Ministerialny but dociska sądy
Ile kto ma pracować, do jakiego wydziału trafić, a także, czy ma stracić funkcję kierowniczą – w tych kwestiach nominaci ministra sprawiedliwości nie będą się już musieli pytać o zdanie szeregowych sędziów. Wszystko przez tzw. ustawę dyscyplinującą, która obowiązuje od 14 lutego.
Niepokój budzą m.in. zmiany dotyczące kolegiów sądów. Teraz mają się one składać tylko z prezesów, którzy powoływani są przez resort Zbigniewa Ziobry. To oznacza, że zwykli sędziowie liniowi nie będą mogli nawet wyrazić swojej opinii np. co do podziału czynności w sądach czy obsadzenia stanowiska przewodniczącego wydziału. Co więcej, kolegia mają wpływ na inicjowanie postępowań dyscyplinarnych.
Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” nie ma wątpliwości, że obsadzenie kolegiów tylko osobami zależnymi od MS będzie wzmacniać mechanizm politycznej kontroli i wpływu na sędziów. Autorzy zmian twierdzą jednak, że były one konieczne, bo poprzedni model się nie sprawdzał. Sędziowie liniowi nie mogli zgrać swoich obowiązków z udziałem w posiedzeniach kolegiów. ©℗ B9
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.