Milczenie nie zawsze jest złotem
Sędziowie doświadczają dziś bezpardonowych ataków. Jednocześnie odmawia się im prawa do repliki, ich udział w debacie przedstawiając jako uprawianie polityki
Można się było spodziewać, że Nadzwyczajny Kongres Sędziów wywoła wiele reakcji. Za wcześnie, by pokusić się o ocenę roli, jaką odegrał czy może odegrać, w pewnym ciągu zdarzeń, których jesteśmy świadkami. Z jednej strony wzbudził dodatkową falę ataków, w tym skandalicznych, na trzecią władzę. Z drugiej - był wydarzeniem moim zdaniem o charakterze symbolicznym i bez precedensu. Zorganizowany spontanicznie, bo w kilka tygodni w czasie wakacji, zgromadził sędziów wszystkich sądów z całej Polski w liczbie wcześniej niespotykanej. Był wyrazem ogromnego niepokoju o wymiar sprawiedliwości, dowodem nadzwyczajnej sytuacji, w jakiej się jako państwo znaleźliśmy (choć wiceminister sprawiedliwości mówił w przeddzień, m.in. na łamach Prawnika, że wszak "minister niczego złego środowisku sędziowskiemu nie zrobił i zrobić nie zamierza").
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.