Od nowego roku kierowcy bankowozu prawo jazdy już nie wystarczy
Uprawnienia
Kierowcy bankowozów z prywatnych firm ochroniarskich od połowy stycznia przyszłego roku nie będą mogli kierować swoimi pojazdami bez specjalnego przeszkolenia. To jedyna grupa zawodowa pracująca na pojazdach specjalnych, której nie objęto dwuletnim zwolnieniem z obowiązku przejścia takich szkoleń.
Nowe wymogi
Obowiązek wprowadziła ustawa o kierujących pojazdami (Dz.U. z 2011 r. nr 30, poz. 151 z późn. zm.). W pierwotnej wersji szkolenia miały obejmować wszystkich kierowców pojazdów uprzywilejowanych ze wszystkich służb mundurowych, organów kontroli skarbowej, straży pożarnej i karetek pogotowia. Ustawa wprowadziła też obowiązkowe kursy dla prowadzących pojazdy przewożące wartości pieniężne - czyli bankowozy, którymi transportuje się np. gotówkę z banków do bankomatów i utargi ze sklepów. W tej części obowiązywało dwuletnie vacatio legis.
Dopiero jednak w maju tego roku wyszło rozporządzenie ministra transportu, które opisywało zakres szkoleń (Dz.U. z 2013 r. poz. 603). Służbom jednak znów się upiekło - dzięki kilkukrotnym już w tym roku nowelizacjom samej ustawy: najpierw odroczono do 4 stycznia 2016 r. obowiązek odbywania szkoleń dla kierowców ze służb mundurowych. Potem zwolnienie rozszerzono o kierowców karetek.
O firmach ochroniarskich nikt nie pomyślał. Vacatio legis w ich przypadku kończy się w połowie stycznia przyszłego roku.
Dojne krowy
- Naszą branżę zupełnie pominięto. Sądzę, że to nie jest przeoczenie, tylko świadome działanie. Być może jakiegoś lobby, które napędzają klientów ośrodkom szkolenia. Budżetówka nie musi odbywać szkoleń, bo o jej wydatki dba resort finansów. A my jesteśmy dojną krową, z której można przy każdej okazji wyciągać pieniądze - mówi Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony (PIO).
I wylicza koszt takiego szkolenia na około 1000-1200 zł. Według niego problem dotyczy około 5 tys. kierowców z ochrony.
Wagner twierdzi też, że mało jest ośrodków szkolenia, które mogłyby zorganizować taki kurs. Brakuje też sprzętu, na którym można by go przeprowadzić. Samochody służące do transportu pieniędzy mają swoją specyfikę - m.in. większą masę i inaczej umiejscowiony środek ciężkości niż zwykły samochód dostawczy.
Bez odpowiedzi
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, twierdzi, że nie jest odpowiedzialne za zwolnienia z obowiązku szkoleń. Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu, powiedział DGP, że jego resort nigdy nawet nie próbował odraczać wejścia w życie przepisów o szkoleniach.
- Działania takie podjęły resorty zainteresowane takim zwolnieniem - mówi Karpiński.
I dodaje, że ministerstwo było i jest przeciwne jakimkolwiek przesunięciom wejścia w życie obowiązku ukończenia dodatkowych kursów dla kierowców samochodów uprzywilejowanych i przewożących pieniądze.
Rzecznik resortu deklaruje, że MTBiGM ani nie prowadzi, ani nie zamierza inicjować prac nad nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami, dzięki którym kierowcy bankowozów - podobnie jak mundurówka i ratownicy medyczni - dostaliby jeszcze dwa lata na odbycie specjalnych kursów. O to właśnie zabiega PIO. Izba w połowie października przesłała do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (które nadzoruje działanie branży) pismo z prośbą, by to MSW zaproponowało zmiany w ustawie.
Do tej pory nie dostała odpowiedzi.
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu