Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator nie odstraszy autorów obelg

16 listopada 2011

Inwektywy, epitety pod adresem pracowników sądu - pisma procesowe nie są wolne od tego typu sformułowań. Tymczasem zgodnie z ostatnią uchwałą Sądu Najwyższego ich autorzy nie mogą zostać ukarani grzywną. Szkoda, bo nic nie działa tak skutecznie jak szybko wymierzona i wykonana kara

W uchwale siedmiu sędziów z dnia 26 października 2011 roku (sygn. akt I KZP 8/11) Sąd Najwyższy stwierdził, że kar porządkowych, o których mowa w art. 49 par. 1 z 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. nr 98, poz. 1070 ze zm.) nie stosuje się do czynów naruszających dobra chronione tym przepisem, dokonanych jednak poza miejscem i czasem rozprawy, posiedzenia lub innej czynności sądowej, w tym w szczególności w formie pisma złożonego do sądu.

Dotychczas, zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie Sądu Najwyższego istniały rozbieżności co do stosowania powołanego przepisu w stosunku do stron czy też uczestników postępowania, którzy w swoich pismach procesowych ubliżali sądowi lub naruszali jego powagę. W praktyce orzeczniczej sądów powszechnych takie wątpliwości były, choć w większości sądów przyjął się pogląd zgodny z tym wyrażonym w powołanej wyżej uchwale. Obecnie wydaje się, że Sąd Najwyższy w sposób ostateczny przesądził o tym, że naruszyć powagę sądu czy też ubliżyć sądowi nie można w piśmie skierowanym do sądu poza rozprawą czy posiedzeniem.

Trudno nie zgodzić się z argumentacją przedstawioną w uzasadnieniu tej uchwały. Powstaje jednak pytanie, co zrobić w sytuacji, gdy strona narusza powagę sądu czy ubliża sądowi w piśmie złożonym do akt w toku postępowania. Taka praktyka nie jest może bardzo rozpowszechniona w sprawach cywilnych, zdecydowanie częściej można na takie pisma trafić w postępowaniu karnym, jednak takie sytuacje się zdarzają. W swojej pracy sędziego spotkałem się kilkakrotnie z taką sytuacją, że pismo procesowe w sprawie składało się w zdecydowanej większości z obraźliwych epitetów kierowanych pod adresem sędziów i innych pracowników sądu. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, jak trudno się czyta takie pismo i jak trudno skupić się na jego meritum, nie zwracając uwagi na ciągle powtarzające się obelgi czy wyzwiska. Spotkałem się wówczas w środowisku sędziowskim między innymi z takim z poglądem, że powinien być przepis, który pozwalałby pismo zawierające takie obraźliwe słowa zwracać stronie, bez względu na jego pozostałą treść. Co jednak wówczas, gdy w takim piśmie znajdują się kwestie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, np. wnioski dowodowe? Moim zdaniem zupełnie lepszym rozwiązaniem byłoby uregulowanie w obowiązującej ustawie tej kwestii poprzez dodanie przepisu, który umożliwiałby ukaranie autora tego pisma karą grzywny za naruszenie powagi sądu czy ubliżanie sądowi w piśmie procesowym.

Takie rozwiązanie nie byłoby nowością, gdyż do chwili wejścia w życie ustawy z 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych istniała taka regulacja wprost odnosząca się do ubliżania sądowi w piśmie lub użycia w nim słów obelżywych (art. 45 par. 2 ustawy z 20 czerwca 1985 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, Dz.U. nr 31, poz. 137).

W swojej pracy sędziego zdarzyło mi się stosować przepisy policji sesyjnej, a konkretnie karę w postaci wydalenia z sali rozpraw osób zachowujących się w sposób niewłaściwy. Z doświadczenia wiem, że jest to środek bardzo skuteczny, gdyż w każdym przypadku powodował, że osoba w stosunku do której go stosowałem, do końca postępowania przed sądem zachowywała się na sali rozpraw co najmniej poprawnie, by nie powiedzieć, że wzorowo. Z obserwacji wiem, że tak samo jest w przypadku kary grzywny nakładanej w ramach policji sesyjnej. Skuteczność tych środków wynika przede wszystkim z tego, że są one stosowane od razu, są natychmiastową reakcją na niewłaściwe zachowanie przed sądem. Taką samą skuteczność niewątpliwie miałaby kara grzywny stosowana za kierowanie w piśmie procesowym do sądu treści obraźliwych.

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojej uchwały wskazuje, że autorzy obraźliwych pism do sądu nie są bezkarni. Wskazuje jednocześnie, że obecnie środkiem ich zwalczania jest możliwość zawiadomienia prokuratura o popełnieniu czynów wyczerpujących znamiona przestępstw ściganych z urzędu lub udzielić informacji osobom pokrzywdzonym w przypadku czynów wyczerpujących znamiona przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego. Oczywiście nie sposób zanegować konieczność takiego postępowania, jednakże powszechnie wiadomo, że nic nie działa tak skutecznie jak szybko wymierzona i wykonana kara. W tym przypadku kara grzywny podlegająca natychmiastowemu wykonaniu. Postępowanie karne niejednokrotnie toczyć się będzie nieporównywalnie dłużej, niekiedy nie zakończy się przed zakończeniem sprawy, w której obrażano czy ubliżano sądowi. Do akt będą zaś wpływać kolejne pisma, niewykluczone, że w dalszym ciągu naruszające powagę sądu. Dlatego też sposób kary zaproponowany przez Sąd Najwyższy nie jest wystarczający. Myślę, że w zakresie braku kary porządkowej grzywny za obrażanie sądu czy też naruszanie jego powagi w pismach procesowych kierowanych do sądu poza rozprawą, w obowiązującej ustawie z 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, istnieje luka prawa, którą jak najszybciej trzeba wypełnić poprzez powrót do uregulowań obowiązujących przed wejściem w życie tej ustawy.

@RY1@i02/2011/221/i02.2011.221.07000020b.803.jpg@RY2@

Jan Drąg, sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie

Jan Drąg

sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.