Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Koniec szkolenia sędziów jak kadetów

Ten tekst przeczytasz w 37 minut

Krakowska Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury, na której dotychczas wieszano psy, już wkrótce ma chodzić jak szwajcarski zegarek. Aplikanci sędziowscy zatrudnieni zostaną w sądach, by uczyć się zawodu w murach, w których przyjdzie im wymierzać sprawiedliwość

Projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury jako inicjatywa ustawodawcza Senatu wpłynął do Sejmu. To łatwiej czy trudniej będzie zostać sędzią na gruncie nowych przepisów?

Dobry prawnik zawsze sobie poradzi. W końcu do wykonywania zawodu sędziego nie potrzeba talentu na miarę Mozarta, wystarczy dużo rzetelnej pracy i determinacja.

I odpowiednie szkolenie. Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury (KSSiP) jest mocno krytykowana. Może należałoby ją w ogóle zamknąć? Taki system skoszarowania bardziej mi pasuje do szkolenia kadetów, a nie sędziów czy prokuratorów...

Zamknięcie szkoły to ostateczność. Należy jednak najpierw szukać rozwiązania, które pozwoli usprawnić i ulepszyć istniejącą już instytucję. Myślę, że zaproponowane w projekcie zmiany korzystnie wpłyną na kształcenie sędziów i prokuratorów.

Co jest więc największą rewolucją?

Zdecydowanie propozycja zakładająca likwidację aplikacji ogólnej i przeniesienie pewnych elementów, które były obecne na tym etapie szkolenia do kształcenia na poziomie aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej. I to właśnie będą jedyne szkolenia, które będą odbywać się w Krajowej Szkole. Czas trwania tych aplikacji ma wynosić 36 miesięcy. Aktualnie zaś łączny czas trwania aplikacji ogólnej i sędziowskiej wynosi 60 miesięcy, a w przypadku dojścia do zawodu prokuratora - 42 miesiące. Nowelizacja ma zasadniczo zmienić model kształcenia osób, które widzą swoją przyszłość w zawodzie sędziego czy prokuratora.

Tu już mówimy o zmianach dotyczących samej aplikacji. Na nią trzeba jednak jeszcze się dostać. Jakie więc zmiany spotkają prawników na początku drogi?

Nabór na aplikacje specjalistyczne będzie się odbywał tak samo jak do tej pory nabór na aplikację ogólną. Co roku będzie zatem przeprowadzany konkurs. Na tym etapie zmiany są kosmetyczne, wkraczają bowiem jedynie w kwestię zakresu dokumentów wymaganych od osób przystępujących do egzaminu. Ponadto zgłoszenie przystąpienia do sprawdzianu będzie mogło być przesyłane drogą elektroniczną, o ile dyrektor szkoły uwzględni tę drogę w ogłoszeniu o naborze. Projekt daje mu taką możliwość, co mogłoby ułatwić kandydatom składanie zgłoszeń.

W jakim zakresie nowelizacja tej ustawy jest podyktowana ubiegłoroczną zmianą prawa o ustroju sądów powszechnych?

Faktycznie konieczność dokonania zmian w ustawie o KSSiP została wymuszona przez nowelizację ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych z 10 maja 2013 r. Ona doprowadziła bowiem do obniżenia wymagań stawianych kandydatom na stanowisko asystenta sędziego. Od momentu powstania szkoły asystentem mógł zostać bowiem prawnik po odbyciu aplikacji ogólnej. W efekcie wymagania na to stanowisko były dość wysokie, a płaca niewielka. To sprawiło, że chętnych było niewielu i często na kilku sędziów przypadał jeden asystent. Na skutek zmiany asystenci zostali więc zwolnieni z konieczności przedstawienia dokumentu potwierdzającego przebytą aplikację ogólną. Przez to też dalsze prowadzenie szkolenia w ramach aplikacji ogólnej utraciło w znacznym stopniu swoje znaczenie. Celem wprowadzenia w 2009 r. aplikacji ogólnej było bowiem również i to, aby przygotować tych aplikantów, którzy nie dostali się na aplikację sędziowską czy prokuratorską, do wykonywania zawodu asystenta sędziego.

Dla aplikantów KSSiP stanowisko asystenta sędziego to jednak żaden rarytas...

Tak. Praktyka pokazała, że wśród absolwentów aplikacji ogólnej, którzy nie poszli na dalszą aplikację specjalistyczną, niewielu wybierało tę drogę kariery.

W uzasadnieniu projektu nowelizacji ustawy o KSSiP jest napisane, że ten błąd sporo kosztował państwo...

Tak, środki publiczne szły w ten sposób na finansowanie szkolenia, które nie przynosiło wymiarowi sprawiedliwości oczekiwanych korzyści. Patrząc zatem na konieczność racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi, można mieć spore zastrzeżenia co do tego, czy były one odpowiednio wydawane. Tym bardziej że powszechnie wiadomo, iż nieustannie brakuje pieniędzy na szkolenie ustawiczne sędziów, referendarzy, kuratorów zawodowych, urzędników sądowych i prokuratury oraz prokuratorów.

Zmiana pomoże znaleźć fundusze na doskonalenie sędziów?

Tak.

A skąd będą one brane?

Choćby z rezygnacji ze stypendiów, które dotąd są przyznawane aplikantom sędziowskim i prokuratorskim. W 2013 r. wszystkie osoby szkolące się w Krajowej Szkole pobierały takie stypendia. Wynosiły one 3300 zł dla aplikanta aplikacji ogólnej i 3800 zł dla aplikantów sędziowskich czy prokuratorskich. Zgodnie z proponowaną zmianą stypendia te zostaną zastąpione przez wynagrodzenia, które będą wypłacane aplikantom z tytułu zatrudnienia w sądach i prokuraturach. Ich wysokość będzie zbliżona do wynagrodzeń, jakie uzyskują asystenci sędziów. W ten sposób aplikanci sędziowscy czy prokuratorscy będą zdobywać wiedzę, ale i umiejętności praktyczne poprzez świadczenie pracy. Szkolenie sędziów i prokuratorów musi być bowiem nastawione w większym stopniu na praktykę i zbieranie doświadczenia zawodowego. Tylko w ten sposób po odbyciu szkolenia prawnicy będą odpowiednio przygotowani do wykonywania zawodu.

Aplikanci, którzy obejmą etaty w sądach i prokuraturach, będą nie tylko uczyć się zawodu na żywym organizmie, ale też nauczą się funkcjonowania w realiach, w których przyjdzie im następnie pracować. Po takim szkoleniu powinni więc w sądach i prokuraturach czuć się jak ryby w wodzie, a nie patrzeć na wszystko oczyma nowicjusza. To pozwoli im szybko wpaść w nurt pracy. Przez to również już na etapie odbywania aplikacji prawnicy będą się przyczyniać do podniesienia wydajności pracy sądów i prokuratur. Zyskają na tym wszyscy: sami aplikanci, sądy i prokuratury oraz wymiar sprawiedliwości.

Co dla samych aplikantów będzie oznaczać zmiana ich statusu?

Pociągnie za sobą choćby i zmiany w zakresie skreślenia z listy aplikantów. Podstawa do tego będzie mogła zaistnieć, jeżeli aplikant i jednocześnie pracownik dopuści się przewinienia, które uzasadnia rozwiązanie stosunku pracy bez wypowiedzenia. Do skreślenia z listy dojdzie także w przypadku, gdy sam aplikant zdecyduje się rozwiązać etat, skoro w nowym modelu kształcenia aplikacja ma być odbywana w ramach stosunku pracy. Okoliczność, że aplikanci przez cały czas odbywania szkolenia będą na etacie, powoduje też konieczność przyznania im prawa do urlopu szkoleniowego bezpośrednio przed egzaminem końcowym. Będzie to 30-dniowy urlop. Ale tylko raz.

W jakich sądach będą czekać na aplikantów etaty?

Etaty aplikanckie mają powstać w sądach i prokuraturach szczebla okręgowego. Ich przydzielenie ma nastąpić po dokonaniu naboru na kolejny cykl szkolenia, a to pozwoli również w większym zakresie niż dotychczas uwzględnić preferencje aplikantów związane z ich miejscem zamieszkania. Projekt wychodzi zatem naprzeciw oczekiwaniom osób, które chciałyby kształcić się w kierunku sędziowskim czy prokuratorskim, ale z różnych powodów - choćby rodzinnych - nie mogły brać udziału w centralnym szkoleniu.

Były też problemy ze stażem referendarskim...

Tak, to kolejny powód wskazujący na potrzebę wprowadzenia zmian. Częścią aktualnej aplikacji jest bowiem 18-miesięczny staż na stanowisku referendarza sądowego. Jednak rotacja na tym stanowisku jest niewielka, a to powoduje, że brakuje stanowisk referendarskich. W efekcie bardzo trudno jest zagwarantować wszystkim aplikantom aplikacji sędziowskiej zatrudnienia na takim stanowisku.

Co więc z tym stażem?

Z tego powodu aplikacja sędziowska musi ulec skróceniu, a staż powinien zostać zastąpiony wymogiem zatrudnienia na stanowisku asystenta sędziego bądź referendarza. To rozwiąże ten problem i pozwoli prawidłowo zweryfikować kwalifikacje absolwenta szkoły w kontekście jego przydatności do wykonywania zawodu sędziego.

Ma pan dobrą odpowiedź na każde pytanie. Jednak ustawa funkcjonuje w obrocie prawnym dopiero od pięciu lat, a to jej 12 nowelizacja...

Rzeczywiście nie jest to optymistyczne podsumowanie, jednak obecnie proponowane zmiany są konieczne. Potrzeba zaś ich wprowadzenia wynika z doświadczeń funkcjonowania ustawy w ciągu tych pięciu lat, jak i reagowania na inne wydarzenia, np. zmiana dotycząca obniżenia wymogów na stanowisko asystenckie. Ponadto dopiero po pewnym czasie można było dostrzec, że aktualne przepisy w wielu miejscach nie są do końca jasne. To zaś zostało zasygnalizowane przez orzeczenia sądów administracyjnych.

Co sądy dostrzegły?

To, że przepisy normujące kwestie związane z ustaleniem miejsc aplikantów na liście kwalifikacyjnej, na podstawie której wydawane są decyzje w sprawie przyjęcia na aplikacje specjalistyczne sprawiają w praktyce sporo kłopotów i budzą wątpliwości. Nowelizacja właśnie temu stara się więc zaradzić poprzez zmiany procedury naboru na aplikacje sędziowską i prokuratorską, czy poprzez zmianę zasad zaskarżania decyzji dyrektora KSSiP.

W jaki sposób?

Tu skorzystaliśmy ze sprawdzonego wzoru, który obowiązuje na gruncie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z tym podstawy odwoławcze powinny ograniczać się jedynie do naruszenia warunków lub trybu rekrutacji na aplikacje, a nie kwestii ponownego analizowania pracy i wystawionej oceny. To zasady rekrutacji na studia prowadzone na uczelniach spotkały się z aprobatą sądów administracyjnych, które jak dotąd nie kwestionowały możliwości ograniczenia zakresu kontroli odwoławczej decyzji wydawanych w sprawach o przyjęcie na studia.

Wokandy wojewódzkich sądów administracyjnych pełne są odwołań prawników od decyzji o odmowie przyjęcia na aplikację sędziowską czy prokuratorską...

Tak, dlatego należy wyraźnie uregulować, jakie przypadki mogą stanowić podstawę odwołania. Zgodnie z projektowanym art. 25, od decyzji dyrektora KSSiP ma przysługiwać odwołanie do ministra sprawiedliwości, a następnie od jego rozstrzygnięcia skarga do sądu administracyjnego. Podstawą odwołanie może być zaś jedynie naruszenie warunków oraz trybu rekrutacji na aplikację specjalistyczną. Takiego sformułowania nie zawiera ustawa w obecnym kształcie, co powoduje wiele wątpliwości. Aktualne przepisy określają wyłącznie tryb odwołania.

Aplikanci raczej oczekiwaliby, żeby analizie została poddana kwestia merytoryczna przesądzająca o dalszych ich losach.

Takiej możliwości jednak nie ma. I taki też pogląd wyrażają sądy administracyjne: że kontrola sprawowana przez sądy odnośnie do takich decyzji dotyczyć może jedynie zgodności z prawem postępowania decyzyjnego uprawnionych organów. Ocena prac egzaminacyjnych należy już zaś wyłącznie do osób w tym celu powołanych przez uczelnię, a liczba uzyskanych punktów z egzaminu, która przekłada się na ocenę, nie stanowi elementu decyzji administracyjnej (wyrok z 8 sierpnia 2008 r., sygn. akt I SA/Wa 133/08 - przyp. red.). W orzecznictwie sądów administracyjnych nie budzi wątpliwości to, że komisja przeprowadzająca egzamin na aplikację jest niezależna i bezstronna, składa się z ekspertów z poszczególnych dziedzin prawa, a zarazem jest jedynym podmiotem posiadającym kompetencje merytoryczne i możliwości praktyczne zweryfikowania wiedzy kandydata. Wiedza ta jest weryfikowana również przez porównanie poziomu prac sporządzanych przez wszystkich uczestników konkursu w celu wyłonienia najlepszego z nich.

Może jednak kontroli nigdy za wiele?

Przy poddaniu kontroli kwestii merytorycznych istniałoby niebezpieczeństwo utracenia porównywalności prac.

Dlaczego?

Ponieważ komisja sprawdza prace, które są zakodowane, a więc nie wiadomo, kto konkretnie daną pracę napisał. To zaś skutecznie eliminuje wszelkie podejrzenia o stronniczość.

Jednak zarzutów co do ocen każdego roku jest sporo...

Tak, ale zarzuty co do nietrafności merytorycznej oceny wystawionej przez osoby sprawdzające prace są ocenne. A to oznacza, że dopuszczenie do szerokiej kontroli wyników postępowania rekrutacyjnego mogłoby prowadzić do nadużyć, tym bardziej że ocena tych wyników musiałaby być dokonywana przy uwzględnieniu tego, kto jest autorem odwołania. Takie zagrożenia należy eliminować. Poza tym już poza sporem powinno być to, że wiedzy kandydatów nie są w stanie sprawdzić organy administracyjne prowadzące postępowanie w sprawie przyjęcia na aplikację ani też następnie sądy.

Zostawmy odwołania. W uzasadnieniu projektu znalazłam powszechnie budzące postrach w kręgach prawniczych słowo "deregulacja". Tym razem zawodu asystenta prokuratora...

Rzeczywiście. Wynika to stąd, że wymagania stawiane kandydatom na stanowisko asystenta sędziego zostały obniżone, a analogicznie nie wprowadzono takich zmian do ustawy o prokuraturze. W konsekwencji ustawa ta wciąż określa względem kandydatów na stanowisko asystenta prokuratora wymóg ukończenia co najmniej aplikacji ogólnej w KSSiP. To trzeba zmienić. Nie ma żadnych powodów, by różnicować przesłanki, jakie powinni spełniać kandydaci na asystenta sędziego i prokuratora.

Wymóg jest, ale aplikacji ogólnej ma nie być...

Tylko to jeszcze nie rozwiązuje problemu, ponieważ zatrudnienie na stanowisku asystenta prokuratora uzależnione byłoby od ukończenia aplikacji prokuratorskiej. A to mogłoby uniemożliwić całkowicie obsadzenie tych stanowisk w przypadku wakatu.

Co prawda aplikanci aplikacji specjalistycznych po zdaniu egzaminu sędziowskiego czy prokuratorskiego będą mogli ubiegać się o stanowiska asystenckie. Ci jednak powinni być traktowani inaczej niż osoby, które podejmą pracę w sądzie czy prokuraturze zaraz po ukończeniu studiów prawniczych.

To co może ich spotkać lepszego?

Czymś takim mogłoby być utworzenie nowych stanowisk, np. starszego asystenta sędziego czy analogicznie prokuratora. Jest to nawet zgodne z postulatami zgłaszanymi przez środowisko asystentów sędziów, którzy inaczej niż referendarze nie mają możliwości awansu. Tak więc po zdanym egzaminie sędziowskim czy przepracowanej na stanowisku asystenta sędziego określonej liczbie lat te osoby będą mogły ubiegać się o objęcie wyższego stanowiska.

A jakie zmiany przewidziane są na końcu drogi szkolenia?

Zasady dotyczące zarówno składania egzaminu sędziowskiego czy prokuratorskiego oraz ich przygotowywania i przeprowadzania pozostaną co do zasady takie jak obecnie. Co do aplikantów prokuratorskich utrzymana zostanie zasada prowadzenia listy klasyfikacyjnej egzaminowanych aplikantów aplikacji prokuratorskiej jako ranking, który ma służyć późniejszemu przydziałowi etatów asesorów prokuratury. Tutaj jedyną zmianą ma być ta, że te etaty będzie proponował prokurator generalny.

A przyszli sędziowie?

W stosunku do nich zniesiona zostanie gwarancja zatrudnienia na stanowisku referendarza sądowego na skutek likwidacji stażu. Dalsze ich losy zależne będą zatem od zapotrzebowania etatów w sądach, zarówno asystenckich, jak i referendarskich.

Mogą mieć trudności na tym polu?

Aktualnie stanowiska asystenta sędziego są dostępne bez większych problemów, ta zmiana nie jest więc piętrzeniem trudności na drodze do sędziowskiej togi. Absolwenci KSSiP i inne osoby po zdanym egzaminie tak sędziowskim, jak i prokuratorskim będą mogły zostać zatrudnione na stanowisku starszego asystenta. Asystenci zaś będą mogli wejść na te pułap po przepracowaniu co najmniej 10 lat przy pozytywnych ocenach okresowych swojej pracy.

W ustawie ma się też pojawić rozdział poświęcony kształceniu ustawicznemu?

Tak. Prowadzenie szkoleń i doskonalenia zawodowego sędziów, asystentów prokuratury i prokuratorów, a także referendarzy i asystentów to podstawowe zadanie szkoły. Szkolenia ustawiczne mają fundamentalne znaczenie. Decydują bowiem w dużej mierze o rozwoju zawodowym tych ludzi. Kształcenie będzie mogło być nawet realizowane w wymiarze wykraczającym poza założenia rocznego harmonogramu działalności szkoleniowej KSSiP. Zapotrzebowanie będą zgłaszać prezesi sądów apelacyjnych lub minister sprawiedliwości. Są to bowiem podmioty, na które przepisy nakładają określone obowiązki w związku z kierowaniem lub funkcjonowaniem sądów powszechnych. Co do prokuratury - takie uprawnienie ma przysługiwać prokuratorowi generalnemu. KSSiP będzie więc mogła w ciągu roku uzupełniać swoją ofertę szkoleń ustawicznych.

Projekt w ogóle zwiększa rolę prokuratora generalnego w temacie KSSiP.

Uwzględnia rolę, jaką w nadzorze nad KSSiP oraz wytyczaniu kierunków jej działalności powinien mieć prokurator generalny. Chodzi choćby o to, że prokurator generalny uzyska możliwość przedstawienia ministrowi sprawiedliwości informacji o potrzebach kadrowych prokuratury w kontekście ogłaszania naboru na aplikację prokuratorską oraz wyznaczania limitów miejsc na tym szkoleniu.

Zmienić ma się też sytuacja dyrektora KSSiP?

Tak. Dyrektor ma być - tak jak na gruncie obecnie obowiązujących przepisów - powoływany i odwoływany przez ministra sprawiedliwości po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa i Krajowej Rady Prokuratury. Zasadnicza zmiany dotyczy jego odwołania. Dziś dyrektora może odwołać minister, jeżeli zaistnieje jedna z konkretnie wskazanych w ustawie przesłanek, np. że nie realizuje obowiązków związanych z pełnioną funkcją, stał się trwale niezdolny do pełnienia obowiązków, czy został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo s´cigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe. Ta wyliczanka zgodnie z projektowaną propozycją zostanie uchylona. A decyzja odnośnie do odwołania dyrekcji szkoły pozostanie w gestii szefa resortu przy uzyskaniu opinii KRS i KRP.

Nie za dużo władzy dla ministra?

Ale w końcu to minister ostatecznie odpowiada za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości i ponosi związane z tym wydatki, a więc także powinien mieć zachowaną możliwość oceny, czy szkoła jest prawidłowo zarządzana i właściwie wywiązuje się ze swoich zadań. Minister powinien zatem mieć możliwość odwołania osoby kierującej szkołą, która kształci sędziów i prokuratorów w przypadku gdy straci zaufanie do tej osoby, lub pojawiłyby się zastrzeżenia co do postawy dyrektora czy jego kwalifikacji.

Czy te zmiany wpłyną w jakiś sposób na sytuację osób, które szkolenie w KSSiP właśnie zakończyły?

Osoby, które już aplikację odbyły, nic na skutek nowelizacji nie stracą, ponieważ ich uprawnienia zostaną zachowane. W stosunku też do tych osób, które zdecydowały się na pobieranie stypendiów, zachowane zostaną obecnie obowiązujące zasady zwrotu stypendiów, czyli związane z obowiązkiem pracy w wymiarze sprawiedliwości przez trzy lata po ukończeniu aplikacji.

Wróćmy do samego początku rozmowy: to w końcu łatwiej czy trudniej będzie zostać sędzią czy prokuratorem?

De facto ścieżka dojścia do zawodu sędziego i prokuratora będzie łatwiejsza, krótsza i dostępna dla szerszego grona prawników. Część osób rezygnowała z kariery w tych zawodach właśnie ze względu na scentralizowany system szkolenia oraz położenie szkoły - w Krakowie. W tym sensie będzie więc łatwiej.

Aplikanci, którzy obejmą etaty w sądach i prokuraturach, nie tylko będą się uczyć zawodu na żywym organizmie, ale też nauczą się funkcjonowania w realiach, w których przyjdzie im następnie pracować. Po takim szkoleniu powinni więc w sądach i prokuraturach czuć się jak ryby w wodzie, a nie patrzeć na wszystko oczyma nowicjusza

Projekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom osób, które chciałyby kształcić się w kierunku sędziowskim czy prokuratorskim, ale z różnych powodów - choćby rodzinnych - nie mogły brać udziału w centralnym szkoleniu

@RY1@i02/2014/080/i02.2014.080.070000400.804.jpg@RY2@

fot. wojtek górski

dr Piotr Zientarski przewodniczący Komisji Ustawodawczej Senatu, upoważniony przez Senat do reprezentowania izby w toku dalszych prac nad ustawą o KSSiP

Rozmawiała Ewa Maria Radlińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.