A może lepsze byłoby małżeństwo?
Proces legislacyjny projektu ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich jaskrawo pokazuje, dlaczego rozróżnienie aspektu politycznego od technicznego ma sens
Z przyczyn zupełnie zrozumiałych kwestia wprowadzenia w Polsce zupełnie nowej regulacji, jaką mają być rejestrowane związki partnerskie, budzi gorące emocje. Trudno się jednak było spodziewać, że te społeczne napięcia ujawnią się również w procesie uzgodnień międzyresortowych w ramach prac rządu. Życie jednak potrafi zaskoczyć.
Dwa aspekty
W tym kontekście aż chce się powtórzyć za bohaterem „Misia”: „Nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Nie bądźmy pewexami”. Dlaczego? Bo przy tworzeniu prawa, w pewnym uproszczeniu, spotykają się dwie płaszczyzny – polityczna i techniczna. Obie są bardzo potrzebne, ale ich nadmierne mieszanie może skutkować pewnymi praktycznymi problemami, co dość doskonale widać w tym konkretnym przypadku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.