Poprawka senatora Rockiego jest niezgodna z konstytucją
Orzeczenie
Senat nie może wprowadzać nowych treści do ustawy, wykorzystując przysługujące mu prawo do poprawek. Nowe przepisy jako inicjatywa ustawodawcza muszą przejść całą drogę legislacyjną - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny. To nie pierwszy raz, gdy TK przywoływał Senat do prządku. W poprzednich latach przypominał m.in., że postępowanie legislacyjne przed Senatem nie jest dalszym ciągiem procedury przed Sejmem (sygn. akt K25/98 i K42/05).
Prezydent zwrócił się do TK o zbadanie, czy senackie poprawki do nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej nie naruszają ustawy zasadniczej. Przegłosowane przez izbę wyższą przepisy dotyczyły ograniczenia prawa do informacji publicznej ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa. Przedmiotem analizy trybunału nie była jednak treść kontrowersyjnych poprawek, ale procedura legislacyjna, w jakiej przepis do ustawy dodano.
Kontrowersyjna zmiana
Projekt noweli rozpatrywano w trybie pilnym, gdyż istniała konieczność wprowadzenia zmian do ustawy w związku z wdrożeniem dyrektywy europejskiej dotyczącej ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego. Przy okazji dodano przepis ograniczający dostęp do informacji. Jednak w toku prac legislacyjnych Sejm go wykreślił. Posłowie uznali, że pilny tryb procedowania nie jest właściwym czasem do wprowadzania tak głębokiej ingerencji.
Pomysł ograniczenia dostępu do informacji powrócił podczas prac w izbie wyższej. Senator Marek Rocki (PO) zgłosił propozycję dodania przepisów, które były niemalże identyczne jak ograniczenia, które pierwotnie planowano. Tzw. poprawka Rockiego została przegłosowana, a w toku dalszych prac w Sejmie posłowie jej nie odrzucili. Prezydent podpisał ustawę, ale jednocześnie wystąpił z wnioskiem o zbadanie przez TK, czy sposób wprowadzenia poprawki narusza konstytucyjne prawo inicjatywy ustawodawczej oraz uchwalania poprawek przez Senat.
Siła sejmowej większości
- Senator Rocki dał modelowy przykład braku szacunku dla norm tworzenia prawa. Nowo tworzone przepisy podlegają w Sejmie procedurze trzech czytań po to, by dogłębnie je zbadano i uchwalano tylko dobre prawo. Rocki, przywracając wcześniej odrzucony przepis, postąpił haniebnie. W dodatku na posiedzeniu Senatu poprawkę zgłosił tylko do protokołu i nie odważył się dać ustnego uzasadnienia swojego czynu - mówi Paweł Dobrowolski, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju.
- Sejm był przeciwny tej poprawce, dlatego nie znalazła się ona w ustawie. Jednak senatorowie partii, która miała większość, doprowadzili do jej przegłosowania. Dostali takie polecenie i poprawka przeszła. To jedyne wytłumaczenie - powiedział Ryszard Kalisz, reprezentujący Sejm w postępowaniu przed trybunałem.
Zgodnie z regulaminem Senatu, gdy zdarzy się, że w toku prac nad uchwaloną ustawą Senat dostrzeże potrzebę wprowadzenia zmian wykraczających poza jej materię, powinien przedstawić wniosek o podjęcie inicjatywy ustawodawczej wraz z projektem odpowiedniej ustawy.
Senat naruszył reguły
Trybunał uznał, że Senat popełnił nadużycie, wprowadzając poprawkę, która w rzeczywistości była nową inicjatywą ustawodawczą. A takie zmiany muszą przejść pełną drogę legislacyjną. Ograniczenia, jakim podlegają senackie poprawki, mają swoje uzasadnienie w tym, że izba wyższa pracuje nad tekstem, nad którym prace są już na etapie zaawansowanym. Poprawki Rockiego de facto nie dotyczyły wprost tego, co ustawa reguluje.
- Senat nie może w ten sposób omijać wcześniejszych etapów procedury legislacyjnej - wskazała Małgorzata Pyziak-Szafnicka, sędzia sprawozdawca TK.
- Bardzo dobrze, że TK uznał wrzutkę Rockiego za niezgodną z konstytucją. Skandaliczny był bowiem nie tylko tryb jej wprowadzenia. Zmiana ta w niebezpiecznie uznaniowy sposób rozszerzała zakres informacji, które władza może utajnić - komentuje Paweł Dobrowolski.
Kontrowersyjne przepisy art. 5 ust. 1a i ust. 3 znowelizowanej ustawy o dostępie do informacji publicznej przestaną obowiązywać z dniem publikacji wyroku.
Ewa Maria Radlińska
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt K 33/11.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu