Nie będzie dwóch dni na wybory
● Wybory parlamentarne odbędą się według nowego kodeksu wyborczego
● Wyrok TK nie zapadł jednogłośnie, zdanie odrębne zgłosiło 9 z 15 sędziów
● W trakcie kampanii partie wykorzystają spoty na billboardach i w telewizji
Możliwości przeprowadzenie dwudniowych wyborów do Sejmu i Senatu oraz na urząd Prezydenta RP, zakaz reklamy w telewizji i na billboardach oraz uzależnienie stosowania kodeksu wyborczego od terminu zarządzenia wyborów narusza ustawę zasadniczą - uznał wczoraj Trybunał Konstytucyjny. W pozostałym zakresie wniosek grupy posłów nie uzyskał uznania sędziów. W praktyce oznacza to, że w trakcie kampanii wyborczej politycy tak jak dotychczas będą mogli korzystać z wielkoformatowych billboardów na ulicach. Nie stracą oni również możliwości prezentowania swoich poglądów w spotach telewizyjnych i radiowych. Zmianie ulegnie jednak system wyborów do Senatu.
W ocenie dr. Ryszarda Balickiego z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Wrocławskiego najistotniejsze jest to, że Trybunał przesądził, jak mają odbyć się wybory.
- Mamy stan pewności prawnej i to jest najlepsze - uzasadnia dr Ryszard Balicki.
Zdaniem sędziów trybunału sama konstytucja przewiduje, że wybory do Sejmu i Senatu oraz na urząd Prezydenta RP muszą być przeprowadzone w ciągu jednego dnia. Z tych względów bez zmiany ustawy zasadniczej nie jest możliwe przeprowadzenie dwudniowego głosowania.
- Wskazane jako wzorce przepisy konstytucji używają określenia dzień wyborów zawsze w liczbie pojedynczej, co przesądza, że wybory, rozumiane jako głosowanie, powinny odbyć się w ciągu jednego dnia, co do zasady wolnego od pracy - uzasadniał decyzje prof. Andrzej Rzepiński, prezes TK.
Konstytucyjne prawo do informacji naruszają przepisy zakazujące pod groźbą kary grzywny - wykorzystywania w kampanii wyborczej plakatów i haseł wyborczych o powierzchni większej niż 2 mkw. Podobne zarzuty dotyczą rozpowszechniania odpłatnie ogłoszeń wyborczych w programach radiowych i telewizyjnych. W ocenie Trybunału Konstytucyjnego wolność pozyskiwania informacji to prawo wyborców do uzyskania jak najszerszej wiedzy o podmiotach biorących udział w wyborach i o kandydatach. Równocześnie same partie polityczne, jak również komitety wyborcze mają prawo do ich rozpowszechniania, w tym za pośrednictwem środków społecznego przekazu.
- Kodeksowy zakaz umieszczania w kampanii wyborczej plakatów i haseł o powierzchni przekraczającej określony w ustawie limit oraz rozpowszechniania odpłatnie ogłoszeń wyborczych w programach nadawców radiowych i telewizyjnych ogranicza zarówno wolność wyrażania swoich poglądów i rozpowszechniania informacji - tłumaczył decyzję trybunału prof. Andrzej Rzepiński.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zapadł jednogłośnie. W sumie zdania odrębne do wyroku zgłosiło dziewięciu z piętnastu sędziów. Zdaniem niektórych sędziów kodeks wyborczy nie powinien być w ogóle stosowany w najbliższych wyborach parlamentarnych. W ocenie sędziego TK prof. Zbigniewa Cieślaka zbliżające się wybory powinny odbyć się na podstawie dotychczasowej ordynacji wyborczej.
- Niepewność, jaką wprowadziły nowe przepisy, nie może być zaakceptowana - argumentował sędzia Zbigniew Cieślak.
Sam kodeks wyborczy wejdzie w życie 1 sierpnia.
@RY1@i02/2011/140/i02.2011.140.183.008a.001.jpg@RY2@
Jak będziemy wybierać posłów i senatorów
Łukasz Sobiech
@RY1@i02/2011/140/i02.2011.140.183.008a.002.jpg@RY2@
Jarosław Zbieranek | kierownik Programu Prawa i Instytucji Demokratycznych w Instytucie Spraw Publicznych
Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku rozstrzygnął bardzo ważne kwestie związane nie tylko z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi, ale przede wszystkim z kierunkiem rozwoju prawa wyborczego w Polsce. Szczególną uwagę pragnę zwrócić na pozytywną ocenę wyrażoną przez trybunał dla tzw. alternatywnych procedur głosowania - skierowanych do wyborców, którzy napotykają poważne techniczne problemy w dotarciu do lokali wyborczych. O wprowadzenie takich rozwiązań od lat zabiegał m.in. Instytut Spraw Publicznych. Przedmiotem oceny były bowiem przewidywane w kodeksie wyborczym: procedura głosowania przez pełnomocnika - skierowana do wyborców niepełnosprawnych, w zaawansowanym wieku oraz głosowanie korespondencyjne - skierowane do polskich wyborców przebywających poza granicami kraju. Trybunał dostrzegł ważną rolę tych mechanizmów dla ułatwienia, a nawet wręcz umożliwienia uczestniczenia obywateli w głosowaniu. Wyrok jest ważną wskazówką dla dalszych reform dotyczących np. wprowadzenia głosowania przez internet.
not. ŁS
@RY1@i02/2011/140/i02.2011.140.183.008a.003.jpg@RY2@
Prof. Marek Chmaj | konstytucjonalista z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie
Decyzja Trybunału Konstytucyjnego o tym, że wybory parlamentarne generalnie odbędą się na podstawie kodeksu wyborczego jest trafna. Niezależnie od tego kilka kwestii jest zastanawiających. Z jednej strony trybunał potwierdził, że głosowanie przez pełnomocnika i głosowanie korespondencyjne jest zgodne z konstytucją, ale z drugiej strony uznał, że przepisy zakazujące reklamy na billboardach naruszają ustawę zasadniczą. Wydając takie rozstrzygnięcie trybunał powołał się na zasadę wolności słowa i na łączność partii z wyborcami. Jednocześnie jednak trybunał przeszedł do porządku dziennego nad argumentami, że w wyborach większe szanse ma ten, kto ma środki. Zatem ugrupowania dysponujące większymi możliwościami finansowymi będą miały lepsze warunki do prowadzenia kampanii wyborczej niż ugrupowania ubogie czy nowo powstałe. Z tych względów w mojej ocenie zasada równości szans powinna przemawiać za utrzymaniem konstytucyjności omawianych przepisów.
not. ŁS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu