Dziennik Gazeta Prawana logo

Adwokat, który wessał czerń

28 czerwca 2018

Zaczynał od obrony lokatorów, by przejść na ciemną stronę skupujących roszczenia. Oszust? A może ofiara?

Przystojny i bardzo kompetentny. Życzliwy. Wielka wiedza - tak ludzie mówią o mecenasie Tomaszu Ż., jednym z adwokatów aresztowanych w związku z tzw. aferą reprywatyzacyjną. Pisząc "ludzie", mam na myśli zarówno lokatorów, których kiedyś bronił przed eksmisjami, jak i jego bliskich oraz kolegów. Przy czym ci pierwsi ubolewają, że mecenas Ż. przeszedł na ciemną stronę. Drudzy, że wplątał się przez przypadek w gospodarczo-polityczną awanturę. I że stał się jej ofiarą. Ja nie będę pisać Tomaszowi Ż. mowy obrończej, nie zamierzam też sporządzać dla niego aktu oskarżenia. Zajęłam się tą sprawą, gdyż na podstawie jego przypadku można dobrze zaobserwować kilka problemów, które należałoby przedyskutować i rozwiązać. Prawnych, ale także etycznych.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.