Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Dwa ośrodki władzy, dwa pomysły na tę samą ustawę

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Są akty prawne, do napisania których jest wielu chętnych. Ale i takie, które nie mogą znaleźć autora

Rządowe Centrum Legislacji przygotowało projekt nowelizacji ustawy o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym dla pracowników jednostek sfery budżetowej. Rząd chce w ten sposób zrealizować wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 lipca 2011 r. (sygn. akt P 59/11). Problem w tym, że także Senat wystąpił w tej samej sprawie z własną inicjatywą ustawodawczą. To nie pierwszy taki przypadek. Koordynacji w wykonywaniu orzeczeń trybunału zabrakło w 2011 r. dwa razy (wyrok z 26 maja 2010 r., P 29/08 oraz wyrok z 26 stycznia 2010 r. K 9/08). Zdarza się nawet, że inicjatywy dublują się w samym parlamencie. Tak stało się w przypadku wyroku dotyczącego prawa prasowego (sygn. akt SK 42/09): z odrębnymi inicjatywami wykonującymi orzeczenie trybunału wystąpiła zarówno senacka, jak i sejmowa komisja ustawodawcza.

Różne perspektywy

Maciej Berek, prezes Rządowego Centrum Legislacji, zapewnia, że RCL i Senat wymieniają się informacjami. A nakładanie się inicjatyw nie jest wcale dziełem przypadku. RCL decyduje się bowiem na przedstawienie własnego projektu tylko, gdy propozycja senacka jest zbyt wąska, bo np. literalnie wykonuje wyrok TK, a konieczne byłoby jeszcze wprowadzenie innych zmian w ustawach, których orzeczenie nie dotyczyło wprost.

- W przypadku ustawy o dodatkowym wynagrodzeniu projekt senacki przewiduje wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w węższym zakresie, niż wynika to z projektu opracowanego w centrum - tłumaczy RCL.

- To wyjątkowe sytuacje. Zdarzają się naprawdę rzadko i nie należy ich oceniać negatywnie, w szczególności jako brak koordynacji. Może się przecież zdarzyć, że różne podmioty mają także różne koncepcje, jak wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego - ocenia senator Piotr Zientarski, przewodniczący senackiej komisji ustawodawczej.

Dodaje, że pomysły rządu i Senatu mogą się uzupełniać, wskazywać różne perspektywy.

- Od przybytku głowa nie boli. Ale mamy taką niepisaną zasadę, że RCL zajmuje się projektami, które wiążą się ze skutkami finansowymi dla budżetu, a Senat pozostałymi - dodaje senator Zientarski.

Cenna współpraca

Zdaniem dr. Ryszarda Piotrowskiego, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, nie ma żadnych przesłanek, aby ograniczyć prawo inicjatywy ustawodawczej jakiemukolwiek z uprawnionych podmiotów.

- Jeśli rząd wnosi inicjatywę ustawodawczą, to nie oznacza, że wygasa w tej sprawie kompetencja innego podmiotu, np. Senatu. W postępowaniu ustawodawczym te projekty mogą być rozpatrywane łącznie. Może się także zdarzyć, że jeden z podmiotów zrezygnuje ze swojej inicjatywy. Oczywiście cenne jest współdziałanie władz, w tym rządu i Senatu, ale żaden z tych podmiotów nie ma prawa narzucać drugiemu swojego punktu widzenia. Ostatecznie decyzja w sprawie kształtu przyszłych przepisów i tak należy do władzy ustawodawczej - tłumaczy dr Ryszard Piotrowski.

Zwraca jednak uwagę, że wciąż są i takie orzeczenia TK, które nie mogą doczekać się jakiejkolwiek inicjatywy ustawodawczej. I to zarówno ze strony rządu, jak i Senatu.

Żaden z podmiotów nie ma prawa narzucać drugiemu swojego punktu widzenia

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.