Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawnik na parkiecie

30 czerwca 2018

Prawników reprezentujących nasz kraj przed trybunałami międzynarodowymi jest niewielu, ale taki, który reprezentuje Polskę na... boisku, jest tylko jeden. To Hubert Radke z Włocławka, który łączy karierę prawniczą z profesjonalnym uprawianiem koszykówki

Stereotyp jest taki, że sportowcy nie są gejzerami inteligencji (choć nikt nie odmawia im tzw. inteligencji boiskowej, która zwłaszcza w grach zespołowych objawia się nawet swego rodzaju geniuszem). Przywykliśmy już, że jeśli profesjonalny sportowiec studiuje, to co najwyżej na AWF i to nawet nie z powodu braku predyspozycji, ile deficytu czasu potrzebnego na treningi. Hubert Radke jest zaprzeczeniem tego stereotypu. Nie dość, że jest błyskotliwym i inteligentnym prawnikiem, to jeszcze połączył katorżnicze treningi ze studiami, a potem praktyką prawniczą. I to jak.

- Ukończyłem i obroniłem pracę magisterską w trakcie finałów Mistrzostw Polski, gdzie byłem podstawowym zawodnikiem Anwilu Włocławek, zaś tydzień później byłem już na zgrupowaniu koszykarskiej reprezentacji Polski - opowiada Hubert Radke. - Sport był od zawsze moją pasją i sposobem na życie, znacznie wcześniej niż tą pasją stało się prawo. Nigdy także nie przeszkadzał mi w nauce. Przeciwnie, nauczył dyscypliny, którą wykorzystywałem i nadal wykorzystuję na innych płaszczyznach aktywności - dodaje.

Co więcej, choć jego rodzice są prawnikami (podobnie jak żona), to nie odwodzili go od uprawiania sportu na rzecz nauki.

- Powiedziałabym nawet, że go wręcz nastawialiśmy na karierę sportową, co też jest kontynuowaniem rodzinnych tradycji - zdradza mec. Teresa Radke, mama Huberta Radke, która w rodzinnej firmie odpowiada m.in. za sprawy z zakresu prawa rodzinnego, pracy oraz karne.

Ojciec, były sędzia, w młodości także grał w koszykówkę. - W jego przypadku wybór kariery prawniczej poniekąd spowodowany został kontuzją i koniecznością przerwania przygody ze sportem - wyjaśnia syn.

Radke junior podkreśla, że jest zwolennikiem modelu kształcenia rodem ze starożytnej Grecji, wedle którego rozwój umysłowy powinien iść w parze z rozwojem fizycznym. O tym, że podobnej zasadzie hołdują Amerykanie, miał okazję przekonać się jako stypendysta Uniwersytetu Loyola w Chicago.

Studiował na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, a pracę magisterską pisał u znanego karnisty prof. Mariana Filara. Naukowiec zapewnia, że Hubert Radke wyróżniał się nie tylko wzrostem (206 cm przy 109 kg wagi).

- Gdyby każdy profesor miał takich studentów.... Zdolny, a przy tym świetnie zorganizowany, zwłaszcza że jak chodził do mnie na seminarium, to grał już zawodowo. Dlatego namawiałem go, by to wykorzystał i zajął się prawem sportowym - mówi prof. Filar.

I choć prawnik koszykarz rady posłuchał (jest m.in. członkiem Miedzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Sportowego w Atenach), to romansu z prawem karnym wcale nie zakończył. Pod kierunkiem prof. Filara Radke pracuje nad rozprawą doktorską dotyczącą zaangażowania prawa karnego na arenach sportowych.

- Pan profesor Filar, w przeszłości sportowiec na poziomie, który dziś nazwalibyśmy wyczynowym, docenia moje zaangażowanie sportowe i uważa, że może ono przynieść ciekawe, świeże spojrzenie na pewne problemy prawne - mówi doktorant. I dodaje, że prawo sportowe jest dziedziną niepodlegającą łatwemu zaszufladkowaniu, gdyż dotyka spraw z wielu gałęzi prawa, a także systemów: kontynentalnego i anglosaskiego.

Jak twierdzi Hubert Radke, do odniesienia sukcesu, obojętnie czy w sporcie, czy karierze prawnika, niezbędne są pasja i zaangażowanie, ale przede wszystkim równowaga. W tym duchu stara się więc organizować swoją aktywność sportową, prawniczą i medialną. Od kilku lat jest analitykiem koszykarskim i ekspertem w Canal +. Choć sport, którego na profesjonalnym poziomie nie da się uprawiać wiecznie, ma priorytet. Obecnie gra w Rosie Radom i jest to jego 12. sezon w ekstraklasie.

A jakie jest jego hobby? - Uwielbiam oglądać amerykańską koszykówkę i filmy prawnicze - śmieje się Radke. - Ale najchętniej wolny czas spędzam w gronie rodzinnym - odpowiada, jadąc autokarem na kolejne ligowe spotkanie.

@RY1@i02/2013/021/i02.2013.021.07000030c.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Hubert Radke

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.