Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Państwo utrudnia pomoc pro bono

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Zwlekając z wprowadzeniem systemu pomocy prawnej dla osób ubogich, Polska narusza konwencje międzynarodowe. Jest to niechlubny przypadek w Europie, więc powinniśmy się wstydzić

Podczas niedawnej uroczystości wręczenia Kryształowych serc radcy prawnego korporacja nagrodziła siedemnastu prawników, którzy wyróżnili się w działalności dobroczynnej. Jak szeroki zakres ma zaangażowanie samorządu na rzecz najbiedniejszych?

Samorząd radców prawnych stworzył unikalny w skali kraju system działań pro bono. W jego skład wchodzi zarówno nasza najważniejsza akcja Niebieski Parasol - Tydzień Bezpłatnych Porad Prawnych, jak i działania organizowane przez poszczególne okręgowe izby radców prawnych: biura porad prawnych i określone dni, w których udzielana jest taka pomoc potrzebującym. Zbudowany w samorządzie radców prawnych system pro bono wieńczy specjalna, doroczna uroczystość: wręczanie nagród Kryształowego serca, podczas której uhonorowani są radcowie prawni wyróżniający się swą bezinteresowną pracą na rzecz społeczeństwa. Bezinteresownie pomagamy także w razie potrzeby ofiarom klęsk żywiołowych i poszkodowanym w katastrofach.

I jakie są rezultaty tych działań?

O skutkach można mówić na dwa sposoby. Pierwszym jest sama liczba porad i osób, którym pomogliśmy. Dziś są to wielkości, które nawet trudno szacować. Wystarczy wspomnieć, że podczas ostatniego Niebieskiego Parasola ponad tysiąc radców prawnych udzielało porad w osiemdziesięciu pięciu miejscach w Polsce. Było ich kilkanaście tysięcy. Jeśli do tego dodamy działalność pro bono na terenie okręgowych izb, to będą to już liczby w skali naszego kraju naprawdę znaczące. W mojej ocenie jest to największy wysiłek jednego samorządu, jednej organizacji w Polsce. Jednak nie tylko wymierne skutki są tu ważne. Niezwykle istotne jest zaangażowanie samorządu radców prawnych na polu budowy powszechnego systemu pomocy prawnej dla osób ubogich. Od lat wskazujemy, że nie wystarczy tu samo, nawet najbardziej aktywne zaangażowanie poszczególnych samorządów prawniczych. Jest to bowiem problem szerszy. Problem, z którym muszą w końcu zmierzyć się instytucje państwa polskiego. Działania ad hoc nie zastąpią sprawnego systemu pomocy prawnej dla osób najuboższych. Jest to zjawisko natury cywilizacyjnej w kraju, w którym niemal cztery miliony obywateli żyją za mniej niż 13,4 zł dziennie! Tych osób nie stać nie tylko na pomoc prawnika, ale nie mogą sobie one pozwolić na zaspokojenie wielu najpotrzebniejszych, zupełnie podstawowych potrzeb związanych z egzystencją. To są obywatele naszego kraju, którzy winni mieć takie same prawa w zakresie pomocy prawnej jak osoby zamożniejsze. Tak rozumiem jedną z podstawowych ról demokratycznego państwa prawa. W mojej ocenie żadną miarą nie wolno dopuścić, by te cztery miliony obywateli czuły wykluczenie również i na tym polu.

Czy chce pan powiedzieć, że każdy radca powinien angażować się w taką działalność?

Każdy radca, który rozumie i czuje taką potrzebę. Tu nie może być mowy o przymuszaniu kogokolwiek do tego typu pracy. Przynosi ona bowiem najlepsze efekty wtedy, kiedy potrzeba jej wykonywania płynie po prostu z serca. Nie może tu być także ani kropli koniunkturalizmu. Kiedy co roku przyglądam się radcom prawnym nagrodzonym Kryształowym sercem za ich bezinteresowną pracę na rzecz osób potrzebujących, to widzę osoby szczerze oddane drugiemu człowiekowi. Widzę radców prawnych, którzy poświęcają dla tej pracy nie tylko czas, ale również pieniądze i własne prywatne życie. Warto tam być.

Czy można też mówić o tym, że pomoc pro bono przynosi wymierne korzyści? Osoba, której taka pomoc prawna została udzielona, i to z dobrym efektem, chętnie przecież poleci prawnika znajomemu, który skorzysta z jego usług za wynagrodzeniem. Pomoc pro bono to więc także dobra reklama dla radcy i jego kancelarii.

Nie. Z całą mocą muszę podkreślić, że członkowie samorządu radcowskiego pracują pro bono z potrzeby serca, a nie z innych, merkantylnych powodów. Proszę zauważyć, że połowa radców prawnych pracuje na etatach, a więc im żadna reklama nie jest potrzebna. Jak mówią sami laureaci konkursu Kryształowe serce, największym podziękowaniem za ich pracę jest zwykłe "dziękuję".

Czy samorząd radcowski ma jakieś kolejne plany związane z popularyzacją tej idei?

Popularyzujemy znaczenie i wartość pracy pro bono wśród naszych aplikantów, pokazując im, że tego typu działania są sednem pracy profesjonalnego prawnika. Uruchamiamy kolejne centra pro bono przy okręgowych izbach radców prawnych. Jednak ogromnym utrudnieniem dla mojego samorządu są w dalszym ciągu nierozwiązane kwestie podatkowe świadczenia bezpłatnej pomocy prawnej. Bez ich jednoznacznego uregulowania, a mam tu na myśli przede wszystkim VAT i PIT-8C, nie uda nam się sprawnie prowadzić tego typu działalności. Są to blokady, które muszą zniknąć, by największy samorząd prawniczy w Polsce mógł sprawnie funkcjonować na rzecz dobra wspólnego.

Dodam jeszcze, że samorząd włącza się w działania pro bono na forum międzynarodowym. Od 2009 r. Krajowa Rada Radców Prawnych jest sygnatariuszem londyńskiej rezolucji International Bar Association (IBA) w sprawie dostępu do wymiaru sprawiedliwości, której jednym z najważniejszych postulatów jest promocja pracy pro bono wśród prawników. A w tym roku będziemy gościli w Polsce VII Europejskie Forum Pro Bono, w którym mój samorząd będzie czynnie uczestniczył.

Od lat mówi się o ustawie o pomocy prawnej dla osób niezamożnych. Niestety, niewiele z tego wynika.

Przykro to powiedzieć, ale nie wprowadzając sytemu pomocy prawnej dla osób ubogich Polska narusza konwencje międzynarodowe. Jest to niechlubny przypadek w Europie, więc powinniśmy się wstydzić. I nie do zaakceptowania jest każdorazowy argument ministra finansów o braku pieniędzy w budżecie. Pozostawienie samym sobie ludzi ubogich, których nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jest po prostu nieludzkie. Apeluję o natychmiastową zmianę tej kompromitującej sytuacji do wszystkich, którzy mają możliwość podejmowania decyzji politycznych w tej sprawie.

Nie może być mowy o przymuszaniu kogokolwiek do działania pro bono. Tego typu praca przynosi najlepsze efekty, gdy potrzeba jej wykonywania płynie prosto z serca

@RY1@i02/2013/036/i02.2013.036.07000020b.803.jpg@RY2@

Maciej Bobrowicz prezes Krajowej Rady Radców Prawnych

Rozmawiała Ewa Maria Radlińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.