Kolejna, 26 nowelizacja ustawy o sądownictwie to nieporozumienie
– Najwyższy już czas, żeby przestać mówić o reformie wymiaru sprawiedliwości. Obecnie mamy już 17. ministra sprawiedliwości. Minęło już 20 lat nowego ładu demokratycznego, a my ciągle w wymiarze sprawiedliwości mamy te same problemy. Zastanawiamy się, czy zwiększyć uprawnienia samorządu sędziowskiego, czy zmniejszyć. Jak zwiększymy, to przychodzi nowe kierownictwo resortu i ponownie je zmniejsza. Od 2001 roku było już 26 nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych. Wymiar sprawiedliwości potrzebuje ministra, który nie wprowadzałby kolejnej reformy, a dał sędziom narzędzia w postaci zmiany procedur, przepisów, które pozwoliłyby im przyśpieszyć prowadzone postępowania i lepiej zorganizować własną pracę. To stanowiłoby skuteczne panaceum na obecny kryzys w sądownictwie.
– Przede wszystkim uwzględnienia głosu środowiska w przeprowadzaniu zmian dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Zmiany te nie powinny być wprowadzane na zasadzie dyktatu władzy wykonawczej, lecz koncyliacyjnych ustaleń przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa oraz organizacji sędziowskich. KRS powinna także otrzymać prawo inicjatywy ustawodawczej.
– Sędziowie dostrzegają, że obowiązujący do chwili obecnej model nadzoru nad wymiarem sprawiedliwości nie sprawdził się, a nowy projekt prawa o ustroju sądów powszechnych rozszerza nadzór ministra nad sądami. Środowisko postuluje przekazanie tego nadzoru I prezesowi Sądu Najwyższego, KRS i samorządowym organom sądowym. Stanowisko to wsparte jest doświadczeniem sądownictwa administracyjnego, które w sposób zadowalający wypełnia swoje zadania ustawowe bez nadzoru władzy wykonawczej.
– Potrzebna jest nowelizacja ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Nadzór nad szkoleniami zarówno sędziów, jak i kandydatów do stanowiska sędziowskiego należy w całości powierzyć Krajowej Radzie Sądownictwa.
– To nie jest dobry pomysł. Trzeba się zastanowić, kto z sędziów wizytatorów będzie robił te wszystkie analizy. Aby przygotować taką analizę na temat pracy jednego sędziego, potrzeba minimum miesiąca. Wypada więc zapytać, ilu sędziów trzeba będzie zatrudnić do tego zadania? To są problemy czysto techniczne. Oczywiście są i merytoryczne, ale o nich trudno jeszcze mówić.
Fot. Wojciech Górski
Marek Celej, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie
dyrektor Wydziału Prawnego Krajowej Rady Sądownictwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.