też wyraz przekonaniu o niedostatkach edukacji prawników i ich "nadprodukcji", a między wierszami padły zarzuty wobec uczelni prywatnych.

Uważam, że komentatorzy przywiązują nadmierną wagę do zbyt dużej, ich zdaniem, liczby prawników nabywających uprawnienia zawodowe w stosunku do potrzeb rynku. Nie zgadzam się też z tezą, że ostrzejsza konkurencja może doprowadzić do obniżenia jakości usług prawniczych. Ryszard Sowiński - analityk rynku usług prawnych w Polsce, autor bloga NowoczesnaKancelaria.pl, diagnozuje następujące kluczowe zjawiska, wpływające negatywnie na pozycję prawników już wykonujących zawód:

wrosnąca konkurencja związana z liberalizacją zasad dostępu do zawodów prawniczych,

wpowszechny i bezpłatny lub niskopłatny dostęp do zaawansowanej wiedzy prawniczej, której udostępnianie było przez lata domeną prawników,

wstandaryzacja znacznej części usług prawniczych, pozwalająca na automatyzację niektórych rodzajów czynności i ich wykonywanie bez potrzeby angażowania prawników,

wpowstające spontanicznie (dzięki rozwojowi mediów społecznościowych) systemy oceny jakości pracy prawników,

wdążenie przez organy administracji publicznej do ułatwiania korzystania z usług publicznych bez konieczności zatrudniania profesjonalnych pełnomocników,

waktywne poszukiwanie przez przedsiębiorców sposobów na obniżenie kosztów obsługi prawnej,

wśrednioterminowy wpływ spowolnienia gospodarczego, zwiększającego skłonność do redukowania kosztów.

Komentatorzy na łamach Prawnika zwrócili uwagę wyłącznie na pierwsze ze zdiagnozowanych zjawisk. Tymczasem problem nie tkwi w tym, że do sektora usług prawnych napływa coraz więcej konkurentów. Sędzia Waldemar Żurek stwierdził: "Jestem zwolennikiem wolnej konkurencji, ale są takie dziedziny, w których szerokie otwarcie powoduje to, co znamy z teorii Kopernika-Greshama: zły pieniądz wypiera dobry. Innymi słowy, spada jakość".

Moim zdaniem wykorzystywanie prawa Kopernika-Greshama do udowodnienia tezy, iż wejście do zawodu tysięcy nowych adwokatów i radców obniży poziom świadczonych usług, jest nieporozumieniem. Większa konkurencja sprzyja polepszaniu jakości usług i produktów, a nie jej pogarszaniu. Ta prawda nie jest zastrzeżona wyłącznie dla ekonomistów - studenci prawa poznają ją, studiując przepisy prawa antymonopolowego, prawa gospodarczego publicznego i w ramach innych przedmiotów prawniczych.

Zgodnie z prawem Kopernika-Greshama jeśli jednocześnie istnieją dwa rodzaje pieniądza, pod względem prawnym równowartościowe, ale jeden z nich zawiera więcej kruszcu, to ten "lepszy" będzie gromadzony, a w obiegu pozostanie głównie ten "gorszy". Możemy więc powiedzieć, że zły pieniądz wypiera dobry z obrotu, ale możemy także powiedzieć, że dobry pieniądz wypiera zły w oszczędzaniu, ponieważ racjonalnie myślący ludzie pozbywają się złego pieniądza, a wolą gromadzić dobry. Wolą zapłacić wyższe honorarium prawnikowi, który skutecznie będzie chronił ich życiowe interesy, a zatrudnić za niewielką stawkę prawnika, który wykona proste, powtarzalne czynności. To rynek, a nie samorząd, powinien wartościować pracę prawników.

Wzrost konkurencyjności w sektorze zazwyczaj prowadzi do podniesienia jakości usług, ponieważ aby osiągnąć sukces, trzeba się bardziej postarać. Jaką rolę w tym kontekście odegrają młodzi prawnicy, którzy wchodzą do zawodów adwokata i radcy prawnego? Czy rzeczywiście uprawnione jest porównanie ich do "gorszego pieniądza". Czy są mniej inteligentni od prawników kończących studia 10 lat temu? Czy znają gorzej języki obce? Czy gorzej poruszają się w rzeczywistości wirtualnej? Czy mają bardziej utrudniony dostęp do informacji? Czy mają mniej możliwości poszerzania swojej wiedzy? Nie. Stanowią realne zagrożenie dla prawników funkcjonujących obecnie w sektorze? Tak.

I nic w tym dziwnego. Tak jest w każdym innym sektorze gospodarki, to jest prawidłowy stan rzeczy. Dzisiaj wyzwaniem jest stworzenie nowego modelu edukacji prawników - rozumiejących potrzeby klienta, tworzących dla niego realną wartość i posiadających umiejętności marketingowe. Te umiejętności są dzisiaj błędnie utożsamiane z nachalną reklamą, z fałszywym zachwalaniem świecidełek. Natomiast profesjonaliści wiedzą, że marketing to sztuka odkrywania i zaspokajania potrzeb klienta. Tej sztuki powinni uczyć się dziś studenci i aplikanci.

Sędzia Waldemar Żurek wskazuje, że uczelnie, "także prywatne, wypuszczają niczym fabryki coraz więcej prawników". Mecenas Czesław Jaworski zauważa: "Swoją cząstkę, tym razem wyłącznie z powodów ekonomicznych dokładają też wyższe uczelnie, różnej maści produkujące rzesze niedostatecznie wyedukowanych prawników". Zgadzam się, iż część absolwentów studiów prawniczych może być niedostatecznie wyedukowana. Nie mogę natomiast zaakceptować sugestii, jakoby fakt bycia uczelnią prywatną powodował obniżenie jakości poziomu kształcenia.

Aby obalić tę tezę, posłużę się przykładem. W zeszłym roku w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu zakończyliśmy prace nad uruchomieniem studiów na kierunku prawo w biznesie. W ramach nich zbadaliśmy, jakich umiejętności oczekiwaliby od przyszłych absolwentów przedstawiciele biznesu oraz prawnicy przedsiębiorstw. Ankietowani sformułowali jednoznaczny komunikat, że skończyły się czasy, kiedy do prawnika przychodzili wyłącznie po wiedzę. Okazało się, że kluczowe pożądane kompetencje to:

wzrozumienie celów biznesowych i zasad funkcjonowania przedsiębiorstwa, a także specyfiki danej branży,

wzapewnienie zgodności działalności przedsiębiorców z prawem (compliance) oraz dostarczanie gotowych rozwiązań problemów prawnych przedsiębiorców,

wdobra komunikacja,

wumiejętność pracy w zespole.

Zbadaliśmy także potrzeby naszych przyszłych studentów. Odkryliśmy, że:

wsą oni coraz częściej osobami aktywnymi zawodowo, pragnącymi natychmiast wykorzystywać w pracy wiedzę zdobytą na studiach,

wnie chcą się wiązać się 5-letnim kontraktem, po zdobyciu tytułu licencjata chcą sami wybierać drogę dalszej edukacji i coraz częściej studiują dodatkowe kierunki.

W tej sytuacji zrezygnowaliśmy z wprowadzania do oferty kierunku prawo w tradycyjnym ujęciu, a zdecydowaliśmy się na uruchomienie studiów 3-letnich. Wyszliśmy z założenia, że po trzech latach intensywnej nauki przedmiotów prawniczych i ekonomicznych nadchodzi dla studenta czas na decyzję co do dalszego kierunku rozwoju kariery. Student po licencjacie z prawa może wybrać uzupełniające studia prawnicze i następującą po nich aplikację. Może jednak (wyposażony w nowe umiejętności intelektualne i wiedzę o prawie) wybierać inne kierunki studiów uzupełniających. Może (jako menedżer, doradca biznesowy, przedsiębiorca, urzędnik) czerpać korzyści z tego, iż potrafi myśleć logicznie, pracować w zespole i znać specyfikę wybranej branży, a jednocześnie posiadać specjalistyczną wiedzę z zakresu finansów, zarządzania, marketingu, logistyki czy innych typowo biznesowych kierunków.

Czy jesteśmy "fabryką" prawników? Czy jesteśmy uczelnią "różnej maści"? Czy wreszcie, uruchamiając licencjackie studia prawnicze, idziemy na łatwiznę? Nie. Odpowiadamy na potrzeby zmieniającego się świata. A czy przy projektowaniu studiów prawniczych uczelnie państwowe prowadzą badania rynku pracy i rynku absolwenta? Czy uczą studentów metodyki zarządzania projektami, procesami biznesowymi? Czy absolwenci studiów prawniczych wiedzą, co to jest CRM i wskaźniki efektywności, czy na studiach zdobywają wiedzę na temat prawnego otoczenia wybranej przez siebie branży gospodarki, czy też poznają przepisy różnych dziedzin prawa, które nigdy nie będą im przydatne w życiu zawodowym?

Parafrazując tytuł komentowanego artykułu mogę stwierdzić, że tłumy podążają często za mitem, ale ludzie świadomi dokonują mądrych wyborów. Naszym zadaniem (myślę tu o uczelniach oraz korporacjach prawniczych) jest doskonalenie jakości edukacji prawniczej i zwiększanie świadomości wyzwań, które stoją przed przyszłymi prawnikami, radcami i adwokatami.

Większa konkurencja zazwyczaj prowadzi do podniesienia jakości usług, bo aby osiągnąć sukces, trzeba się bardziej postarać. Ta zasada odnosi się także do rynku usług prawnych

@RY1@i02/2013/112/i02.2013.112.07000020a.803.jpg@RY2@

materiały prasowe

Karol Cyrulik, dyrektor generalny Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, prawnik

Karol Cyrulik

dyrektor generalny Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, prawnik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.