Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Sejm latami głuchy na wyroki Trybunału

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Choć sędziowie nakazują poprawiać prawne buble, posłowie to ignorują

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego zbyt często pozostają martwe. Z raportu przygotowanego przez Instytut Prawa i Społeczeństwa wynika, że ledwie połowa przepisów uznanych przez TK za wadliwe i skierowana do poprawki została naprawiona.

25 kwietnia 2007 r. Trybunał orzekł, że przepis zabraniający sądom dokonywania waloryzacji przedwojennych obligacji Skarbu Państwa jest niezgodny z konstytucją. Dał dwanaście miesięcy na stworzenia prawa, które uregulowałyby wreszcie tę kwestię. Choć minęło już ponad dwa i pół roku, ustawa wciąż nie została poprawiona. A posiadacze przedwojennych obligacji nie wiedzą, co mają z nimi zrobić: na skutek wyroku TK nabrały one wartości, ale nie ma prawa, które by wyjaśniało, jak ją obliczyć.

To tylko jeden przykład prawnych bubli napiętnowanych przez TK, które mimo iż powinny być dawno poprawione, nadal funkcjonują. Piotr Radziewicz, ekspert w biurze legislacji Kancelarii Sejmu i autor raportu INSPIR "Wykonywanie orzeczeń TK przez pracodawcę", przyjrzał się orzeczeniom Trybunału Konstytucyjnego z lat 2005 - 2008. Okazało się, że choć w tym czasie Trybunał wydał 160 wyroków i 13 postanowień sygnalizacyjnych, z czego 112 wymagało poprawienia prawa, to tylko ledwie połowa doczekała się implementacji, czyli uwzględnienia w nowych ustawach. - To niestety jasno pokazuje, że mamy konstytucję na pół gwizdka - mówi nam były prezes TK Jerzy Stępień. - Na pół gwizdka, czyli choć konstytucja jest, to ustawodawca niewystarczająco stara się, by jej słowa były stosowane w nowym prawie. Trybunał wydaje orzeczenia, wskazuje na wadliwe, niekonstytucyjne prawo, a i tak ono latami pozostaje niezmienione - dodaje.

- To poważny problem polskiego systemu legislacyjnego - przytakuje konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek. - Po to Trybunał wskazuje niekonstytucyjność prawa, by było to jak najszybciej poprawiane. Szczególnie że TK przecież zajmuje się w pewnym sensie naprawianiem tego, co ustawodawcy źle stworzyli - mówi prof. Winczorek.

Jak się jednak okazuje, nawet jeżeli parlament bierze się za poprawę zakwestionowanego prawa, to średnio zajmuje mu to aż 444 dni. - To naprawdę długo. Zazwyczaj Trybunał albo daje 12 miesięcy na uchwalenie nowego prawa, albo nie podaje żadnego terminu, co oznacza, że jego orzeczenie ma moc obowiązującą od razu - mówi dr Piotr Radziewicz.

Pracy parlamentarzystów broni Wojciech Szarama, poseł PiS i szef sejmowej komisji ustawodawczej. - Naprawdę staramy się, by to prawo jak najszybciej poprawiać. Niestety mamy w Sejmie za mało ekspertów, by nadążyć z nowymi ustawami. Gdyby zatrudnić więcej prawników w biurze legislacji i gdyby Rządowe Centrum Legislacji inicjowało więcej poprawek, na pewno szłoby to nam sprawniej - tłumaczy Szarama. - A tak rzeczywiście zaległości są spore - przyznaje.

- Pewnym rozwiązaniem tej sytuacji mogłoby być choćby zapisanie w regulaminie sejmowym, by ustawy uwzględniające poprawki Trybunału miały pierwszeństwo w pracach parlamentu - uważa prof. Winczorek.

- W części przypadków to rzeczywiście mogłoby pomóc. W innej, jak choćby w sprawie tych przedwojennych obligacji, potrzebna jest niestety jeszcze polityczna wola. Bez niej nie ma szans na naprawienie prawa - dodaje Radziewicz.

@RY1@i02/2010/024/i02.2010.024.000.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Paweł Kula/PAP

W ostatnich latach aż 112 razy TK kazał naprawić konkretne przepisy

Sukcesja majątku po Funduszu Wczasów Pracowniczych oraz kwestia udostępnienia udziałów w nim pracownikom Funduszu -

Sprawa czynszów regulowanych. W tym czasie kilka razy uchwalano przepisy dotyczące czynszów, ale w żadnej noweli nie uwzględniono uwag Trybunału -

Sprawa podwyżki płac w publicznej służbie zdrowia (tzw. lex 203) -

Zmiana przepisu dającego prokuratorowi upoważnienie do zarządzenia zatrzymania i przymusowego doprowadzenia osoby podejrzanej -

- unieważniono zarządzoną przez ówczesnego ministra edukacji narodowej Romana Giertycha amnestię maturalną, pozwalającą otrzymać świadectwo dojrzałości nawet tym uczniom, którzy z jednego przedmiotu obowiązkowego w części ustnej lub pisemnej nie uzyskali minimalnej liczby punktów

- Trybunał Konstytucyjny uznał niektóre z przepisów ustawy lustracyjnej za wadliwe, m.in.: objęcie lustracją naukowców, dziennikarzy, członków zarządów i rad nadzorczych spółek giełdowych oraz automatycznie nakładane kary za niezłożenie oświadczenia lustracyjnego

- w ustawie przewidującej publikację raportu z weryfikacji WSI za niekonstytucyjne uznano m.in. brak możliwości odwołań do sądu dla osób wymienionych w raporcie, brak dostępu do akt komisji weryfikacyjnej dla danej osoby

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.