Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędnicy rządzą Sądem Najwyższym

25 lutego 2020

Choć sprawy nie powinny trafiać do Izby Dyscyplinarnej, nadal część z nich tam ląduje. Powód? Bałagan w sądzie

Pierwsza prezes SN uważa, że sędziowie Izby Dyscyplinarnej są sędziami SN. Zarazem jednak sama izba nie spełnia przymiotów sądu, więc nie może orzekać. Mimo to w kilku sprawach prof. Małgorzata Gersdorf przekazała sprawy Izbie Dyscyplinarnej. I to już po słynnej uchwale połączonych trzech izb (patrz: grafika).

– Zgodnie z art. 45 ust. 1 konstytucji każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Jeżeli sprawa, jaka trafia do Sądu Najwyższego, dotyczy wymierzenia sprawiedliwości obywatelowi, musi się nią zająć sąd. Konstytucja gwarantuje obywatelowi, że jego sprawę rozpatrzy sąd. Dotyczy to także postępowań dyscyplinarnych. Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, dlatego nigdy nie powinna do niej trafić taka właśnie sprawa – uważa dr Mikołaj Małecki z WPiA UJ.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.