Adwokaci z Pomorza krytykują Trybunał Konstytucyjny
Pomoc prawna
To władza publiczna, a nie adwokaci, ma obowiązek finansować pomoc prawną dla osób, które ze względu na swoją sytuację materialną nie są w stanie tych kosztów ponieść. Wszelkie próby przerzucania tej odpowiedzialności na członków samorządu adwokackiego oraz radcowskiego pozbawione są jakiejkolwiek podstawy normatywnej.
W takim tonie wypowiedziała się w poniedziałkowej uchwale Pomorska Izby Adwokacka w Gdańsku. To wyraz sprzeciwu wobec głośno komentowanego postanowienia Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt Ts 263/13), w którym ten odmówił nadania biegu skardze konstytucyjnej dotyczącej przepisów regulujących wysokość stawek minimalnych za czynności adwokackie. W opinii sędziego TK Stanisława Biernata z uwagi na "specjalną misję społeczną" przypisaną zawodowi adwokata i radcy, jak również z treści art. 17 konstytucji można wywieść obowiązek partycypowania przez samorządy prawnicze w ponoszeniu kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu. Dlatego też postanowił odrzucić skargę adwokat Magdaleny Matusiak-Frącczak, która za wielomiesięczną i skomplikowaną sprawę o alimenty otrzymała 90 zł. O sprawie informowaliśmy jako pierwsi 5 grudnia br.
Postanowienie wywołało burzę wśród członków palestry, z których ust padały słowa, że takimi stanowiskami trybunał potwierdza, że strzeże wyłącznie interesu budżetu państwa, a nie obywateli. Przypomnijmy bowiem, że rozporządzenie w sprawie adwokackich stawek nie było nowelizowane od 2002 r., mimo że od tego czasu ponad dwukrotnie wzrosło minimalne wynagrodzenie za pracę. Przez to częste są sytuacje, w których zasądzane przez sądy wynagrodzenia dla profesjonalnych pełnomocników za prowadzone urzędówki nie pokrywają rzeczywistych kosztów prowadzenia spraw ani tym bardziej nie gwarantują otrzymania przez nich godziwego wynagrodzenia za podjęte w sprawie czynności. Na powyższe uwagę zwróciła również pomorska izba.
"Z orzecznictwa TK wynika jednoznacznie, że koszty pomocy prawnej udzielonej z urzędu są konstytucyjnie chronionym prawem majątkowym w rozumieniu art. 64 Konstytucji RP, przysługującym pełnomocnikowi świadczącemu pomoc prawną z urzędu. Skoro zaś z mocy ust. 2 przywołanego przepisu wynika, że własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej, to nie można akceptować narzucania określonej grupie zawodowej sposobu wynagradzania w sposób dyskryminujący członków tej grupy zawodowej" - czytamy w uchwale.
Według ORA w Gdańsku pilnej interwencji legislacyjnej wymaga nie tylko samo rozporządzenie określające wysokość stawek minimalnych, ale również art. 29 ust. 2 prawa o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 635 ze zm.). Zawiera on uprawnienie ministra sprawiedliwości do określenia w drodze rozporządzenia szczegółowych zasad ponoszenia kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu. Brakuje w nim bowiem wyraźnych wytycznych dotyczących sposobu określania przez ministra wysokości wynagrodzenia pełnomocników z urzędu.
Powyższe oraz brak waloryzacji stawek sankcjonuje stan rzeczy, w którym członkowie samorządu adwokackiego oraz radcowskiego zmuszani są do współfinansowania ze środków własnych pomocy prawnej świadczonej z urzędu.
"Powyższe godzi jednak nie tylko bezpośrednio w samorządy adwokacki oraz radcowski, ale również w osoby najuboższe, które mają prawo oczekiwać, iż to Skarb Państwa finansuje im pomoc prawną i na tej podstawie oczekują od pełnomocnika z urzędu pełnego zaangażowania w sprawę, do której został wyznaczony" - zaznacza na koniec swojej uchwały pomorska izba.
Anna Krzyżanowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu