Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Przewlekłość postępowania trzeba oceniać od początku sprawy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Orzeczenie

W przypadku skargi na przewlekłość postępowania sąd powinien oceniać przebieg całego postępowania, od jego wszczęcia do prawomocnego zakończenia; niezależnie od tego, na jakim etapie skarga na przewlekłość została wniesiona. Tę fundamentalną w wielu przypadkach kwestię rozstrzygnął wczoraj w uchwale Sąd Najwyższy (III SPZP1/13). Sprawę oceniał skład siedmiu sędziów.

O wykładnię przepisów zwrócił się prokurator generalny Andrzej Seremet. We wniosku wskazywał na rozbieżności w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Chodziło o przepis, zgodnie z którym "skargę o stwierdzenie, że w postępowaniu, którego skarga dotyczy, nastąpiła przewlekłość postępowania, wnosi się w toku postępowania w sprawie" (art. 5 ust. 1 ustawy z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy (...) bez nieuzasadnionej zwłoki - Dz.U. z 2004 r. nr 179, poz. 1843 ze zm.). Wątpliwości budziło sformułowanie "w toku postępowania w sprawie".

W praktyce sądów pojawiły się w tej kwestii dwie sprzeczne linie orzecznicze. Część sądów uznawała, że sformułowanie "w toku postępowania w sprawie" oznacza, że sąd, który bada skargę na przewlekłość, może oceniać jedynie ten etap, w którego toku wpłynęła skarga. Nie może natomiast kontrolować etapów wcześniejszych, które zostały zakończone orzeczeniami, choćby nieprawomocnymi. Taki pogląd wyraził też Sąd Najwyższy (np. w postanowieniu z 18 lutego 2005 r., sygn. III SPP 19/05, czy w postanowieniu z 19 stycznia 2006 r., sygn. III SPP 162/05). Sądy argumentowały, że samo zakończenie postępowania przez wydanie orzeczenia oznaczało, że skarga odniosła swój skutek. Wniesienie skargi na przewlekłość ma bowiem służyć także dyscyplinowaniu sądu w sprawie i jej celem jest zlikwidowanie opieszałości przez wymuszenie sprawności. Nie jest zatem celem skargi na przewlekłość postępowania stwierdzenie faktu przewlekłości i zasądzenie odszkodowania. Wedle tego stanowiska skarga stanowi doraźną interwencję i ma zaradzić trwającej przewlekłości. Dlatego jej rozpoznanie staje się bezprzedmiotowe w razie wydania orzeczenia w sprawie (nawet nieprawomocnego). I takie postępowanie w sprawie opieszałości należy umorzyć.

Kompletnie inne zdanie w tej kwestii zajął natomiast Sąd Najwyższy w innych orzeczeniach (np. postanowienie z 29 listopada 2004 r., sygn. III SPP 48/04, czy postanowienie z 27 października 2005 r., sygn. III SPP 142/05). Uznał, że sformułowanie "w toku postępowania" dotyczy całego postępowania sądowego, aż do jego prawomocnego zakończenia. Zatem zakończenie postępowania sądowego nieprawomocnym wyrokiem nie wyklucza badania przewlekłości tego etapu. Dopuszczalne jest więc badanie zasadności skargi dotyczącej zamkniętej już fazy postępowania.

Do tego kierunku wykładni skłaniał się prokurator generalny w swym wniosku do Sądu Najwyższego. Wskazywał, że prawo do sprawnego postępowania może zapewnić jedynie badanie przewlekłości od jego wszczęcia do prawomocnego zakończenia. I z tym poglądem zgodził się Sąd Najwyższy we wczorajszej uchwale.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Uchwała SN z 28 marca 2013 r, sygn. akt III SPZP 1/13.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.