Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia pod pręgierzem

27 czerwca 2018

Po tym jak uniewinnił Beatę Sawicką, sędzia Paweł Rysiński stał się wrogiem numer 1 polskiej prawicy. Nieustające ataki są tym łatwiejsze, że od zakończenia sprawy publicznie nie zabiera głosu

Sędzia wyznaje zasadę, że wszystko, co ma do powiedzenia, wyraża na sali sądowej w uzasadnieniu do wyroku - tłumaczy Barbara Trębska, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Okazuje się jednak, że tej regule hołdują wszyscy orzekający w warszawskiej apelacji. Nie chcą z mediami rozmawiać o koledze, zapewniając jednocześnie, że gdyby to uczynili, operowaliby samymi superlatywami. Jest to o tyle zrozumiałe, że chyba żaden sędzia, włączając Igora Tuleyę (który napiętnował praktyki CBA), nie wywołał swoją decyzją tak wielkich kontrowersji. Najlepiej świadczą o tym skrajne komentarze, jakimi wyrok w sprawie byłej posłanki opatrzyli luminarze polskiego świata prawniczego. Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, na naszych łamach stwierdził, że takie orzeczenie mógł wydać tylko ktoś bez elementarnej wiedzy i doświadczenia, zaznaczając jednocześnie, że Paweł Rysiński, którego osobiście zna, taką osobą nie jest. Były sędzia i były wicemarszałek Sejmu Janusz Wojciechowski dał wyraz swojej dezaprobacie, kierując do Krajowej Rady Sądownictwa pełną kpin skargę na Pawła Rysińskiego. "Pan sędzia przypisał »przestępne zachowanie« osobie, o której doskonale wiedział, że jest niewinna, bo przecież sam ją uniewinnił. Skandalem jest, że wspomniane niemoralne, nieetyczne i przestępne zachowanie pan sędzia przypisał niewinnej osobie na podstawie nielegalnych, »zatrutych« dowodów, uzyskanych przy pomocy metod wziętych żywcem z państwa totalitarnego. O tym też pan sędzia wiedział, bo sam te dowody zdyskwalifikował. Oczekuję, że ten brutalny atak pana sędziego Rysińskiego na niewinną kobietę, byłą posłankę, zasłużoną dla kraju działaczkę społeczną i polityczną, spotka się z odpowiednią reakcją Krajowej Rady Sądownictwa" - napisał Wojciechowski. KRS skargę zamierza rozpatrzyć w czerwcu.

Z drugiej strony były prezes TK Jerzy Stępień uznał wyrok za "istotne osiągnięcie cywilizacyjne", które przybliża nas do ideału państwa prawa. - To tacy sędziowie jak Paweł Rysinski i Igor Tuleya pozwalają wierzyć w polski wymiar sprawiedliwości. Sędzia Paweł Rysiński jest konsekwentny, u niego nie ma rozbieżności w orzecznictwie. I takich sędziów chcielibyśmy mieć we wszystkich sądach - mówi z kolei adwokat i lobbysta Jerzy M. Majewski.

Jest pewne, że do krytyki, i to przedstawicieli najrozmaitszych środowisk, sędzia Rysiński miał okazję przywyknąć. To on uniewinnił Lecha Wałesę w jego procesie lustracyjnym, złagodził kary wobec oskarżonych w procesie FOZZ, a także podjął decyzję o zwolnieniu za kaucją dr. Mirosława G. Skazał także zabójców Krzysztofa Olejnika (podtrzymując wyrok z I instancji), a Jerzego Urbana usiłował ukarać zakazem wykonywania zawodu redaktora naczelnego za ujawnienie w tygodniku "Nie" tajnych materiałów SB dotyczących Zdzisława Najdera (w apelacji wyrok zmieniono). Nie bał się też zmniejszyć odszkodowania za represje czasów PRL Andrzejowi Czumie, gdy ten był ministrem sprawiedliwości.

@RY1@i02/2013/098/i02.2013.098.07000030e.801.jpg@RY2@

Bartosz Krupa_East News

Sędzia Paweł Rysiński

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.