Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Paprotki nie wystarczyły – będą nowe zachęty dla ławników

21 sierpnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W ciągu ostatnich lat o ponad połowę zmniejszyła się liczba społecznych sędziów. Zdarza się, że z powodu ich braku sprawy trzeba przenosić do innych sądów

„Ławników wybierają rady gmin, które działają w obszarze właściwości danych sądów i to na tych organach spoczywa podejmowanie działań ukierunkowanych na promowanie udziału obywateli jako ławników, w tym realizacja programów edukacyjnych i informacyjnych, zachęcających większą liczbę osób do wzięcia udziału w tym procesie” – pisał w marcu br. w odpowiedzi na interpelację poselską nr 526 wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. Informował ponadto, że w Ministerstwie Sprawiedliwości nie toczą się prace dotyczące zmian w procedurach rekrutacji ławników ani podwyższenia ich wynagrodzeń czy przyznania dodatku do emerytury.

Stawki (kiedyś) w górę

Zmianę tego podejścia można było zaobserwować już w czerwcu, gdy ministerstwo kosztem ok. 19 tys. zł kupiło i przesłało do sądów okręgowych 1000 paproci, zachęcając, by zainteresowani brali je do domu. Akcja „wyniesienie paprotek z sądów” miała na celu zmianę podejścia do ławników, często lekceważąco nazywanych „paprotkami”. Chociaż stała się przedmiotem drwin i krytyki, problem jest poważny: liczba sędziów społecznych w sądach spada z kadencji na kadencję. Jak pokazują dane udostępnione DGP przez resort sprawiedliwości (patrz: infografika), jeszcze w latach 2016–2019 w całej Polsce funkcję tę pełniło prawie 13 tys. osób, a w latach 2020–2023 ich liczba spadła do ok. 9,2 tys., zaś w nowej, niedawno rozpoczętej kadencji ławników jest tylko 6,2 tys.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.