Aplikant: źródło pieniędzy dla izby adwokackiej
W całym kraju mamy gorący okres corocznych zgromadzeń adwokackich. Warto, aby z tej okazji zastanowić się, czy jest słuszne i dopuszczalne pobieranie od aplikantów adwokackich składek na potrzeby samorządu adwokackiego. A chodzi o niemałe sumy: aplikanci płacą np. w Warszawie 70 zł miesięcznie, czyli 840 zł rocznie. Dla niezamożnego z reguły aplikanta to poważna kwota.
Składki zarówno dla adwokatów, jak i aplikantów uchwala corocznie zgromadzenie danej izby adwokackiej. W myśl art. 40 prawa o adwokaturze (Dz.U. z 1982 r. nr 16, poz. 124 ze zm. - dalej: p.oa.) jedną z kompetencji zgromadzenia jest ustalanie składki adwokackiej na potrzeby izby. Składkę pobiera się od członków izby, a tymi jest ogół adwokatów i aplikantów, mających siedziby na obszarze danej izby (art. 38 p.oa.). Tak to wygląda od strony formalnej. Na pozór nie budzi to wątpliwości: aplikanci są członkami izby, powinni więc partycypować w kosztach jej funkcjonowania. Izba zatrudnia przecież pracowników, utrzymuje siedzibę, płaci diety działaczom, prenumeruje obowiązkowo w imieniu członków izby "Palestrę".
Napisałem jednak "na pozór", gdyż aplikanci są członkami izby szczególnego rodzaju. Członkostwo jest czasowe, na czas trwania aplikacji, i zasadniczo powinno się kończyć z chwilą otrzymania zaświadczenia o ukończeniu aplikacji (art. 76 p.oa.). Następnie aplikant może, ale nie musi, przystąpić do egzaminu adwokackiego. Jeżeli go zda i spełniać będzie inne wymogi, zostanie wpisany na listę adwokatów. Obecnie jednak coraz większy odsetek egzaminowanych aplikantów nie ubiega się o wpis na tę listę.
Bardzo istotne są też różnice w prawach i obowiązkach adwokatów i aplikantów. Aplikanci nie są uprawnieni do udziału w zgromadzeniu izby adwokackiej. Zwyczajowo mają na nim status obserwatorów, ale zgromadzenie składa się z adwokatów wykonujących zawód i delegatów pozostałych adwokatów (art. 39 p.oa.). Powstaje więc dość niezręczna sytuacja, gdy aplikanci mogą być obciążeni składką, nie mając na jej uchwalenie i wysokość wpływu. Kłóci się to z podstawową zasadą państwa demokratycznego no taxation without representation, zgodnie z którą nie można nakładać podatków bez zgody organu przedstawicielskiego, na którego powołanie podatnik ma wpływ.
Wątpliwości budzić także może faktyczne uzasadnienie pobierania składek od aplikantów adwokackich - czyli ich partycypowanie w kosztach utrzymania izby. Nie będę wypowiadał się o ogóle izb adwokackich, ale w izbie warszawskiej w budżecie szkoleniowym aplikantów są przewidziane określone sumy na koszty niezwiązane bezpośrednio ze szkoleniem aplikantów, np. diety dla kilku adwokatów działaczy samorządowych przeszło 747 tys. zł; koszt "Palestry" - 441 tys. zł; wreszcie 40 tys. zł z tytułu udziału aplikantów w ogólnych kosztach izby. Jak widać, niemała część, albo i całość wydatków związanych z aplikantami, jest pokrywana z ich funduszu szkoleniowego. Nie ma więc uzasadnienia faktycznego pobieranie jeszcze dodatkowo składek od aplikantów. No, może poza chęcią podreperowania w ten sposób izbowej kasy. Nie można jednak myśleć, że cel tutaj uświęca środki. Pamiętajmy, że chodzi o pieniądze młodych ludzi, którym bardzo trudno dostać jakąkolwiek pracę i którzy środki na aplikanckie czesne pozyskują, nierzadko, od rodziców bądź z pożyczek bankowych. Jeżeli zaś zarabiają, to często na granicy pensji minimalnej. Z tego, co zarobią, 1/3 muszą oddać Radzie Adwokackiej, gdyż oprócz czesnego dodatkowo muszą płacić w Warszawie składkę adwokacką w wysokości 840 zł rocznie.
W tej sytuacji pragnę zaapelować do poszczególnych izb adwokackich o uwzględnienie specyfiki zarówno faktycznej, jak i prawnej sytuacji aplikantów adwokackich i o rezygnację z pobierania od nich składki samorządowej. W ten sposób będziemy mogli okazać pomoc i ulżyć naszym młodszym kolegom samorządowym, którzy z woli ustawodawcy i tak uginają się pod ciężarem opłaty za aplikację. O ile nie jest to możliwe, z racji konieczności zachowania równowagi budżetowej w danej izbie, dajmy przynajmniej samorządowi aplikantów prawo do opiniowania projektu budżetu kształcenia aplikantów oraz możliwość wypowiedzenia się co do składki aplikanckiej delegatom aplikantów na zgromadzeniu izby.
W ten sposób głos aplikantów będzie słyszalny, a starsi koledzy pamiętać będą, że aplikant to nie tylko źródło pieniędzy dla izby, lecz także niezamożny młody człowiek, dla którego i 70 zł miesięcznie stanowi istotny wydatek.
@RY1@i02/2014/106/i02.2014.106.18300130c.802.jpg@RY2@
Andrzej Nogal adwokat
Andrzej Nogal
adwokat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu