Adwokat musi się znać nie tylko na przepisach
Od początku naszym celem było głośne artykułowanie potrzeb członków palestry wchodzących na rynek, ale nie tylko. Chcieliśmy też wprowadzić pewne nowości w adwokaturze - mówi adw. Michał Szpakowski, przewodniczący Komisji Inicjatyw Młodych Adwokatów
Czy w adwokaturze istnieje podział na "młodych" i "starych"?
Moim zdaniem nie. Jeżeli już, to można zaobserwować podział na osoby, które chcą coś w adwokaturze zmienić, i takie, którym jest dobrze tak, jak jest. Do żadnej z tych grup nie możemy jednak kwalifikować ludzi tylko w oparciu o cenzus wieku czy datę wejścia do zawodu, chociaż prawdopodobnie większą potrzebę zmian odczuwają osoby młode, które nie mają jeszcze ustabilizowanej sytuacji zawodowej i prywatnej. One też są bardziej otwarte na reformy.
Pytam, bo przy Naczelnej Radzie Adwokackiej funkcjonuje m.in. Komisja Inicjatyw Młodych Adwokatów i zastanawiam się, dlaczego nie jest to komisja inicjatyw wszystkich członków palestry?
Osoby zaangażowane w prace komisji nie miały wpływu na wybór nazwy, chociaż muszę przyznać, że jej skład jest stosunkowo młody. Nam absolutnie nie zależało na akcentowaniu, że jest to organ "starych" czy też "młodych". Po prostu od początku naszym celem było głośne artykułowanie potrzeb adwokatów wchodzących na rynek, ale nie tylko. Chcieliśmy też wprowadzić pewne nowości w adwokaturze.
Nazwa daje oczywiście ogólne wyobrażenie o tym, czym się ten organ zajmuje. Proszę jednak o konkrety. Co udało się do tej pory w ramach komisji wypracować?
Naszym sztandarowym projektem, który z powodzeniem wcieliliśmy w życie, jest cykl szkoleń dla adwokatów pt. "Anatomia kancelarii". Problematyka warsztatów koncentruje się głównie na kompetencjach miękkich. Może dlatego cieszą się one tak dużą popularnością, bo, jak to określiła jedna z uczestniczek, podczas zajęć nie mówimy o przepisach prawnych. W warszawskiej ORA ta tematyka została nawet włączona w pewnym zakresie do programu doskonalenia zawodowego. Oczywiście to wciąż mało, ale pierwszy krok został już postawiony. Następnym powinno być wprowadzenie tego typu zajęć do programu aplikacji.
Dlaczego rozwój kompetencji miękkich u adwokatów stał się waszym priorytetem?
Dlatego, że nikt tego jeszcze adwokatów nie uczył. A powinien, bo mają one przecież szczególne znaczenie przy wykonywaniu naszego zawodu. Oczywiście w idealnym świecie ta wiedza powinna być przekazywana na aplikacji, jednak ze względu na dużą liczbę aplikantów zajęcia z reguły ograniczają się do czytania przepisów. Nie lepiej wygląda również współpraca z patronem, który w założeniu miał być tą osobą, która wprowadzi młodego człowieka w tajniki wykonywania zawodu, a niestety często kontakt z nim ogranicza się do wizyty raz w roku w jego kancelarii - przy okazji wystawienia opinii. Ja ze swoim dawnym patronem pracuję do dzisiaj. I dlatego wiem, jak ważna jest nie tylko nauka przepisów i formułek, ale przede wszystkim praktyka.
Czy oprócz szkoleń z kompetencji miękkich pracujecie jeszcze nad innymi projektami?
Tak. We współpracy z mec. Anisą Gnacikowską przygotowaliśmy ankietę dotyczącą wykonywania zawodu adwokata. Chcemy przede wszystkim skoncentrować się na rozpoznaniu rynków, na które adwokaci mogliby wejść. Obecnie konkurencja jest duża, a zleceń nie przybywa. Dlatego adwokaci muszą znaleźć sposób, aby się wyróżnić i zacząć walczyć o klientów. A ich konkurentami są nie tylko radcowie prawni, lecz przede wszystkim prawnicy bez tytułów zawodowych. Większość konsumentów niestety wciąż nie wie, jakie korzyści niesie za sobą współpraca z profesjonalistą. My pracujemy nad tym, aby to zmienić. Uczestniczymy też w pracach legislacyjnych. Przedstawiliśmy m.in. obszerne uwagi do ordynacji podatkowej oraz pracowaliśmy przy tworzeniu założeń do ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Współpracujemy również z innymi komisjami przy NRA. Nasi członkowie działają też w innych organach samorządu. Ja dodatkowo aktywizuję się także w Komisji ds. Informatyzacji - Centrum Technologiczne Adwokatury, w ramach której obecnie zajmujemy się problemem ataków hakerów na kancelarie i na klientów. Będziemy proponować rozwiązania, które nie tylko będą bezpieczne, ale również mogą być źródłem przewagi konkurencyjnej adwokatów. Mam na myśli podpisywanie elektroniczne czy szyfrowanie wiadomości e-mail.
Spora grupa adwokatów nie interesuje się jednak tym, co dzieje się w samorządzie. Jak to zmienić?
To naturalne, że w dużej grupie adwokatów jeden będzie się interesował bardziej, a drugi mniej. Liczba członków palestry lawinowo wzrosła i o ile kiedyś rzeczywiście te więzi z organami samorządami były silniejsze - adwokaci często spotykali się w izbach, żeby porozmawiać czy zagrać w brydża, o tyle teraz jest nas po prostu za dużo, żebyśmy wszyscy znali się po imieniu. I właśnie ze względu na zerwanie tych osobistych więzi organy adwokatury są dla większości adwokatów dość odległe. Duża grupa traktuje samorząd tylko jako poborcę składek bądź instytucję, która prowadzi aplikację lub wymierza kary dyscyplinarne. To jest oczywiście za mało. Uważam jednak, że organy adwokatury zarówno centralne, jak i lokalne mogą zrobić w tym aspekcie jeszcze więcej niż do tej pory. Najpierw bowiem ten samorząd musi coś adwokatom dać, a potem wymagać od nich większego zaangażowania. I być może wtedy członkowie palestry będą chętniej garnąć się do pracy samorządowej. Nikogo jednak nie da się do niej przymusić.
A czy adwokaci, którzy nie są członkami Komisji Inicjatyw Młodych Adwokatów, ale chcą zaangażować się w działalność samorządu, mogą podsyłać wam pomysły?
Oczywiście. Zapraszamy!
@RY1@i02/2015/212/i02.2015.212.070000800.802.jpg@RY2@
Rozmawiała Paulina Szewioła
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu