Sądy nie lubią oddawać
Sądy znalazły sposób na darmowy kredyt: zamiast zwracać opłaty bezzwłocznie, zwlekają miesiącami.
Jest coś niepokojącego, jeśli nawet prawnik, b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski przyznaje: - Sąd wykorzystuje względem obywateli swoją uprzywilejowaną pozycję.
A praktyka jest powszechna. Ponieważ prawo nie przewiduje terminu, w którym sąd musi zwrócić opłaty, ten zwleka, wykorzystując pieniądze do łatania dziur w budżecie. Adwokaci z całej Polski opowiadają o przypadkach, w których ich klienci czekali na zwrot nawet rok.
Liczne skargi zmusiły resort sprawiedliwości do reakcji. Choć w opinii ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego jest oczywiste, że sąd zobligowany jest dokonać zwrotu bezzwłocznie, resort chce wpisać do ustawy konkretny termin. Już rozpoczął prace nad takim projektem.
Ale niewiele z nowego przepisu wyniknie, bo żadne terminy wyznaczane przez resort nie są dla sądu jako instytucji niezawisłej obligatoryjne. Mogą stanowić jedynie wskazówkę. Sąd więc będzie mógł nadal zwracać pieniądze, kiedy zechce.
Prof. Wojciech Kocot uważa, że skutecznym rozwiązaniem problemu byłaby reforma systemu finansowania sądów. O tej jednak resort milczy.
sylv
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu