Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Na przekór oportunistom

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

AKADEMIA SUKCESU Łatwo jest zaakceptować stan faktyczny i się nie wychylać. Zdecydowanie trudniej jest zebrać się na odwagę i stanąć w opozycji do oportunistów. Ale to jedyna droga, która prowadzi do postępu - mówii prof. Ewa Łętowska, wybitna prawniczka i pierwszy rzecznik praw obywatelskich

Od początku swojej działalności prawniczej walczyła o poszanowanie praw człowieka i praw konstytucyjnych. Nawet wtedy, gdy stanowiły one jedynie polityczną fasadę. Dziś obawia się o przyszłość polskiego systemu prawnego, w którym odwaga i samodzielne myślenie coraz częściej przegrywają z oportunizmem i utartymi schematami. Gościem kolejnego spotkania z cyklu Akademia Sukcesu była prof. Ewa Łętowska, wybitna prawniczka i pierwszy polski rzecznik praw obywatelskich.

(Nie)przypadkowy rzecznik

Z prawem Łętowska związana jest od początku swojej kariery zawodowej i wciąż pozostaje wierna swojej pasji - bez względu na czas, okoliczności i zmieniającą się rzeczywistość polityczną.

W 1961 roku ukończyła studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, a następnie objęła stanowisko asystenta w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk (w latach 1977-1987 kierowała tam zespołem prawa cywilnego), z którym związana jest aż do dziś. W 1975 r. uzyskała stopień doktora habilitowanego z zakresu prawa cywilnego, a w 1986 r. otrzymała tytuł profesora nauk prawnych.

Jednym z przełomowych momentów w karierze zawodowej prof. Ewy Łętowskiej był bez wątpienia rok 1987, kiedy otrzymała propozycję objęcia stanowiska pierwszego polskiego rzecznika praw obywatelskich.

- Był to zupełny przypadek. Szukano kogoś w miarę nieszkodliwego, kto nie zagroziłby ówczesnemu establishmentowi politycznemu - wspomina gość Akademii Sukcesu. W tym czasie zajmowałam się zagadnieniami związanymi z prawem konsumenckim, które w pewnym stopniu korespondują z prawami człowieka, pomyślałam, że może da się coś i tu zrobić - dodaje.

Profesor Łętowska podkreśla, że od samego początku władze starały się nie ułatwiać jej pracy - m.in. poprzez przekazanie jej kilku tysięcy spraw i listów zbieranych od kilku miesięcy przed powołaniem rzecznika. W okresie PRL-u prawa człowieka i prawa konstytucyjne (których ochroną miał zajmować się RPO) miały dość umowny, żeby nie powiedzieć fasadowy charakter. Powstało pytanie - jak je uruchomić przez rzecznika.

Ewa Łętowska wcale nie zamierzała jednak stać na czele fasadowego urzędu i - krok po kroku - starała się budować jego wiarygodność w oczach obywateli. Konsekwentnie promowała przestrzeganie praw człowieka i konstytucyjnych praw jednostki. Czyni to zresztą również dziś, gdy prawa te nie stanowią już swoistego kwiatka przy kożuchu, ale stały się podstawą funkcjonowania państwa.

Po czterech latach spędzonych na stanowisku rzecznika praw obywatelskich prof. Łętowska wróciła do pracy w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Dlaczego nie zdecydowała się wówczas na krok w kierunku polityki?

- Polityka nigdy mnie nie interesowała i wolałam trzymać się od niej na dystans. Również dziś daleko mi do włączania się w kolejne dyskusje i spory prowadzone na polskiej scenie politycznej - wspomina gość Akademii Sukcesu.

W 1999 r. Ewa Łętowska objęła stanowisko sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Co ciekawe, to właśnie trzy lata spędzone w NSA uważa dziś za najbardziej satysfakcjonujące zawodowo.

- W NSA nauczyłam się znaczenia pracy w zespole. Zrozumiałam również, że nie sztuką jest mieć rację. Sztuką jest przekonać do niej innych - wspomina.

Po zakończeniu pracy w NSA Łętowska trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, w składzie którego orzekała aż do 2011 roku. Po zakończeniu dziewięcioletniej kadencji przeszła w stan spoczynku.

Dziś prof. Ewa Łętowska wciąż w aktywny sposób zajmuje się prawem. Pracuje w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Jest również komentatorem wydarzeń na polskiej scenie prawniczej. Na zarzuty o to, że jej komentarze są zbyt ostre i bezkompromisowe, odpowiada zdecydowanie:

- Nigdy nie rozpatrywałam swoich wypowiedzi w takich kategoriach. Jeśli spotykam się z jakimś niepokojącym zjawiskiem na gruncie polskiego systemu prawnego, to po prostu o nim mówię - podkreśla. - Zawsze uważałam, że jeżeli jakaś sprawa znajduje się w zasięgu mojego oddziaływania, to jestem zobowiązana do tego, aby zabrać w niej głos. Zresztą czasem nie bardzo miewam gdzie to robić, bo nie odpowiada mi medialna instrumentalizacja wypowiedzi - dodaje.

Pułapka nowych technologii

W czasie spotkania ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego prof. Łętowska zwróciła uwagę na problemy, z którymi - jako przyszli prawnicy - spotkają się na swojej drodze zawodowej. Jednym z nich jest nieustanny pęd współczesnego świata (również prawniczego) za komputeryzacją i nowoczesnymi narzędziami, które - w założeniu - mają usprawnić pracę i niejako zwolnić z nadmiernego wysiłku intelektualnego. Łętowska podkreśla, że narzędzia te mogą oczywiście okazać się przydatne, ale z drugiej strony stwarzają zagrożenie - wygooglowania przypadkowej odpowiedzi szczególnie dla młodych adeptów sztuki prawniczej, którzy nie wykształcili jeszcze odpowiedniego warsztatu.

- Najważniejsze w naszej profesji jest nie "co", ale "jak" - zaznacza Łętowska.

- Niestety młodzi prawnicy coraz częściej wychowywani są w kulcie "co". Chcą zbierać informacje, a nie umieją ich poustawiać. Nie potrafią korzystać ze źródeł. Myślą schematami, szukają gotowców. Nie potrafią stworzyć całości z kawałków wiedzy, którą posiadają, a to bardzo często wyprowadza ich na manowce - dodaje.

Profesor podkreśla, że kazusu prawnego nie można rozwiązać we właściwy sposób poprzez wpisanie kilku haseł do wyszukiwarki internetowej - bez względu na to, czy mówimy o pracy domowej studenta, liście do rzecznika praw obywatelskich, czy też sprawie rozpatrywanej przez Naczelny Sąd Administracyjny.

- Jako rzecznik praw obywatelskich musiałam nauczyć się selekcjonować najważniejsze sprawy spośród tysięcy nadsyłanych listów i szukać prawniczego problemu w rozlewnym opisie. Wówczas jeszcze bardziej uświadomiłam sobie, jak ważne jest posiadanie odpowiedniego warsztatu, który umożliwia rozwiązywanie problemów prawnych, a nie jedynie szukanie gotowych schematów - zaznacza gość Akademii Sukcesu.

Człowiek uczy się przez całe życie

Jako obserwator polskiego życia prawniczego i aktywny wykładowca akademicki Ewa Łętowska zauważa również znaczny spadek poziomu prac naukowych oraz artykułów publikowanych na łamach prawniczych periodyków. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest nieuzasadniony pośpiech młodych prawników. W pogoni za szybkim sukcesem coraz częściej przedkładają oni ilość nad jakość.

- Do moich rąk coraz częściej trafiają prace odtwórcze, bez jakiejkolwiek wartości dodanej - zaznacza Łętowska. - Ich autorzy przytaczają dziesiątki kazusów, ale nie potrafią z nich wyciągnąć esencji. Nie potrafią odnaleźć mainstreamu debaty czy orzecznictwa - dodaje.

Jednocześnie gość Akademii Sukcesu zaznacza, że problem ten nie dotyczy jedynie studentów czy też młodych pracowników naukowych. Zmagają się z nim również polskie sądy, które często wydają orzeczenia w oparciu o zasadę "kopiuj-wklej". Polega ona na korzystaniu z gotowych rozwiązań (np. orzeczeń Sądu Najwyższego) bez jakiejkolwiek refleksji nad specyfiką danej sprawy.

Według Łętowskiej jednym ze źródeł tego problemu jest marginalizowanie dogmatyki prawa, która umożliwia zrozumienie wzajemnych związków pomiędzy jego poszczególnymi elementami. To umiejętność myślenia, korzystania z niezmiennych konstrukcji w sytuacyjnym kontekście, a nie sucha wiedza, powinny być podstawowym narzędziem każdego prawnika.

- Człowiek uczy się przez całe życie, ale nie po to, aby przyswajać kolejne przepisy prawne, ale po to, aby wspinać się na wyższe szczeble dziedziny, którą się zajmuje. Uczy się po to, aby odnaleźć odpowiedź na pytanie, jak to wszystko działa we wzajemnych związkach - zaznacza.

Zapytana o to, co jest najważniejsze w zawodzie prawnika, odpowiada bez chwili wahania: aksjologia, wiedza i odwaga. Te trzy elementy w połączeniu ze sobą definiują, czy i w jaki sposób możemy zmieniać rzeczywistość wokół nas.

Podczas spotkania prof. Łętowska opowiedziała studentom o kilku trudnych decyzjach, przed którymi stawała zarówno jako RPO, jak i sędzia NSA i Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśliła również, że najtrudniej postawić się własnym kolegom.

- Bycie dobrym prawnikiem oznacza walkę z własnym oportunizmem. Łatwo jest zaakceptować stan faktyczny i się nie wychylać. Zdecydowanie trudniej jest zebrać się na odwagę i stanąć w opozycji do oportunistów. Ale to jedyna droga, która prowadzi do postępu - podsumowuje prof. Łętowska.

@RY1@i02/2014/080/i02.2014.080.183001000.802.jpg@RY2@

FOT. MARCIN KALIŃSKI

Prof. Ewa Łętowska i Dominika Sikora, zastępca redaktor naczelnej DGP

Daniel Maikowski

 daniel.maikowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.