Przywracanie praworządności w PRL
Po zamordowaniu księdza Popiełuszki przez bezpiekę gen. Jaruzelski zadbał o to, by jego reżim mógł uchodzić za praworządny
Końcówka roku 1984 r. w PRL miała w sobie coś z klimatu sławnej, choć wówczas w bloku komunistycznym zakazanej, powieści George’a Orwella. Po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki przez podwładnych ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka władze zorganizowały sądowy spektakl mający przekonać społeczeństwo, że zbrodnia została wyjaśniona, a winni osądzeni.
Realizowano przy tym receptę z „Roku 1984”: „Wszystko dzieje się w głowie. A co dzieje się w głowach wszystkich, dzieje się naprawdę”. I co niezwykłe: reżim, kreując fikcję, otarł się o realne wymierzanie sprawiedliwości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.