Dla kogo jest samorząd
O dobrej kondycji środowiska stanowią odwaga i zdolność samoreformowania, zanim szkody zaniechań okażą się nie do naprawienia
Adwokat Renata Butor – jak doniosła „Rzeczpospolita” z 29 października – zwróciła się do ministra sprawiedliwości z petycją o zmianę w ustawie o Sądzie Najwyższym umożliwiającą adwokatom i radcom prawnym występowanie z wnioskami o wnoszenie skarg nadzwyczajnych. Nie zamierzam komentować zasadności tej petycji, w cytowanej przez dziennikarzy wypowiedzi autorki petycji moją uwagę zwróciła inna kwestia. Opowiada się ona za utworzeniem związku zawodowego zawodów zaufania publicznego. „Taki związek dawałby poczucie bezpieczeństwa przedstawicielom tych zawodów” – twierdzi adwokat Butor. Wypowiedź ta skłoniła mnie do poniższej refleksji co do roli samorządów zawodów zaufania publicznego.
Zastanawiający jest dla mnie fakt, że autorka przywołanej wypowiedzi nie upatruje orędownika swojego „bezpieczeństwa” w samorządzie adwokackim. Zrozumienie roli ustrojowej samorządów zawodów zaufania publicznego, a także znaczenia obowiązkowej do niego przynależności w konkretnej rzeczywistości społecznej i politycznej, wymagałoby szerokiego wywodu. Dlatego postanowiłem ograniczyć się do zjawisk obserwowanych w samorządzie radców prawnych, którego członkiem jestem od czasu jego powstania i w którego organach miałem możliwość i satysfakcję pełnić wiele funkcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.