Biznes w upadłości, a fiskus w roli superwierzyciela
W razie upadłości firmy mamy klincz: skarbówka przetrzymuje pieniądze, z których nie może się zaspokoić, a syndyk nie ma jak kontynuować postępowania z uwagi na... brak pieniędzy.
– Paradoksalnie, dzisiejsza praktyka nie służy nawet fiskusowi. Środki zajęte przez skarbówkę w ramach zabezpieczenia pozostają miesiącami „zamrożone”, bo zajęcie zabezpieczające nie może przekształcić się w egzekucyjne. Cierpią wszyscy: pracownicy, wierzyciele prywatni, a także sam budżet państwa – komentuje Dariusz Kwiatkowski z kancelarii Kwiatkowski & Wspólnicy.
Uporowi fiskusa sprzeciwił się właśnie WSA w Warszawie. ©℗ B2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.