Złote Paragrafy i tytuł Bona Lex rozdane
Najznamienitsi przedstawiciele świata prawniczego już po raz 22. spotkali się na uroczystej gali, by odebrać nagrody i wyróżnienia corocznie przyznawane przez DGP
To ważna nagroda, bo...
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.801.jpg@RY2@
Maciej Gutowski, prof. UAM, Złoty Paragraf dla najlepszego adwokata
Ta nagroda to olbrzymie wyróżnienie, ponieważ sama przynależność do adwokatury, do grona mądrych i znakomitych adwokatów to wielki przywilej. Natomiast wyróżnienie spośród tego środowiska to już prawdziwa i nieoczekiwana nobilitacja oraz zachęta do intensywnej pracy. Odbierając nagrodę w kategorii najlepszy adwokat, trzeba przypomnieć, że ci naprawdę najlepsi adwokaci bronili swych klientów w czasach, gdy jedyną nagrodą było uniknięcie represji. Bronili, bo tak należało, bo wierzyli, że kiedyś prawo będzie respektowane. Wartości konstytucyjne trzeba pielęgnować i uświadamiać społeczeństwu ich znaczenie. Bo prawo, wolność i demokracja nie zostały nam dane na zawsze.
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.802.jpg@RY2@
Tomasz Siemiątkowski, adwokat, prof. SGH i UKSW, nagroda za działania na rzecz prawa i gospodarki
Postrzegam tę nagrodę jako ogromne i prestiżowe wyróżnienie dla całego zespołu, który pracował przy opracowywaniu ustawy o kontroli niektórych inwestycji. Mam tu na myśli prof. Dariusza Dudka, dr. Piotra Wiórka i adw. Radosława Potrzeszcza. Dała mi również poczucie, że to, czym się zajmuję zawodowo od lat, ma sens i jest dostrzegane. A to z kolei pomaga w budowaniu zawodowej i osobistej satysfakcji.
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.803.jpg@RY2@
Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, rzecznik KRS, Złoty Paragraf dla najlepszego sędziego
Ta nagroda to wyróżnienie dla Krajowej Rady Sądownictwa, ale też tysięcy sędziów liniowych. Jest ona zapewne także odzwierciedleniem naszej bieżącej aktywności dotyczącej TK, ale również codziennej pracy w zakresie poprawy komunikacji KRS i sądów z mediami. Mam tu na myśli w szczególności organizowane przez radę cykliczne szkolenia rzeczników prasowych sądów okręgowych i apelacyjnych oraz dwa poradniki - dla dziennikarzy i rzeczników prasowych. Osobiście bardzo sobie cenię te dokumenty, które są początkiem drogi do lepszej współpracy sądów z mediami.
Natomiast to, co mnie dzisiaj niepokoi, to projekt nowego regulaminu urzędowania sądów, który zakłada zwiększenie obciążeń orzeczniczych sędziów rzeczników, z 50 proc. tzw. pensum sędziowskiego do minimum 90 proc. W dużych sądach będzie to oznaczać, że referaty prasowe po prostu zamrą. W takiej sytuacji sędzia rzecznik nie będzie miał czasu dla dziennikarzy, czyli tak naprawdę dla społeczeństwa. Sądy staną się maszynami do wydawania wyroków bez możliwości tłumaczenia swoich, często trudnych, rozstrzygnięć. Jestem rozczarowany tym pomysłem, zwłaszcza gdy spojrzę, w jaki sposób policja, z bardzo niskiego poziomu akceptacji społecznej, poprzez ciężką pracę także z mediami, zyskała w oczach opinii publicznej. Ale do tego trzeba mieć czas, etaty i przeszkolonych profesjonalistów z pasją. A przecież w sądach zaufanie obywateli przekłada się na poczucie sprawiedliwości. I celem rzeczników jest właśnie budowanie tego zaufania. Niestety projekty, które obecnie dostajemy, idą wbrew deklaracjom, że należy przybliżać obywatelowi sądy i ich orzecznictwo.
Obecnie sędziowie zostali wywołani do dyskursu publicznego. I podjęli rękawicę. Przez pewien okres naszej młodej demokracji sędziowie nie uczestniczyli w debacie publicznej. Wówczas dominowali przedstawiciele władzy wykonawczej i ustawodawczej. Wyszliśmy z cienia dopiero wtedy, gdy legislatywa i egzekutywa zaczęły zagrażać trójpodziałowi władzy, argumentując, że najwyższą władzą jest wola narodu. To nie jest dla nas wcale sytuacja komfortowa, bo myśmy nie chcieli uczestniczyć w tym dyskursie, a po prostu sprawiedliwie i szybko orzekać. Woleliśmy rozstrzygać sprawy obywateli i pokazywać, na czym polega stosowanie prawa. Jednak w momencie kiedy parlament uchwala prawo, które jest sprzeczne z konstytucją, a Trybunał Konstytucyjny, podejmując się kontroli tych regulacji, jest deprecjonowany i wręcz rozmontowywany, to wtedy my musimy zabierać głos i bronić demokracji. Brak publikacji wyroku czy zaprzysiężenia legalnie wybranych sędziów to jawne łamanie prawa, któremu wszyscy musimy się przeciwstawić.
Chciałbym zadedykować tę nagrodę prokuratorom, zwłaszcza tym, którzy dzisiaj potrafią opierać się wszelkim politycznym naciskom. To ważne, aby ich środowisko potrafiło bronić swojej niezależności. Śledczy, jak każdy człowiek, może się mylić, ale w momencie gdy będzie poddawany presji z zewnętrz, której ulegnie, proces karny stanie się karykaturą.
Wyróżnienie dedykuję również mojej rodzinie, która z ogromną cierpliwością znosi moje zaangażowanie w pracę zawodową, zwłaszcza w tych ostatnich miesiącach.
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.804.jpg@RY2@
Andrzej Seremet, były prokurator generalny, Złoty Paragraf dla najlepszego prokuratora
Cieszę się z tego wyróżnienia z kilku powodów. Po pierwsze, nagroda jest przyznawana po raz 22. i już zdobyła renomę w środowisku prawniczym. Pamiętam, że w poprzednich latach galę zaszczycał nawet prezydent. Wśród laureatów znajdują się prawnicze znakomitości, takie jak np. prof. Andrzej Zoll, mój nauczyciel akademicki, u którego zdawałem egzamin z prawa karnego. Po drugie, moja satysfakcja jest tym większa, że DGP był niejednokrotnie surowym recenzentem działań prokuratora generalnego, jak i całej prokuratury. Cieszy mnie także uzasadnienie. Dostrzeżono bowiem tę nierówną walkę, jaką musiałem stoczyć z rządzącymi o prawdziwie wolną od nacisków prokuraturę. Kierowanie w tamtym czasie taką instytucją było dla mnie szczególnie trudne. Dzisiaj tylko jedna strona sceny politycznej może atakować prokuraturę. Ja takiego "komfortu" nie miałem.
W kontekście niezależności prokuratury rozdział funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego był rozwiązaniem trafnym. Pewnie moglibyśmy teraz być w innym miejscu, gdyby obóz rządzący starał się na prokuraturę patrzeć obiektywnie, a nie tępić ją i krytykować. Dzisiaj ta skopana prokuratura bardzo łatwo weszła pod skrzydła dominującej władzy.
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.805.jpg@RY2@
Maria Ślązak, prezydent CCBE, Złoty Paragraf dla najlepszego radcy prawnego
Bardzo się cieszę, że po raz kolejny kapituła dostrzegła naszą aktywność zagraniczną. Potwierdza to moje przekonanie, że prawnicy polscy powinni odgrywać znaczącą rolę na forum międzynarodowym, czerpać z dobrych wzorców kolegów z innych krajów, wpływać na decyzje i stanowiska przygotowywane na szczeblu europejskim (za pośrednictwem Rady Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy - CCBE) i światowym (poprzez Międzynarodowe Stowarzyszenie Prawników - IBA), pomagać budować niezależne samorządy, oparte na fundamentalnych wartościach zawodu, takich jak niezależność i poszanowanie tajemnicy zawodowej w krajach, które są dopiero na etapie budowania państwa prawa.
Krajowa Rada Radców Prawnych i okręgowe izby radców prawnych od lat wspierają prawników z krajów Partnerstwa Wschodniego (Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy) poprzez promowanie i dofinansowywanie ich udziału w konferencjach i wizytach studyjnych w Polsce oraz umożliwienie im publikowania artykułów czy poprzez przyznawanie nagród obrońcom praw człowieka. Ma to na celu pokazanie między innymi, że wymiar sprawiedliwości może skutecznie działać bez będącej problemem w niektórych z tych krajów korupcji, czego gwarantem winni być niezależni prawnicy, przestrzegający zasad etyki. Nasza działalność na rzecz kolegów ze Wschodu to między innymi spłata długu wdzięczności za ogromną pomoc i wsparcie, jaką Polacy i polscy prawnicy otrzymali w przeszłości. Teraz nadszedł czas, byśmy my przekazywali dalej podstawowe zasady demokracji i praworządności.
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.806.jpg@RY2@
Piotr Hofmański, profesor, sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego, wyróżnienie specjalne
Cieszy mnie ogromnie to, że dostrzeżono rolę międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Mój wybór na stanowisko sędziego Międzynarodowego Trybunału Karnego był nie tylko moją zasługą, ale także i przede wszystkim sprawnej akcji polskiej dyplomacji AD 2014. Zupełnie szczerze jednak mówiąc, wolałbym, aby nagrodę przyznano mi jako współtwórcy reformy polskiej procedury karnej, która to reforma legła niedawno na ołtarzu niekompetencji i frustracji resortu sprawiedliwości.
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.807.jpg@RY2@
Michał Jankowski, sędzia Sądu Rejonowego w Koninie, wyróżnienie specjalne
Dzięki pana niesztampowemu myśleniu banki straciły uprzywilejowaną pozycję w ściąganiu długów. Czuje się pan ojcem tego sukcesu?
W żadnym wypadku! Pamiętam, że w czasach, gdy ja jeszcze studiowałem, to dr Jan Mojak wygłaszał poglądy na ten temat. Cały splendor powinien przypaść jemu. Ja tylko zadałem pytanie prawne.
Zgoda, jednak zdecydował się pan na taki krok, podczas gdy 99,9 proc. pana kolegów przybijało taśmowo klauzule wykonalności na kolejnych BTE.
Mój wkład sprowadza się do tego, że wyłamałem się z utartego schematu. Sędzia powinien być niezależny. Nie może być tak, że sądy rejonowe w swoich rozstrzygnięciach automatycznie, bez wnikliwej analizy podzielają stanowiska SN. Każda sprawa powinna być rozpatrywana indywidualnie. Poza tym w swojej pracy zawsze staram się kierować dobrem publicznym. W tym konkretnym przypadku też taki interes społeczny dostrzegłem i dlatego zadałem to pytanie Trybunałowi Konstytucyjnemu.
Często pan te pytania zadaje?
Kilka razy zdarzyło mi się i będę to robił nadal, bo widzę dużo niesprawiedliwych regulacji. Poza tym jako sędzia nie mam wpływu na proces stanowienia prawa, dlatego pytania prawne to jedyny sposób na eliminowanie szkodliwych regulacji. Zresztą podobnie zachowuję się na co dzień. Jeżeli coś mi się nie podoba w sądzie, to też mówię otwarcie, co o tym myślę.
Taka szczerość niekoniecznie musi przysparzać panu sympatyków.
Nie po to zostałem sędzią, żeby mnie kochali. Państwo mi gratulują, a w bankach pewnie mnie przeklinają. Tak to już jest.
Najpierw spektakularny debiut w rankingu 50 najbardziej wpływowych prawników DGP, teraz wyróżnienie specjalne przyznane przez kapitułę nagrody Bona Lex i Złote Paragrafy, jak to zainteresowanie odbierane jest przez pana najbliższe otoczenie zawodowe?
Wydaje mi się, że pozytywnie. Z tej okazji dostałem nawet tort. Wszyscy mi gratulowali.
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.808.jpg@RY2@
Jacek Męcina, dr hab. prof. UW, przewodniczący Zespołu Problemowego ds. Prawa Pracy RDS, Bona Lex dla ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, której jest współautorem
To ważne wyróżnienie i cieszę się, że DGP we współpracy z WPiA Uniwersytetu Warszawskiego, mojej macierzystej uczelni, promuje dobre prawo. Ja mam zaszczyt już drugi raz otrzymać to wyróżnienie z rąk kapituły nagrody i jest to dla mnie duże źródło satysfakcji z ostatnich lat mojej służby publicznej, ale także jakaś forma zobowiązania i odpowiedzialności za tworzone projekty. Oczywiście jako wiceminister pracy byłem odpowiedzialny za proces legislacyjny w rządzie i parlamencie, ale dużo ważniejsze były negocjacje i zbiorowy wysiłek związków zawodowych, organizacji pracodawców i rządu nad odbudową zaufania i stworzeniem nowej instytucji Rady Dialogu Społecznego, której aktywność zapewni funkcjonowanie dialogu społecznego, a jego mechanizmy przyczynią się do tworzenia lepszego prawa, szerszych konsultacji projektów, wreszcie budowania kompromisów i łączenia interesów gospodarczych i społecznych. Instytucjonalizacja dialogu społecznego jest cechą większości demokracji europejskich, ale to także ważny element polskiej tradycji ostatnich 26 lat wolności.
Od jesieni RDS rozpoczęła swoją działalność, i z satysfakcją, bo znalazłem się w jej pierwszym składzie z ramienia Konfederacji Lewiatan, obserwuję, że aktywność pierwszego przewodniczącego Piotra Dudy i zaangażowanie partnerów społecznych i rządu, zwłaszcza Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej otwiera przestrzeń dla rozwoju dialogu i współpracy. Mamy pierwsze porozumienia i wspólne inicjatywy, a przed nami kolejne duże wyzwania, jak poważny i odpowiedzialny kompromis w sprawie wieku emerytalnego, prace Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy, wreszcie zapowiadane przez Ministerstwo Rozwoju zmiany poszerzające przestrzeń wolności gospodarczej i plan działań na rzecz ograniczania biurokracji. Już tych kilka projektów, jeśli będą dobre dla gospodarki i społeczeństwa i oparte na prawdziwym kompromisie, zbudują siłę i autorytet tej instytucji i zaufanie między partnerami. Na rzecz tego warto było pracować, a poczucie odpowiedzialności za ten projekt zobowiązuje mnie do dalszych wysiłków. RDS musi okrzepnąć w swej działalności, wymaga poważnego traktowania przez rząd i partnerów społecznych, musi też, wyciągając wnioski z aktywności poprzedniej Trójstronnej Komisji, zachować zdolność do zmiany i ewolucji, unikając pułapki instytucji fasadowej legitymizującej pozorne konsultacje.
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.809.jpg@RY2@
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.810.jpg@RY2@
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.811.jpg@RY2@
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.812.jpg@RY2@
@RY1@i02/2016/080/i02.2016.080.070000200.813.jpg@RY2@
FOT. WOJTEK GÓRSKI (5)
Tytułem Bona Lex wyróżniono ustawę o Radzie Dialogu Społecznego. To wspólne dzieło związkowców i pracodawców, które spotkało się z przychylnością strony rządowej
Zebrała i opracowała Paulina Szewioła
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu